-
jejkus, ale szkoda takich stworzonek...
U nas to weterynarz wyludzacz jest. Powaznie.
2 psy i kota mi wykonczyl prawie... To znaczy... robil jakies dziwne badania, drogie zabiegi etc..po czym, po pol roku zabierania kasy nagle go oswiecalo.
A to tez znajomy rodziny byl, wiec nie wypadalo powiedziec...
Teraz mamy fajne malzenstwo... A tego kolesia to mamy w *upie.
wiem co czujesz jesli chodzi o spodnie.
Ja dzis wlazlam w spodniczke... ktora odkad pamietam byla obcisla... I co? LUUUUUUZZZZNOOOO:D
-
Ja się nie mogę doczekać takiego momentu u mnie :wink:
miłego wieczoru.
-
Ja też Ci gratuluję wciśnięcia się w spodnie. To jedna z milszych chwil odchudzania. I dobra motywacja :) Poza tym można sobie dzięki ubrankom wyznaczać cele. Ja teraz mam cel taki, żeby dom swoich urodzin (30. września) zmieścić się w taką jedną śliczną kurteczkę..... może nawet chciałabym zobaczyć szóstkę z przodu, choć to chyba niemożliwe.....
-
Dzień dobry Laseczki :)
Harsharani gratuluję luzu w spódniczce :)
A co do weterynarzy to coraz bardziej zaczynam im nie ufać, przecież lekarz powinien poznać się od razu co jej jest, jak mi się udało w encyklopediach weterynaryjnych i internecie po objawach poznać co jej jest i wiecie co jest najlepsze, kupiłam wczoraj jej różne maści przeciwzapalne i przeciwgrzybicze i dziś już ta łapa wygląda dużo lepiej :)
Kasiu trzymam kciuki, żeby ten moment nadszedł szybciutko :)
Misio nie mów tak, na pewno jest możliwe, musisz wierzyć w siebie bo to już połowa sukcesu,
ja też czasami miałam takie momenty zwątpienia i mówiłam, że już chyba nigdy nie będę szczupła, a jednak mi wychodzi bo wierze w siebie :) trzymam za Ciebie kciuki kochana :)
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
-
A moje menu wyglądało tak:
Śniadanie: wczoraj : płatki fitness z jogurtem
dziś : serek danio, dwie brzoskwinie
II śniadanie wczoraj: szkl.kefiru
dziś : jabłko
obiad:wczoraj : schab gotowany z warzywami
dziś: kalafior, kawałek wędzonej pierś z kurczaka
podwieczorek i wczoraj i dziś jogurt naturalny i 3 plasterki szynki z indyka
kolacja: wczoraj sałatka z pomidorów
: dziś mieszanka sałat i paluszki krabowe
:lol: :lol: :lol: :lol:
-
jak ja bym chciała zmieścić się w jakieś spodnie... od grudnia nie chodze w spodniach bo wszystkie są na mnie za małe... i by już nie czuć rozczarowania w sklepach że spodnie XL są za małe...poprostu chodze w spódniczkach...te są dobre
-
Widze ze super Ci idzie! Gratulejszyn!!!!!
-
Cześć Laseczki :)
Przepraszam, że ostatnio tak zaniedbuje forum, ale mam tyle spraw na głowie, że już nie wyrabiam.
Chore dwa psy, labradorka,która ma zapalenie między palcowe i żeby tego było mało to druga suczka małej rasy rozwaliła sobie poduszkę w łapie tak, że aż jej na włosku wisiała, no i teraz mam dwa psy w kołnierzach i pilnowanie, żeby nie zdjęły kołnierzy, zmienianie opatrunków, a takie są cholery niedobre, jakimś magicznym sposobem potrafią sobie te opatrunki zdjąć mimo kołnierzy, trwa to dłużej ale dają radę.
Jedyne pocieszenie w tym wszystkim, że moja bokserka będzie mamusią :)
Po za tym, teraz mam najwięcej ganiania przy organizacji wesela, chodzimy do tej poradni małżeńskiej. Czasem to się zastanawiam czy tym wszystkim próbują zniechęcić człowieka do ślubu czy co ?
Dietowo jest nadal, choć teraz to jestem biedna, po masie obowiązków wieczorem przygotowuje sobie posiłki, żeby na drugi dzień mieć już wszystko gotowe. Jak wiem, że będę musiała gdzieś jechać i zejdzie mi się kilka godzin i nie będę na posiłek w domu to w pojemnik robie sobie sałatkę, żebym mogła ją zabrać ze sobą no i owoc zawsze mam ze sobą.
Dziś się ważyłam i na wadze jest 64,5 także dieta skutkuje. Dziś spotkałam koleżankę, która mnie z miesiąc nie widziała i jak mnie zobaczyła to powiedziała: o jejku jaka ty chuda jesteś" :) oczywiście chodziło jej o to, że w stosunku do wcześniejszej wagi, bo, że chuda jestem to na pewno nie można powiedzieć. :lol: :lol: :lol:
-
Dziewczyny powiedzcie co w związku ze zmianą image forum będzie z naszymi tematami, bo ja jak dziś weszłam na to nowe, to za chiny ludowe nie mogłam znaleźć swojego tematu :(
-
Witam :)
Śniadanko: płatki z jogurtem
II śniadanie: nektarynka
obiad: łosoś pieczony w folii
podwieczorek: kubek kisielu
kolacja: biały ser chudy z rzodkiewką i szczypiorkiem
Oby tak dalej do ślubu chciała bym zrzucić te 4kg i warzyć 60, ostatnio jestem zalatana i nie ćwiczę, mam masę obowiązków nie mam na to czasu, ale najważniejsze, że nie leże też do góry brzuchem bo cały czas jestem w ruchu, rano wstaje i idę z boksią na zakupy, przytaskam toboły potem biorę się za sprzątanie a tak swoją drogą to się przy sprzątaniu relaksuje, włączam muzykę głośno i latam jak głupia, wszędzie dziób wsadzę i codziennie gdzie indziej coś znajduję, ostatni ten czas ciągle tylko pracowałam w weekend coś tam ogarnęłam i trzeba było odpocząć po całym tygodniu wariactw w pracy, więc ten mój domek troszkę zaniedbałam ale teraz nadrabiam jak mam wolne bo dopiero po ślubie zaczynam nową pracę. po sprzątaniu jeżdżę ciągle coś załatwiam a to do ślubu a to do wesela to znów z psami obowiązki, zanim sie obejrzę jest wieczór, szykuję jakieś jedzonko na następny dzień, potem kąpiel i padam jak nieżywa. Oj chciałabym, żeby to wesele było już za mną.
:lol: :lol: :lol: