Pojawiam się po długiej nie obecności.
Miłego dnia.
Wersja do druku
Pojawiam się po długiej nie obecności.
Miłego dnia.
i ja sie pojawiam po dłuuuuuuuuuuuuuugiej nieobecnosci :P
Byłaś u Kitolki?!?!?!? o lol :D:D:D:D
i jak i jaaaaaaaaaaaak? :P
buzki :***
ja tez mam lenia i mialam co do forum :P
nom dobra, to znow zagladam po straaaszliwie dlugasnej nieobecnosci :oops:
dzis mam wolne, wiec postanowilam troche odkurzyc kontakty z moimi kumpelami :P a tak serio, to dzis mam pierwszy luzny dzien, bo jak dotad gonitwa w pracy (szkolenia m.in.) i dopiero wieczorem mozna w domu cos zaplanowac..
u mnie ok, choc ostatnimi czasy zyje w ciaglym stresie :arrow: nie pytajcie mnie dlaczego, jakos tak wychodzi :idea:
Jestem pewnie przewrazliwiona i dobieram sobie mase spraw do glowy, wiec jestem w stanie po cichu tlumaczyc sobie, ze wszystko co zle to moje wymysly, ale tak czy siak mam nerwice zoladka :?
przez to troche udalo mi sie schusc :wink: ale niewiele, moja waga wciaz oscyluje w granicach 67-68 i tak w kolko. Bardziej czuje po ubraniach niz wskazuje na to waga :roll:
od czasu do czasu robie sobie wcierki-zacierki :wink: peelingi i takie tam, wiec licze na lepsza kondycje ciala, coby mozna bylo zalozyc cos krotszego niz rybaczki :P
na razie marne szanse :P
widze, ze nasza jenny wrocila! bardzo sie ciesze i mam nadzieje, ze zostaniesz z nami na dluzej slonko :D
renia tez postanowila odswiezyc relacje :P zaraz sprawdze czy rzeczywiscie na dluzej :wink: pobuszuje po Twoim watku, bedzie kawa na lawe :P
corsi u kitoli bylo strasznie, mowilam juz, to zbyt wielkie obciazenie dla mnie, wspomniana wczesniej nerwica zaczela sie wlasnie od tego :roll:
miala na sobie czarna bluzke i czarne spodnie, barana na glowie, bizuterie bursztynowa, wiem, bo sie obwiesila nia od stop do glow :P i wygladala bardzo groznie. Myslicie ze te zdjecia co to czasem nam je wkleja oddaja jej prawdziwy wizerunek? o nieee! ona wkleja fotki swojej szwagierki! zrobilam jej zdjecie, zeby Wam pokazac.. tylko ciiiicho..
http://i120.photobucket.com/albums/o...2/DSCN4375.jpg
P.S.a tak naprawde to bardzo sympatyczna ta nasza kitolka, gadula straszna, ale o tym juz wiedzialam wczesniej :lol:
spotkanie bylo krotkie, bo Ona byla w pracy, a ja musialam wracac do domu, choc bardzo goscinna z niej kobitka - nie chciala mnie puscic do domu :wink:
teraz wiem, ze gdybysmy sie spotkaly na dluzej, na pewno mialybysmy o czym rozmawiac.
Wiecie to takie dziwne, jak sie zna dana osobe z rozmow, listow czy gadu-gadu. Wiecie co sie u niej dzieje, znasz z opowiadan jej rodzine, ja sama, ale jak widzisz na zywo, to zupelnie inny wymiar :D
xix heheheeh prawda? to zawsze jest wytlumaczenie, ja nie dietkuje, bo nie mam czasu na glupoty :lol:
agass no wlasnie nie pojawily sie zadne specjalne efekty, chco mowia mi w pracy, ze schudlam, ze poprawila mi sie cera, z czym sie faktycznie zgadzam. Od kiedy nie zazeram sie slodyczami, nie mam wypryskow i kolor buzi jest ladniejszy. Twarz jest jednolita i gladka. Polecam!
juemku co sie szczerzysz?
mika nie cffaniakuj :P
dobra, ide podgladnac wasze watki,pewnie dowiem sie czegos nowego, bo te strony to u Was leca jak cholera :roll:
buahahahhaha....piękne to zdjęcie! :lol: :lol: ale barana na nim nie ma!
ja też zaczęłam o skorę dbać...ciekawe co to da :roll:
wiesz, ja mysle, ze jesli systematycznie dba sie o cialo, to po jakims czasie widoczne sa efekty..
tylko, ze ja mam tak, ze dbam przez pierwsze dwa tygodnie, a pozniej znow mi sie nie chce i odkladam "na jutro" wcieranie balsamow itp..
teraz mam serie Eveline - do biustu serum ujedrniajaco modelujace i krem SPA wyszczuplajacy i ujedrniajacy - antycellulit rzekomo :roll: :wink:
sama nie wiem czy to cos daje, ale lubie uczucie tego chlodku kiedy sie wchlania, zawsze wtedy wyobrazam sobie, ze spalaja sie moje czasteczki tluszczyku :lol: :lol:
Czy Ty sugerujesz, że z moją twarzą jest coś nie w porządku? :lol: :twisted:Cytat:
Zamieszczone przez ago
Agol, waga wagą, najważniejsze, że wyglądasz lepiej!
a z balsamami mam dokładnie to samo... pierwszy tydzień, góra dwa się smaruję twardo a potem... łe raz sobie odpuszczę, potem dwa i wychodzi na to, że przez tydzień się nie posmaruję :roll: z resztą ze wszystkim tak mam :roll:
i... fajnie, że jesteś :D
hehehe dzieki :D
aj tam zaraz sugerujesz :P po prostu zachecam :lol: :lol:
a tak serio to wcale nie bylo takie straszne to odstawianie slodyczy. teraz jem ze slodkosci tylko sporadycznie jakies ciacho. Wczoraj upieklam drozdzowke, wiec dzis ja wszamalam na sniadanie do kawy. Tyle ze slodyczy.
Jak mam nieodparta ochote na czekolade, zjem slownie jedna tafelke, pomaga, a ja nie rzucam sie na tabliczke :shock:
Trwa to juz dobre 2,5 m-ca wiec wiem co mowie :twisted: :P
a tak apropos smarowania.. mam taka rekaiwce z sizalu, drapiaca jak cholera, ale powiem Wam, ze jak sie nia tak pomasuje czasami, to mam z miejsca gladziutka skore! efekt jest niesamowity! a jak jeszcze po tym wetre w skore balsam, to juz miodzio :lol: :lol:
tylko, zeby jeszcze jak to agass mowi sie chcialo..
a z ta waga to nie tak fajnie, bo wiesz jak to dziala - czlowiek widzi, ze kilosy leca to od razu lapie motywacje do odchudzania dalszego. A ja kiedy tak patrze na te france, co to jak zakleta stoi w miejscu - cholera mnie bierze!
hello :):)
zdjęcie :P nie nooooo mocarne ;);););)
fajnie, fajjnie, oczywiście jak sie widzi efekty, to chce sie wiecej wiecei i wieeccceeeej!!!!! :)
a co do słodyczy... to podziwiam... :P eh... ;)
a co do takich spotkan, ze znasz kogos tylko z neta, ja nigdy nie mialam takiej sytuacji, ale na pewno człowiek sie obawia jak to bedzie w realu :)
jenny, oczywiscie, ze sie czlowiek obawia, ale jeszcze wyobraz sobie spotkanie z kitola! toz to blady strach!
gdybym miala spotkac sie z Toba, pojechalabym w podskokach, a przed tym spotkaniem z NIA - mialam nerwice zoladka :lol:
kurna, objadlam sie. Zjadlam znow kawalek drozdzowki i nalesnika, bo mi zostaly z serem z wczoraj :roll: dobrutkie to bylo, ale troche kalorii mi wpadlo :oops: :oops:
musze cos ugotowac na jutro, ale nie mam za bardzo pomyslu. Moze sprobuje pierwszy raz w zyciu zrobic o wlasnych silach pierogi :twisted: :P :idea:
cale popoludnie spedzilam dzis na ogrodzie. Najpierw pogadalam z sasiadka, chyba ze 40 minut :wink: a potem zaczelam plewic (pielic czy jak kto woli), bo chaszczory takie mialam wokol domu, ze szok :oops:
co jak co, ale prac wokol domu to ja nie lubie :?
doprawilam swoje paznokcie do reszty i dzis musze je do porzadku doprowadzic :roll: bo mi wstyd przed sama soba. Fakt, ze jutro do pracy nie ide, nie musi oznaczac, ze stane sie takim np. agasskiem :twisted: :P :wink:
:D :D :D :D ah tak?! :D jak miiiiiiiło :D :DCytat:
Zamieszczone przez ago
no i jak, wymyśliłaś co chcesz ugotowac????? :>
dotleniłaś się, skoro bylaś w ogrodzie, na świezym powietrzu :P a opalilas sie chociaz? :P
ja wczoraj sie "dotleniłam" bylam wieczorkiem na urodzinkach :P sączac piwo i nie tylko ;) i cały zcas na powietrzu :P a w domku o 2giej ;)
buuuuziole :D