-
KEFIRKOWANIE
przez cały dzień pije kefir i inne płyny. Ostatnio piłam kefir i jogurt na przemian, bo po samym kefirze troszkę mi było niedobrze. I tak próbuję wytrzymać do rana, ale czasami wieczorem juz nie mogę i zjem np. jabłko, lub napiję się ciepłego barszczyku.
jeżeli spróbujesz to życze ci powodzenia
-
Kitolka - witaj
oczywiscie mozesz poprzeszkadzać w pracy. Będę odpisywać w przerwach.
pipuchna - oczywiście że możesz, chodzi o to żeby sie przeczyścić. Można też sobie zrobić jeden dzień owocowy. Sam kefir, lub sam jogutr szybko się trawią.
:lol:
-
ja do czereśni mam obrzydzenie, bo tam są robaki. I choć je lubię to nie jem.
A truskawek jeszcze szczerze mówiąc nie jadłam.Jakoś nie widzę ludzi z koszyczkami, żeby stali a w normalnym sklepie ostatnio były strasznie drogie. No chyba się na bazarek wybrać muszę. Jakoś głowy nie miałam do tego. A jak stoja to się po prostu kupuje i tyle.
-
no jak narazie dobrze mi idzie
jeden jogurt i dwie kawy, teraz pewnie kefirek łyknę.
no i herbatkę popijam.
dam radę wytrzymam
-
To życzę smacznego :D
A co do czereśni to ja je za bardzo uwielbiam i po prostu nie patrzę na robale, bo jakbym spojrzała to bym juz chyba nie jadła. Ale czy one moga zaszkodzić, te czereśniowe robalki ?
-
no raczej nie
ja po prostu jestem strasznie obżydliwa. :roll:
-
Kitola nie zaszkodza to przeciez czyste bialko :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: hihihihi sa bardzo pozywne hihi
-
no, to dobra, dopóki ich nie zobaczę, to będę jadła, gorzej jak zobaczę, to będzie koniec.
A co do brzydliwości, to mięso jakoś jesz, Nusia, prawda ?? a nie zastanawiałaś się w jaki sposób robi sie pyszna kiełbaska zanim trafi do buzi??
Dobra, nie czepiam się bo się wdamy w niepotrzebną dyskusję i mój fanatyzm wyjdzie na wierzch i przy okazji obłuda, bo za wegetarianizmem jestem całym sercem a miesko jem.
Ale nie potrafię inaczej już, organizm w jakiś dziwny sposób zmusza mnie do jedzenia mięsa. A tak mi żal zwierzątek, i ciągle powtarzam sobie że wrócę do wegetarianizmu ale jakoś już nie umiem. Ale kiedyś wrócę.
-
no niestety nie wytrzymałam na samym kefirze. Kupiłam młode ziemniaczki i po prostu nie mogłam sie im oprze. Zaraz sobie podliczę ile tego było dzisiaj.
Kitola - ja za mięsem nie przepadam, wolę sery. Cho oczywiście jem, ale nie każde.
Szynka musi by idealna, żebym ja zjadła. Jem naprawdę mało. Tylko mięso z kurczaka.
Kiedyś miałam taką faze, że bardzo długo nie mogłam przełknąc mięsa. Właśnie dlatego że sobie wyobrażałam z czego to jest. A do tej pory mi zostało, że nie zjem swojskiego miesa. Po prostu mnie obrzydza, a takie ze sklepu to jakoś sobie wyobrażam, ze to nie to samo, chemicznie przetworzone i jem :lol: :lol: :lol: Śmieszne nie?
Kitola - a ty byłaś wegetarianką?
Pipuchna - za takie białko to ja dziekuję. :lol: Kiedyś koleżanka mi obrzydziła mandarynki - powiedziała, ze tam też są robaki. Z jednej strony jej nie wierzę, ale za każdym razem jak jem mandarynkę, to sobie wyobrażam, że przegryzam te robaki. Bleeeee. Już mi tak nie smakują.
no a teraz sie spowiadam co zjadłam:
kefir mały
jogurt mały
kawa z mlekiem x 3
ziemniaki
ogórek z cebulką i kefirem (czyt. mizeria odchudzona, ale bardzo dobra)
no i po dzieciach troszke jajka
no i straszna jestem, po został z wczoraj kawałek piccy i go zjadłam.
