Oj te chłopy... sieroty :wink: Chciał, ale się bał, czy co? :lol:
Wersja do druku
Oj te chłopy... sieroty :wink: Chciał, ale się bał, czy co? :lol:
Nie wiem, sama się zastanawiam o co chodzi. Mam pewne podejrzenia... zastanawiam się czy nie kręci na dwa fronty ;) Sama tak kiedyś robiłam, więc wiem jak to jest i znam wymówki ;)
Ale cóż, nie przejmuję się i stwierdziłam, że co ma być to będzie :)
Dieta trwa, jest dobrze. Napuchnięta jestem trochę przed @, ale nic to. Zjadłam owsiankę i potem jabłko, znów kawałeczek gorzkiej czekolady, byłam na siłowni, na obiad będzie zupka warzywna z mrożonki, co mi została z wczoraj... a potem nie wiem, się zobaczy.
Idę sobie dziś na koncert, z nim czy bez niego ;)
Odezwę sią jak znajdę chwilkę, jak nie to dopiero wieczorem/ jutro.
To się wybaw na koncercie za wsze czasy ( a jaki to koncert? )
Pięknie dietkujesz!
Miłej zabawy na koncercie - a jaki to koncert?
Pozdrawiam!
Koncert - malutki zupełnie, kameralny, znajomego, w domu kultury.
No i jednak nie idę sama ;)
Hmmm zabawnie jest, no ale zobaczymy :)
Coraz lepszy mam humor, mimo pogody za oknem.
Lubię chodzić na randki ;) Chyba się z tego powodu w życiu nie ustatkuję ;)
Zjadłam duży talerz zupy, teraz piję herbatkę...
Buziaki!
ładny limit na imprezce :D u mnie niestety imprezy końćza się fatalnie, zresztą za tydzień mam wesele i nie będzie dietki :?
A bo to taka mała imprezka, posiadówa z najbliższymi przyjaciółmi :)
No, kochane, zrobiłam się już na bóstwo, niedługo wychodzę i zwalę go z nóg! O! I tego się będę trzymać!
Coś przed samym wyjściem jeszcze przegryzę, żebym nie była głodna i zła!
Bogunia
No z ud i u mnie ciężko zrzucić... Zresztą, ja mam zupełnie inną budowę. Teraz, jak ważę za dużo, to wreszcie mam jakiekowliek piersi, tzn.coś między B a małym C... Przy mojej najniższej wadze, ok.58 kg miałam piersi dwunastolatki, takie zupełne nic... Więc mnie nie denerwuj ;) Cóż, u mnie to rodzinne, niestety.
Ale pocieszam się tym, że dzięki takiej budowie kobieta w starszym wieku wygląda młodzieńczo, bo nic mi nie obwiśnie ;) (czymś się muszę pocieszać przecież...)
trzymajcie kciuki za dzisiejszy wieczór!
Baw się dobrze i pokaż temu panu kto tu rządzi:)
Witaj Jak minął wczorajszy wieczór? Zwaliłaś swojego pana z nóg? Pewnie,że tak. Napisz,co słychać .pozdrawiam.
Fajnie było :) Posiedzieliśmy sobie jeszcze potem w knajpie, na kieliszku grzanago wina (no dobra, dwóch).
Nadal nie wiem na czym stoję, ale nic to. Było miło :)
Dziś jakaś śpiąca chodzę, ale trudno, przejdzie.
Uciekam tereaz na mszę, potem na fitness...
Zjadałam 2 Wasy z serkiem i dużo cykorii i pomidorka do tego. No i łyżke jabłek takich szarlotkowych, bo strasznie mi się coś słodkiego chciało...
Nie wiem co na obiad...
Uczyć się powinnam :/ Ale to potem. Jakaś rozleniwiona się dziś czuję, spaaaać!