cześć kochana :mrgreen: wpadłam tylk ona chwilę, bo zaraz lecę na 2 sniadanko, ale mi się nie chce od kompa wstawać :lol:
Wersja do druku
cześć kochana :mrgreen: wpadłam tylk ona chwilę, bo zaraz lecę na 2 sniadanko, ale mi się nie chce od kompa wstawać :lol:
a ta 9 to się nie liczy, prawda? :roll: :oops:
peszka, widzisz mój ticker??? :mrgreen: heh, ja tam nie chce imoprezować, mam dużo pracy dzisiaj,więc tez pewnie długo na forum nie posiedzę :roll:
miłego dnia, ago :D
hej skarby :mrgreen:
pojawiam sie dopiero teraz, bo wczoraj - zgodnie z przewidywaniami peszki - imprezowalismy :lol:
zreszta wczorajszy dzien byl bardzo bardzo pracowity :roll:
najpierw sprzatanie u siebie i troche pomoglam Mamie :roll: potem zakupy i szykowanie grilla. Zrobilam:
:arrow: rybke (pange) z bazylia i cytryna, z czosnkiem i na masle,
:arrow: kielbaski zawijane w boczek i plastry sera zoltego,
:arrow: banany z nadzieniem cynamonowym, i plastrami gruszki, podlane rumem,
:arrow: salatke z kapusty pekinskiej, pomidora, kukrydzy, fasolki, papryki, groszku,
:arrow: zapiekanki z grilla (chleb posmarowany maslem czosnkowym, pieczarki i ser zolty).
:D :D :D
cala noc sie obzeralismy, gralismy w quizy muzyczne na konsoli (bylo male karaoke :lol: ) i pilismy winko. Tzn my, ja i przyjaciolka, a chlopaki pili wodke, ktora po pierwszych dwoch kieliszkach im sie zbila, przy wyjmowaniu z zamrazalnika :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Fajnie bylo, poszlismy spac przed 4.00, a wstalismy przed 9.00. Zjedlismy sniadanko, wypilismy kawke i pojechali do domu.
zbilismy 2 kieliszki, butelke wodki, rozlalismy wino (czerwone, ggrrr na moim obrusiku i na dywanie), a wierzcie mi, nikt nie byl pijany. Nie lubie imprez gdzie chleje sie alkohol bez umiaru, alkohol jest dla ludzi, ale trza umiec pic :|
troche pieka mnie oczy z niewyspania :roll:
moze w dzien sie zdrzemne, ale jak znam siebie - nic z tego (nie lubie spac w dzien) :wink:
peszka a Ty co robilas w sobotni wieczor, co slonce? :lol: nasze spotkanie to byl czysty spontan, dobrze, ze w ogole mialam troche czasu, by cos przygotowac.
wracajac do butow, ja lubie japonki :D przekonalam sie do nich, chyba dwa lata temu. Mam dwie pary takich klapek.
a trawa? mnie nie rajcuje (glupie to slowo), ale lubie sprobowac jesli nie jest niebezpiecznie. Nie pociaga mnie ryzyko, wiec gdyby to bylo cos mocniejszego - nawet do glowy by mi nie przyszlo, by siegnac po to.
A ten wywiad o ktorym mowisz, to ja tez ogladalam. Dla mnie to jest kompletny palant i to w kazdym mozliwym aspekcie. Nie trawie kolesia. Cwaniak straszny, a ma sie za wielkie cos.
nie lubie polityki, ale nie sposob byc obojetnym na to co sie dzieje. Zyjemy w tym kraju i szlag czlowieka trafia, ze tacy ludzie dorwali sie do wladzy i rzucaja w siebie blotem. To jest brak klasy. Scena polityczna jak tani kabaret, wstyd.
Kto glosowal peszka? np. moi dziadkowie, ich sasiedzi.. bo im ksiadz z ambony glosil, kto ma dojsc do wladzy :?
xixa no pieknie manewrujesz suwaczkiem, pieknie! gratuluje!
a jaka Ty masz dzi prace? :shock: :roll: nie udawaj, ze do roboty sie wzielas leserze :lol:
Ewcia wzajemnie :D
renatko, ano jak wyzej. Dzis spokojnie bedzie, zaraz ide gotowac obiad, chyba piersi z kurczaka zrobie, bo najszybciej :lol:
a potem jakis spacerek, moj M. jest na meczu, wiec wroci okolo 13.00, a po obiedzie drzemka. Ajjj jak ja nie lubie tych jego drzemek :?
dziewczynki, macie pozdrowienia od wypoczetego kitolka :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Zaintrygowały mnie te banany nigdy takich nie jadłam.Dobre?
reniu, ja robilam banany pierwszy raz. Niezle byly, ale troche rozminely sie z moimi oczekiwaniami. Ale sa dwa przepisy, ja robilam z cynamonem, a ponoc pyszne sa z czekolada..
Banana nacinamy od wewnętrznej strony wygięcia, kładziemy na średnio gorący grill, jak tylko prawie cała skórka sciemnieje i w srodku się rozpusci, zdejmujemy z rusztu i do nacięcia sypiemy utartą twardą czekoladę, bądz nalewamy ją z tubki. Potrawę jemy łyżeczką.
a te, ktore ja robilam, byly wg takiego przepisu:
Banany przekroic wzdluz, ulozyc na folii, przygotowac mase (1 lyzeczka cynamonu, 2 lyzeczki masla, 2 lyzeczki cukru), przelozyc nia banany, podlac rumem, badz inny alkoholem, byleby nie czysta wodka :wink: Piec okolo 15 minut.
Ja nie wiedzialam jak smakuje grillowany banan, wiec ten smak w ogole byl dla mnie nowy. Niezle, ale nie powalajace. Mojej Mamie za to bardzo smakowalo. Moze to kwestia kubkow smakowych :wink:
ja tam lubię suszone banany - sa kaloryczne, zdrowe, smaczne i po 3 sztukach mam dość :lol:
ago --> ale fajnie musiało byc :twisted: widze,że świetnie się bawiliście...wwwrrrr...ja lubię sobie czasem pogrzeszyć żarciem noca, oczywiscie na imprezkach :roll: :twisted: ufffff, grillowane banany... :shock: :shock: :shock:
a praca... musiałam pomóc przy malowaniu okien, o i na podwórku troche pracy było, zmajstrowaliśmy dla psiaka budę :twisted: he, a potem...nie uwierzysz...eeeehh...dobra, napisze u siebie, co będę ci wątek zasmiecac [niech kitola to robi :twisted: ]
no czesc dziewczyny! wrocilam z lasu :twisted: i mam mnoooostwo energii.
25 km przeszlismy z moim facetem. dzielni jestesmy, co? :P :D
Napewno wypróbuję te banany.
jakie banany? :P :D