truskawki - ale mało
a teraz zapodam wam przepis na rewelacyjną picce
500 g mąki
50 g sera żółtego
40 g drożdży
łyżka cukru, łyżka soli, 2 łyżki oregano, 1 łyżka ziół prowansalckich
3 łyżki oleju
1 szklanka ciepłej wody
wymiesza i wyrobic ciasto, zostawic na 1/2 godz do wyrośnięcia
piekarnik nagrzac do 180 stopni, na termoobiegu
ciasto rozciągnąc na blaszce, posmarowac przecierem pomidorowym i układac dodatki jakie sie chce.tylko nie dawac duzo mokrych rzeczy, bo sie zakalec zrobi
Ja najbardziej lubię z pieczarkami, tuńczykiem, kukurydzą, no i czasami oliwki lub papryka. Na to wszystko ser ztarty
polecam, bo jest lepsza niż w knajpie, no i zawsze wychodzi.
do jutra
-
Czesc Ewka, wpadam szybciutko i kawa czestuje i zmykam dalej :wink: :wink:
http://www.strykowski.net/kawa/Kawa_...niczki_250.jpg
-
Nusia a ser razem z ciastem wymieszac?
duzo nie zjadlas ,a ja wczoraj zjadlam :
jogurt pitny jo 400 ml
cukierki czekoladowe 6 szt.
paluszki 7 szt
żelki chyba 8 szt
kotleta 1 szt
pol batonika pieguski tego z karmelem w srodku :oops: :oops: :roll: :roll:
oprucz tego slodkiego no to niezjadlam duzo :roll: :roll:
Wczoraj kupilam sobie farbe do wlosow (brąz) i pasemka do wlosow (mozna kupic z firmy palette) no i sama sobie robilam pasemka :roll: :roll: :roll: chyba mi nawet wyszlo tylko troche za malo na dole dalam bo nawet nie chwycilo miejscami u gory jest ok tylko ten dol,dzis kupuje rozjasniacz do pasemek i poprawie ten dol :)
-
no faktycznie duzo nie zjadłam, było tego około 1000 kcal.
no a dzisiaj
1/3 jabłka
1/3 kawałka sernika - był taki dobry, że sie niestety nie oparłam, no i piję drugą kawę z mlekiem
Jak narazie 150 kcal.
Jeżeli chodzi o włosy, to ja mam koleżankę fryzjerkę. Robi mi w domu taniej, no i przede wszystim jestem zadowolona. Teraz coś mnie nachodzi, żeby sobie na lato troszkę rozjaśnić włosy. Tzn mam balajaż, ale w ciemniejszym tonie - a nachodzi mnie na jaśniejsze włosy.
A sama w domu to bym się bała. Zdolna jesteś dziewczyna, jak ci ładnie wyszło.
Ser zetrzeć na tarku i wymieszać z wszystkim. Jakbyś mogła to podliczyć ile to ma kalorii, bo mi coś chyba za dużo wyszło. Może nie wiem jak sie liczy.
-
Magusia - dzięki za kawkę, ale pędzisz :lol:
-
Hihihih a to czemu nie możecie tak mówic, że w czekoladzie czy ciastkach sa robale :P czersnie czy manadarynki to owce wiec cóz mało szkodliwe, ale słodycze maskara.
Mimo robali jem czereśnie,no jak sie zostawi na troche czeresnie w woreczku foliowym - zamknietym to one wyłaża.
Pozdrawiam ;)
-
Oki pozniej podlicze, ja dzis zjadlam :
5 szt "jeżyków "(ciastek) :oops: :oops: :oops: :evil: :evil: :evil: :evil:
jogurt pitny ok 250 ml wiec chya jakies 400 kcal a moze i wiecej niewiem :(
a co do wlosow to kiedys nawet sobie sama scinalam :) :roll: :roll: :roll: :wink: :wink: a wiec poprawilam sobie no i wyszlo troche dziwnie tzn nigdy nie mialam pasemek i jasnych wlosow wiec chyba musze sie przyzwyczaic :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: tak mysle czy nie podciac troche wlosow tzn koncowki tylko,zobaczymy
-
no i znowu te robale. Masz racje Catti - muszę sobie wyobrazić, że w takim serniczku robale sie chowają - to chyba nie tknę.
pipuchna - walę po łapach za te jeżyki
a ja jeszcze doliczam jabłko
Kitola - co to rozłożyłaś się całkiem???
-
jestem, jestem , tylko szaleje ze sprzątaniem i nie mam czasu tak ciągle siedziec przed kompem . hehe, kto by pomyślał że ja wolę sprzątanie od forum. Bałaganiara jestem jak mało kto. Bajzel może być, mi nie przeszkadza, chociaz nie ukrywam ze chciałabym miec pięknie wysprzątany i zawsze czysty domek. Ale przez te zabawki nie umiem ładnie posprzątac, i tak po chwili jest bajzel. Ale za to kurze powycierane, podłogi pomyte, okna czyste, tylko mi dwa małe zostały (już mi się dzisiaj nie chce). Jeszcze chcę w kuchni trochę ogarnąć, bo generalne czysto jest, ale jakoś pełno rzeczy na stole.
I ciągle podjadam, no nie mogę dosłownie przestać, tu plasterek szynki, tam znowu płatek vasy, tu biszkopcik, tam czekoladka, i tak non stop. Ale już koniec, potem napiję sie rosołu, a na obiadokolację będą racuszki. Kolacji już nie zjem, bo obiad kaloryczny dosyć. Ale przeciez nie będę wąchać i patrzeć jak moi chłopcy jedzą, bo by mne szlag trafił.
Dalej jestem chora, boli mnie gardło okropnie, głowa zaczyna, i katar mam. Słaba się czuję, a jeszcze wykanczam się tym sprzątaniem. Ale to amok jakiś i od wczoraj nie mogę przestac. Zaraz wezmę coś przeciw bólowego. To sily do porządków odzyskam.
Gosia wykonczysz mnie tą kawą, taka cudna pięknie podana, a ja tylko normalna fusiatą mam, to inke pije. Ale zaraz zrobie sobie spienione mleko, inka do pięknej filiżanki, posypie kakałkiem i bedzie cacy :D
-
no jak narazie nieźle 400 kcal
zaraz idę po moje maluchy, ale troszkę sie denerwuję, bo będzie rozmowa z babciami.
wczoraj sie dowiedziałam, ze codziennie babcia kupuje mojemu starszemu albo chrupki, albo rogaliki, albo ciastka. A ja sie dziwiłam, ze on taki niegłodny jak wraca do domu, no i obiadu mi jeść nie chce. No i coraz wieksze pysie mu się robią. Ciśnienie mi się strasznie podniosło. Rozmawiałam już z nimi parę razy, ale nic to nie dało. Myślałam jednak, że kupuje mu tylko wtedy jak go odbiera z przedszokola. A tu babcia zanim ja przyjdę podrzuca mu bomby kaloryczne. Ale się wkurzyłam. Aha babcia pracuje w szkole, gdzie jest i przedszkole.
Strasznie się denerwuję, bo ją bardzo lubię (moja teściowa), ale zła jestem za to że mi podkopuje dołki. No i nie widzi, że dziecku robi krzywdę. Mówi, że on potrzebuje.
-
Kitolka - zostaw to sprzątanie, ja też lubię porządek, no ale bałaganiara też jestem. Za to bardzo lubię sprzątać - ale tylko wtedy jak mam czas, a nie z rozdartymi dziećmi nad głową. No chyba, że dzieci pomagają.
po łapach daję za podjadanie.
-
Wiesz Nusia mialabym to samo z jedna babcia no i z druga tez tyle ze druga babcia (moja tesciowa) pracuje wiec nie ma czasu,a moja mamuska jest na szczescie daleko :) bo z pewnoscia moja corunia bylaby rozpiszczona jak "dziadowski bicz" :wink: :wink: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
a co do kalorii to wmucilam dzis ponad 1400 tyle ze chyba spalilam te ciastka praniem i jazda na rowerze :) wiec wszystko mi sie wyrownuje do 1000 :) no gdyby nie te cholerne jeżyki to mialabym tylko pow.900 kcal :evil: :evil: :evil: :evil: zjadlam tak :
paluszki rybne - 6 szt.
Napój Fit z L-karnityna ponad 0.5 litra :roll: :roll: :roll: :roll:
Jogurt pitny "jo" l.casei jakies - 250 ml
pieczywo chrupkie chaber "graham" - 5 szt
Almette - 2 lyzeczki
no i te nieszczesne ciastka 5 szt czyli jakies 560 kcal :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:
-
Wpadam jeszcze, żeby się podliczy
No i jestem bardzo zadowolona, bo 1000 zachowany.
