Witam Wlasnie koncze diete kopenhaska, tj. dzis moj 11 dzien Schudlam na niej 5 kg, nie trzymajac sie jej niewolniczo, watpie zeby jeszcze cos mi ubylo przez te dwa dni Teraz bardzo boje sie efektu jojo, postanowilam ze dieta wysokobialkowa bedzie moja dieta juz na cale zycie, oczywiscie mam zamiar stopniowo zwiekszac kalorycznosc posilkow, wprowadzac nowe produkty do diety, itd. Z tym ze chcialabym schudnac jeszcze conajmniej 6 kg (a najchetniej to tak z 10 ). Teraz waze 60 kg przy wzroscie 168 cm, jak dla mnie o wiele za duzo Zawsze lubilam diety "cud", prawda, wiekszosc osob po takich dietach tyje, rzuca sie zbyt szybko (najczesciej od razu) na lodowke, obzerajac sie za wszystkie czasy. Wiele razy udalo mi sie schudnac na 13stkach, diecie kapuscianej itp. i utrzymac przez dluzszy czas wage. Poza tym szybkie gubienie kilogramow bardzo mobilizuje Po zakonczeniu kopenhaskiej chcialabym przejsc na diete norweska, kiedys juz probowalam ja stosowac, ale nie moglam przezyc selera naciowego i takiej ilosci jajek :P Teraz stwierdzilam ze sprobuje raz jeszcze, a jesli wytrzymam te 2 tygodnie to kupie sobie nowa kiecke heheh W koncu dwa cele (schudniecie i kiecka ) motywuja bardziej niz jeden
Tak wiec szukam wsparcia na te ciezkie (juz wiem, ze beda ciezkie...) dni. Jest ktos chetny? Boje sie ze sama nie dam rady.. A w grupie zawsze razniej