Hej! Jakoś tak mnie naszło, żeby się odchudzać...Od 6 września zaczynam dietę 1000 kcal. Może nie powinnam, mam 14 lat. Nadwagi niedużo, raptem 2 kg, ale głupio sie czuję wśród moich rówieśniczek. Poza tym, nieprzemyślane słowa niektórych bolą...pamiętam wszytskie"gruba świnia", "maciora"...ryczeć się chce...Szczególnie jak moje koleżanki mierzące 170, ważące 43 kg mówią, że są cholernie grube, na brzuchu mają wały tłuszczu, na udach rozstępy, a na pośladkach cellulitis To co ja mam powiedzieć???? 14 lat, 158 cm i 57 kg żywej wagi. Sąsiadka powiedziała mi kiedyś, że jestem "dorodna dziewczyna"...a ja sie zastanawiałam, czy to była złośliwość..Apel do chudzielców: zastanówcie się czasem, czy Wasze słowa kogoś nie zranią!