Odp: Zdobyć upragnioną 6 na początku
Widzę, że robi się poważnie- ważenie w soboty:) Już się boję! Ale może to da mi motywację:) A obwody też? Czy np raz na miesiąc( bo raczej w ciągu tygodnia nie będzie widać znaczącej różnicy)?
Agata- super! 2 kg na minus w okresie świątecznym- hohoho! mega sukces
Odp: Zdobyć upragnioną 6 na początku
Hej dziewczyny :)
Chciałabym do Was dołączyć, da się to zrobić ? :D
Mam na imie Marta, właśnie skonczyłam 25 lat i chyba czas już cos ze sobą zrobić:P ale samej troche ciężko także dlatego tu jestem:) od 7.01 jestem na diecie 1000 kcal( no czasem odrobine więcej;), poki co z 87 spadło na 85(wzrost 172cm), no i przyszedł już dzis kryzys, niestety robiłam ciasto i musiałam sie najeść.. ale się nie poddaje, już się ogarnełam :)
Dlatego chce byc tu z Wami żeby do takich glupich sytuacji juz nie dochodziło i jak trzeba będzie to zasadzicie kopa porządnego i wzajemnie :D
Odp: Zdobyć upragnioną 6 na początku
No dziewczyny, kolejny dzień za mną, dietowo ok, daję radę. Przestaje mi nawet brakować słodyczy:-P Waga spada, ale na razie cieniutko.
Gratuluję wszystkim zawziętym i tak dalej:wink:
Odp: Zdobyć upragnioną 6 na początku
A ja wczoraj popłynęłam - była paczka jojo (85g) ponoć 300 kcal, a potem miseczka rodzynek podejrzewam że jakieś 100 gram, a i zapomniałabym o drożdżówce, heh , no ale to przed @,
Pozdrawiam
Odp: Zdobyć upragnioną 6 na początku
Bosh, fleur ty chcesz się zagłodzić czy inną krzywdę sobie zrobić? Te 1000 kcal to ci nawet nie pokrywa zapotrzebowania energetycznego na poprawne działanie narządów wewnetrznych. Zaczniesz spalać wszystko oprócz tłuszczu- tzn mięśnie, spowolnisz metabolizm i wtedy na byle g.. będziesz tyła. Oblicz swoje BMR- ja np polecam kalkulator Estimated Calorie Requirements który uwzględnia naszą aktywność. Z otrzymanego wyniku obetnij góra 500kcal( choć zazwyczaj widziałam, że dietetycy i sportowcy polecają 300 i obserwację minimalnie tygodniową czy działa).
Chyba, że zamierzasz do końca życia jeść 1000kcal? TZn ja wiem, że na poczatku super wygląda jak sie chudnie 1-2 kg tygodniowo. Ale to schodzi glikogen i woda z mięśni. Potem same mięśnie bez glikogenu zaczynaja się spalać. A im mniej mięśni tym mniej energii potrzebuje organizm i robi się błędne koło.
Sorry jeśli poczułaś jakbym cię zaatakowała, ale nie to było moim celem:)
darucha ja nawet jak nie pamiętam za dobrze kiedy mam mieć okres, to zdobywam pewność gdy nachodzi mnie nieodparta chęć na słodycze... Chamstwo, ta biologia...
Odp: Zdobyć upragnioną 6 na początku
Wiem że to nie jest dobra dieta ale planuje miesiąc ja trzymac a potem zwiększac o 100 kcal, tak co 2 tyg aż dojde do 1500 a potem ewentualnie jeszcze raz na 1000kcal przez miesiac :) musze wyprobować czy to na mnie zadziała, jesli nie to bede próbowac inaczej:)
Odp: Zdobyć upragnioną 6 na początku
Cytat:
Zamieszczone przez
dorothi
No dziewczyny, kolejny dzień za mną, dietowo ok, daję radę. Przestaje mi nawet brakować słodyczy:-P Waga spada, ale na razie cieniutko.
Gratuluję wszystkim zawziętym i tak dalej:wink:
dorothi trzymam kciuki i zyczę wytrwałosci w dązeniu do upragnionego celu.Poczekaj jeszcze troszkę a waga zacznie leciec jak szalona.U mnie tez tak bylo na początku niby była dieta,byly cwiczenia a waga spadala strasznie powolutku,ale tak po 3 tygodniach metabolizm w koncu się rozkręcił i z dnia na dzien waga zaczeła leciec w dół.
Odp: Zdobyć upragnioną 6 na początku
"Te 1000 kcal to ci nawet nie pokrywa zapotrzebowania energetycznego na poprawne działanie narządów wewnetrznych. Zaczniesz spalać wszystko oprócz tłuszczu- tzn mięśnie, spowolnisz metabolizm i wtedy na byle g.. będziesz tyła"
Milordo, trochę mnie wystraszyłaś tym postem. Moje dieta również oscyluje wokół 1000kcal. Staram się rozkładać swoje posiłki ragularnie. Mam nadzieję, że nie dosięgnie mnie znów efekt jojo:-?
