mid4!! czytam Ciebie jakbym czytała siebie!!!no może poza tymi ołówkami i skarpetkami-tego jeszcze potrafię sobie odmówić Ale mam tak samo, sesja=stres=rozładowanie stresu=jedzenie=dół,że przytyję!! U mnie nigdy nie ma opcji,że niby to w stresie się chudnie-właśnie przeciwnie!!niestety...taka nasza dola..Też dążę do 48 kg a ile masz wzrostu..?
jakoś będziemy się trzymać...sesja tez nie trwa wiecznie ( również mam ciężką )
Tu na forum jest fajnie, kobietki się wspierają, czytam i śledzę postępy i to daje mi niezłego kopa,a co one mogą a ja nie??!! my też możemy!!
wiesz...może tak żucie gumy o różnych smakach,cytrynowym etc by pomogło w czasie nauki,zamiast podjadania czegoś... buziaki i napisz jak ci leci w diecie, u mnie dziś dobrze, zakuwam ale w 1200 się zmieściłam i bylam na aerobiku rano, wczoraj nie przekroczyłam 1000 i czułam się cudownie lekko rano...to też motywuje!! no i jeszcze jedno...można powiedzieć,że--- pokonując własne słabości zyskujemy więcej niż tylko pokonane słabości- --mamy siłe by walczyć dalej, radość i satysfakcję z samych siebie...może to banały co tu wypisuję,ale prawda najprawdziwsza, sprawdzona praktycznie
to tymczasem!!!!!!!! i owocnej nauki zagryzanej....hmmm....o! jabluszkiem tobie i sobie i komu tam jeszcze potrzeba życze