tanczacaZkaloriami ja jestem ;) cos sie zle czuje ciagle boli mnie brzuch kurcze cos chyba nieswiezego zjadlam :?
Wersja do druku
tanczacaZkaloriami ja jestem ;) cos sie zle czuje ciagle boli mnie brzuch kurcze cos chyba nieswiezego zjadlam :?
Ojj to współczuję :( Mnie ciągnie znów do kuchni, wszystko przez denerwowanie się facetem. Telefonem od faceta. A raczej - brakiem tego telefonu, jak zawsze zresztą.
Bez sensu.
Zresztą, i tak jestem wieczną singielką i zapewne tak zostanie. Jakoś przez chwilkę za dużo myślałam o pewnym panu, ale on zapewne, jak widać, nie.
Do jutra mi przejdzie.
Tylko do tego czasu trzeba się pilnować, za późno żeby jeść, a na mnie nerwy pobudzająco działają. Tzn na mój apetyt.
przestan o tym myslec, pewnie facet posluchal rady swoich kumpli typu "jak chcesz ja zdobyc to musisz ja olewac i udawac ze ci nie zalezy", a tak naprawde to walczy z nieodparta checia zeby do ciebie zadzwonic ;) chopy to dziwny gatunek, no co zrobisz :D na pewno wkrotce sie odezwie :)
glowa do gory! i nie mysl ani o Nim, ani tym bardziej o jedzeniu :P
dobranoc :)
Hej :)
pomyśl sobie, ze nie warto ... iść do kuchni zjeść coś tylko z powodu jakiegoś faceta hehe za dużo siły włozyłaś w samokontrolę żeby teraz się złamać :P
No macie rację, staram się trzymać i być twarda. Wypiłam znów pół kieliszka czerwonego wina, ale nic nie jem. I wyszło mi jakieś 1050 znów, wiec jest OK.
Bleh, faceci to dziwni są, a ten już szczególnie. Tzn ja w zasadzie nie mam pojęcia, na jakich zasadach u niego funkcjonuję: wszystko wskazuje na to, że po prostu koleżanki, ale czasem jednak wydaje się, że niekoniecznie...
Dobra, jak jutro się nie odezwie to jego strata ;)
Heh, naprawdę to brzmi jakbym miała 15 lat, a nie była starą babą po przejściach ;)
A jutro spotkanie z przyjaciółmi, o! Obgadamy co trzeba, posiedzimy sobie wieczorkiem i to nawet bez piwa ;) bo część z nich pija raczej wino a jedna jest abstynentka...
Dzięki za wsparcie dziewczynki :) Wiem, jak żałośnie to brzmi, co tu wypisuję, no ale czasem człowiek musi. Pocieszające jest to, że ja nigdy się długo facetami nie przejmuję, szybko mi przejdzie. tylko nie lubię jak tak zupełnie nie wiem na czym stoję...
Żałośnie czy nie, ale my tu po to jesteśmy, żeby pomóc :wink:
Facet to w ogóle dziwny gatunek jest, nie ma sensu nawet próbować ich zrozumieć. Choć pewnie oni myślą to samo o nas :P
Miłej nocki życzę :)
niestety faceci to inny gatunek i czasem cieżko ich zrozumieć :roll: a tym bardziej nie warto przez nich zawalać dietę :)
Nie przejmuj się, szkoda nerwów.
Życzę, żeby dzisiejszy dzień był udany pod każdym względem!
cześć Słoneczko :)
kiedyś moja mądra koleżanka opowiedziała mi pewną rzecz....zawsze, jak mnie jakiś facet zdenerwuje to sobie to przypominam, otóż..... kobieta ma w głowie 2 kulki. Latają sobie i krążą swobodnie, a w momencie gdy się zderzą, kobieta myśli. U faceta jest tak samo, tylko, że ma jedną kulkę :wink:
czy to nie jest odpowiedź na wszystkie dręczące nas pytania, dlaczego on to robi :?: po co :?: czego chce :?: :twisted:
buziole :****************
M
Słoneczko, faceci nie są aż tyle warci, żeby przez nich zaniedbywać siebie (dietę)!!!
Ty masz siebie jedną, a facet... jak nie ten to inny. Bo oni są jak autobusy - zawsze będzie następny. Chociaż z czasem stają się jak miejsca parkingowe - wszystko co porządne, to zajęte, a co zostało, to dla niepełnosprawnych...
Mnie mój facet nauczył rozsądku (jest tak przyziemny, że po prostu z podziwu wyjść nie mogę) - nie dzwoni, żeby poćwierkać, dzwoni, jak jest sprawa ("cześć, będę o... zrobię zakupy... potrzebujesz coś?") Oj, taki facet to opoka :lol: