-
No wlasnie, pije tez wode teraz bo mnie suzy na okraglo. Pewnie za duzo sie nazeram i organizm chce sie tego pozbyc.
U mnie mamy pelno mies, wedli, smalcu, szynek, kielbas i kaszanek, bo zakupilismy pol swiniaka na swieta ( 1 raz i nie wiedzielismy, ze tego TYLE jest, wiec domysl sie, co podjadam). Staram sie tylko troszke zjesc, ale to jest przeca kaloryczne :!: :evil:
-
a ja sie właśnie zoriętowałam ze od 3 miesiecy nie jadłam innego mięsa niz kurczak ( i to tylko czasami) + ryby, hehe chyba sie na wegetarianizm przerzuce :) :) nie niestety nie mogłabym zabardzo lubie mięsko chocby rybke od czaasu do czasu :D :D
-
Pamietam swój poczatek dietowy ( jakies pierwsze 2,3 miechy) istaniał dla mnie tylko kurczak albo indyk..Potem mi sie przejadło,i odrzuciło od miecha przebranzowałam sie na rybki pod kazda postacią ( wczesniej była anty-fanką ryb) :twisted: A teraz znowu wielki powrót "wędlinek" czyli poledwiczki,kiełbaski,kabanosiki,boczek.... moze juz przestane wymieniec ale lista na tym sie nie kończy :lol: Poprostu czuje potrzeba urozmaicania i na pewno nie bede wegetarianką ( choc nie powiem miałam okres ze miesko mogło nie istniec..."
Zuzek normalnie jak mi zaczełas wymieniac co to masz w domku az mi slina pociekła,u mnie nie miało by to szans przetrwac do świat...Ja potrafie cały dzien jesc "po plasterku" wiesz z jakim skutkiem...ehhehehe :twisted:
-
Niestety. u mnie wlasnie tak po plasterku szlo, szlo i wrszcie zarzucilam sobie sense. Dzis nie jem miecha, wedlin i kaszanek tylko na obiad mialam spaghetii pomidorowe. Na obiad moze serek wiejski z czymstam i kolacja jakies owoce. Musze wrocic do wagi 62, bo nie zaprzepaszcze tego, co juz osiagnelam.
-
Zawsze sie zaczyna od jednego plasterka i to jest najgorsze bo rozpoczyna cykl "jem dalej" :lol: U mnie jak nie spróbuje potrafie przejsc obok najgorsza jest mała degustacja :twisted:
Nie marwt sie Zuciu u mnie tez mały kryzysik i wagowy i psychiczny w sumie odechciało mi sie diety...ale walcze szkoda było by zaprzepascic tylu miesiecy pracy :lol:
-
No wlasnie, nie wiem co to za okres, chyba taki bo mam okres :wink:
Od 2 dni chodze podminowana i zla, ciagnelo mnie do jedzenia. I masz racje, moge chodzic kolo czegos i nic, jak tknelam, to koniec.
Wczoraj chodzilam kolo czekolady, lezala chyba 6 dni nie tknieta stwierdzialam, ze tylko sprobuje i zzarlam polowe.
Ale dzis sobie powiedzialam: dosc, tyle czasu dalam rade i umialam sobie odmowic, wiec teraz tez dam. W koncu to nie poczatki, tylko prawie koniec, ale przy takim zarciu, to niedlugo zaloze topik: a bylo juz tak pieknie, zaczynam od 80 kilo !! :evil:
-
Oj Zuzciu dokładnie boje sie tego co Ty,i moje obawy sa uzasadnione jak najbardziej :evil: Tez sie boje bo wiem jak łatwo jest wrócic do wagi wyjsciowej...Moge to tłumaczyc innym ze jak teraz przerwe to sie "posypie" cała moja dieta,ale wiesz jak to jest grochem w sciane,zrozumie mnie tylko odchudzajacy...
Tez podjadam baaaa ostatnio obiecałam soebie zjem tylko 10 sztuk orzeszków solonych..tiaaaaaaa po 10 stwierdziałam ze nic sie nie stanie jak zjem całe opakowanie :twisted: i mam tak dokładnie ze wszytskim,tak jak ty...moze lezec dopóki nie tkne jestem "bezpieczna" w momencie gdy deko "skubne" wpadam w sidła obżarstwa!!! :)
-
ja się o obżarstwo nie boję, bo zaczynam chyba mieć odwrotny problem :/ najchętniej nic bym nie jadła, a jak zjem kromeczkę wasy żytniej + 50 g sera białego chudego zaczynam się zastanawiać czy nie przytyję :?
-
hmmm to jest tzw "paranoja" tez na to cierpiałam i czasami równiez mnie dopada zwłaszcza jak waga stoi w miejscu.Mam nadzieje ze jestes odpowiedzialna Kobietka i nie bedziesz robic nic głupiego..Pamietaj ze lepiej powoli a na stale niz szybko i ze stałym jojo :twisted:
ja sie staram pozbyc wyrzutów choc czasami mnie dopadaja sztuka w tym zeby miec to pod kontrolą :lol:
-
tak, wiem, i jakoś dochodzę do tego tysiaka z rozsądku, choć czasem wcale nie chcę... "odchudzałam się" w życiu miliony razy i zawsze po dwóch kg miałam dość, teraz nagle taki zapał... obym tylko nie miała "za dużego" zapału, bo schudnę szybko i co potem... wtedy człowiek chce chudnąć dalej bo boi się jojo itd... narazie tak tylko sobie gdybam, ale będzie dobrze :) pozdrawiam :)