ago: nie, nie biorę plastrów. kiedyś o tym rozmawiałyśmy u mnie. brałam chyba przez cztery albo pięć miesięcy. ale na mnie działały dokładnie tak, jak tabletki. tylko biust miałam ładny i duży ;)
i myślę, że to moje branie tabletek skończyłoby się albo depresją (bo miałam typowe objawy), albo Paweł by w końcu ze mną nie wytrzymał. wiesz jaka byłam. a teraz? inny agassek ;)
czasem się kłócimy, ale tak tylko troszkę, wtedy codziennie :? płakałam, obrażałam się i w ogóle była masakra. teraz już tego nie ma :D
może to trochę sprawa podświadomości. ale psychicznie czuję się o niebo lepiej teraz!
tylko ten stres :roll: chociaż ja jestem walnięta i na tabsach też się stresowałam :lol:
ale były plusy (wspomniane cycki :P regularny okres, mniejsze bóle- ale też były)
przykro mi z powodu Mańka :*
buziaki i miłego dnia! :D