Odp: Zdobyć upragnioną 6 na początku
dorothi chyba jest się czego bać.
Na fali rozpoczynania diety, poczytałam parę blogów, przejrzałam fora sportowe etc. też wcześniej nie miałam pojęcia, że w ogóle jest takie coś jak BMR poniżej którego nie wolno schodzić- bo cały organizm szaleje i finalnie efekt jest niekorzystny. Pewnie schudniesz, ale 1) wizualnie efekt będzie gorszy niż przy racjonalnym żywieniu ( i ćwiczeniach). Bo poleci z wody i mięsni zamiast tłuszczu. 2) efekt jojo jest realnym zagrożeniem- przez zwolniony metabolizm 3) każda kolejna dieta idzie coraz gorzej- bo przy ograniczeniu podaży kalorii organizm przechodzi w stan alertu i oszczędzania i, co gorsza, zapamiętuje to ( widzę to po sobie. Poprzednie diety, na przestrzeni lat były nieracjonalne i obcinały kalorie zamiast deficyt wytwarzac w inny, odpowiedni sposób). 4) jest realna szansa, że zacznie nam brakować różnorakich składników odżywczych a stąd prosta droga do kłopotów ze zdrowiem.
( cytat za- na marginesie polecam- Odżywianie Łopatologicznie, czyli odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania przez kobiety | Kulturystyka.pl )
"Nasz organizm przez wieki został ukształtowany na okresach głodu i ciężkiej pracy, a nie takiej ilości jedzenia do jakiej teraz mamy dostęp i relaksującego machania nogami . W związku z czym wytworzył masę systemów obronnych i dostosowawczych. W/g niektórych badan potrafimy zmniejszyć swój metabolizm nawet o 45% w stosunku do “rzeczywistego” i dalej zupełnie dobrze funkcjonować. Kombinacja ćwiczeń aerobowych i niskokalorycznej diety jest w tym temacie chyba najgorsza.
Słowem, hipotetyczna dziewczyna o wzroście 170cm ćwicząca 3x w tygodniu po godzinie i do tego prowadząca średnio -aktywny tryb życia powinna spalać ok 1800kcal dziennie ale “dzięki” drastycznemu obcięciu kalorii może wykonywać dalej wszystkie te czynności spożywając 1000kcal."
Strasznie to wszystko skomplikowane...
Odp: Zdobyć upragnioną 6 na początku
Cytat:
Zamieszczone przez
Beata022
Kochana czytam twoją historię i mam wrazenie jak bys pisała o mnie.4 lata temu urodziłam mojego kochanego synka,w ciązy przytylam 30 kg.!! po porodzie zostałam z wagą 89 kg.A teraz jestem tu gdzie jestem i z duzo nizszą wagą jak na początku mojej walki.To czy schudniesz tak naprawdę zalezy tylko od ciebie! Nie od naszych kopniaków czy pochwał ale od swojego wewnętrznego uporu,walki ze swoimi słabosciami i postanowieniem TAK ZACZYNAM OD DZISIAJ NOWE LEPSZE ZYCIE.Ja tez na początku plakałam,nie wychodziłam z domu bo było mi wstyd przed znajomymi jak wyglądam.Bylamciągle nerwowa,apatyczna i na nic nie miałam ochoty.Nawet zdięc w tamtym okresie nie pozwalałam sobie robic.Az w koncu powiedzialam sobie dosc.Kobieto wes się w garsc,bo najłatwiej jest usiąsc i uzalac się nad sobą a trudniej wziąsc swoje cztery litery w troki i zacząc robic cos dla siebie.Przestac zajadac swoje smutki i zacząc walczyc o lepszą siebie o swoje marzenia i o ten nasz ideal,który kzda z nas ma.Trzymam kciuki i zyczę powodzenia:)
Ja zapisałam się na zumę chodze dwa razy w tygodniu po jednej godzinie. Na początku zaczęłam się katować dietą - nic nie jem !! nie trwało to długo, teraz wiem, że wole jeść zdrowiej i mniej kalorycznie ale jednak jeść:)) Zamiast chlebka ( a uwielbiam pełnoziarnisty) jem jak narazie wafle ryżowe, pieczywo WASA :) Daje rade - do tego jakieś chude wędliny i cóż mogę powiedzieć ... nie jest aż tak źle... obiadek - nie wybrzydzam ale jem na małym talerzu po troszku wszystkiego:)) Stołuje się u mamusi jak narazie - czekam aż urządze swoją kuchnie - ale jeszcze to potrwa:)) Zamierzam też biegać - kupiłam już buciki i spodnie :)) jakiś krok do przodu, a teraz od poniedziałku mam jakiś plan dla początkujących rozpisany:) początkowo więcej marszu niż biegu ale nie ma co się spieszyć:)) Odkurzyłam i przeprosiłam swój orbitrek :)) czeka jeszcze tylko na wymianę jednej części :)) powiedz mi jak długo trwała Twoja walka?? Masz dla mnie jakieś rady wskazówki?? Jestem otwarta zarówno na pozytywne jak i negatywne uwagi:)) Pozdrawiam:))