-
ja schudlam i nie tyje.. stosuje 2 zasady:
1. nie obzeram sie
po poprzednich dietach zawsze wlaczal sie mechanizm "jestem szczupla, wiec moge jesc na co mam ochote". to prawda, pod warunkiem, ze zjem 1 kawalek tortu na czyichs urodzinach, a nie pol blachy ciasta.. albo mala garstke orzeszkow jako przekaske, a nie cala paczke.. i tak ze wszystkim. schabowy, ziemniaki, surowka - jak najbardziej, tylko normalna (a nie gigantyczna) porcja i bez zadnych dokladek. nawet w swieta jadlam wszystko, tylko male porcje. a kiedy poczulam sie syta, przestawalam, i czekalam ze skubnieciem kolejnego smakolyku az przyjdzie i glod, i pora na kolejny posilek.
2. nadal duzo cwicze
nawet jesli cos tam czasem zjem za duzo, to i tak to spale. poza tym zaplanowane cwiczenia ulatwiaja niejedzenie - przeciez przed nimi sie nie objem, bo sie nie rusze, a po niech zal zmarnowac caly efekt jakims glupim batonikiem. no i dzieki aktywnosci fizycznej metabolizm jest caly czas na wysokich obrotach, wiec moge jesc wiecej i nie tyc.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki