tez chce 6 z przodu :D 6 to moja szczęśliwa cyfra hahah
Wersja do druku
tez chce 6 z przodu :D 6 to moja szczęśliwa cyfra hahah
Czy ja dobrze myślę, że jutro WAŻENIE?
Więc, dziewczęta, nie podjadamy ! Przynajmniej do jutra rano! :)
Witam z rana:grin:, u mnie od ostatniej soboty ubyło 2 kg:smile: Już to widzę po swoich ubraniach... W ramach nagrody na drugie śniadanie piję dziś koktail z truskawek i mleka 3% słodzony syropem z agawy.
Dużych spadków i miłego dnia dla wszystkich:glasses:
Jak już tak wczoraj powiedziało się A, to dzisiaj czas na B.
Było w poniedziałek 80,2 kg jest 78,7.
Czyli za duży spadek, ale może jest ok bo tak sobie myślę z jakiego punktu startowałam- zarwane 4 noce z rzędu + fura węglowodanów i myślę, że część z tych 1,5 kg to jakieś oczyszczanie organizmu... Nic to- będę obserwować, zobaczę jak w przyszłym tygodniu...
Dorothi ten syrop smaczny jest? Bo nigdy nie próbowałam..
Dla mnie smak ma bardzo zbliżony do cukru, jest słodszy i wystarczy mniej użyć, by osiągnąć ten sam efekt.Cytat:
Zamieszczone przez milorda;
[B
Milordo gratuluję spadku wagi:smile:
HEj!
Wygląda na to ,że tylko my się zważyłyśmy :) Również gratuluje spadków:)
Zastanawiam się nad zakupem jakichś zamienników cukru, bo nie wyobrażam sobie niesłodkiej kawy ( no nie lubię). Niby pijam jedną/ dwie dziennie, ale zawsze. W pracy używam słodzika mimo że wiem, że niezdrowy... Zostaje stevia, ksylitol i syrop.
O- pisząc posta równolegle googlałam. Wychodzi, że nic nie jest zdrowe. hahahahah. Tzn najzdrowszy jest miód. Ach, ten internet!
hey,
jezeli mozna,rowniez chcialam sie dolaczyc. w sobotę waga wskazywała 76. do konca marca baaardzo bym chciala zobaczyc 6.
tez nie stosuje zadnej konkretnej diety. zmora u mnie jest chroniczny brak czasu i motywacji zeby zaczac sie ruszac.no ale nikt tego za mnie nie zrobi,wiec zaczynam od DZISIAJ
Cześć, troszkę nam temat upadł, pewnie wszyscy przestraszyli się ważenia, HEj to nie jest obowiązkowe!!!!
JA wyjechałam w piątek rano i dopiero dzisiaj mam okazję napisać.. tak, tak ważyłam się i niestety spadło tylko 0,3 kg.
teraz mam 77,9. Zaczęła się @ i może teraz coś ruszy.
Pozdrawiam.
Może rzeczywiście strach obleciał wszystkie z tym ważeniem :) A grunt to się nie poddawać ! Nawet jeśli człowiek nie chce wchodzić na wagę ( rozumiem to dobrze...)
darucha na pewno coś po @ spadnie, w końcu trochę wody nasze organizmy magazynują :)