Po pracy wcięłam zupę ogórkową, no a potem dobiłam dwoma kanapkami z tuńczykiem. Bez masła oczywiście. Strasznie się cieszę, bo wróciła mi werwa do odchudzania, nie jestem głodna i czuję już luz w spodniach.
aha jeszcze parę truskawek i parę paluszków, ale razem to sie zmieściłam.
pipuchna - te słodycze to nas gubią niestety. A z twoim jedzeniem to bardzo ładnie, no oprócz tych jeżyków. No ale rozgrzeszam, bo wiczyłaś :wink:
Przed rozmową z babciami strasznie się denerwowałam, bo strasznie je lubię i szanuję, ale w pewnych sprawach mamy odmienne zdanie. No i rozmowa sama wyszła, bo ciocia powiedziała, ze synusiowi pysie wyszły, a ja ze po tych słodyczach. No i że nie chce jeśc mi potem niczego w domu. Babci sie chyba głupio zrobiło. Mam nadzieję, że cho trochę ograniczą. Ja naprawdę chcę tylko dla niego dobrze. Potem mi jeszcze synuś powiedział, ze mówił babci że mu nie pozwalam tyle słodkiego jeśc.
no tyle ględzenia.
słodkich snów. Idę do mojego mężusia, on też wygrzeczniał. :wink:
i jeszcze raz strasznie sie cieszę że sie wreszcie opamiętałam z tymjedzeniem
-
A jakie mąż naklejki dostał ?? z piłkarzami na przykład ?? :lol: :lol:
-
Hejka !!!
Wiecie cio a ja wczoraj wieczorem zjadlam jeszcze drozdzowke i 3 jeżyki :oops: :oops: :oops: no i troche czeresni bez bialka (czyt. bez robakow) :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Dzis rano tez pare czeresni ale postaram sie hamowac z jedzeniem ,Nusia biore z ciebie przyklad wiec wiesz :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink:
Dzis moze bede sie opalac przed domkiem,oczywiscie jak posprzatam w domciu,mala od poniedzialku po dworze lata juz bez pampersa i smiesznie to wyglada :lol: :lol: :lol: jak zrobila siusiu to byla taka panika ze woda jej leci :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: no i oczywiscie fu tez zrobila to przylecilala do domciu i tez panika jak cholera :lol: :lol: :lol: :lol: ,zobaczymy jak bedzie dzisiaj :lol: :lol: :lol: :lol: moze przez lato sie oduczy pieluszki na dzien,i nauczy sie wolac o swoich potrzebach,bo ona juz bystra sie robi :) :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
-
witam
no troszkę się rozczarowałam rano, bo myślałam, że waga mi mniej pokaże. No ale jeżeli tyle się grzeszyło to teraz trzeba cierpieć.
Pipuchna - mąż dostaje takie specjalne naklejki :wink: :lol:
jak nie zostawisz tych ciastek to nakopię ci w tyłek.
przypomnij mi ile ma twoja córka? Mój ma 20 miesięcy i jeszcze nie uczyłam go, czekam na ciepłe dni tak żeby w majteczkach samych mógł latać. Teraz się cieplej zrobiło ale chory jest, nie chcę go męczyć. Wiem że kuma juz kiedy chce mu sie siusiu, bo pokazuje na pieluchę, ale jak już zciągnę to jest już za późno.
:lol: Napisz mi co ty wogóle robisz, chyba bawisz małą, ale nie jestem pewna.
Mój trzeci dzień diety - dziewczyny trzymam za was kciuki, a wy trzymajcie za mnie.
-
No narazie musze sie zajac mala ,czekam az podrosnie i pojdzie do przedszkola,ma ponad 2 latka
Nusia tylko mnie nie bij, :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Co do naklejek to nie ja pisalam tylko kitolka :) :D :D :D :D
-
Niewiem gdzie sie zapytac wiec moze wy mi powiedziecie?pytanie nie dotyczy odchudzania,a wiec ,Dostalam @ tydzien wczesniej a biore tabletki antykoncepcyjne co mam robic ginekolog mnie juz nie przyjmie bo musze byc zapisana.Tzn to chyba jest @ juz sama nie wiem nic mnie nie boli ,tylko ze krwawie :? :? :? :cry: :cry: :cry: :cry:
-
pipuchna - sory, jakoś tylko zerknęłam na suwaczek i jakieś takie podobne macie.
Kitola - z naklejkami to było do ciebie :lol: :lol: :lol:
Jeżeli chodzi o @ to jeżlei się denerwujesz to po prostu do niego zadzwoń, oni nawet tak wolą. Powie ci przez telefon czy masz sie martwić czy to normalne. Ja jak brałam tabletki to tylko na początku miałam krwawienia, ale potem organizm mi się przystosował. Gorzej było po drugim bobasie, bo zaczęłam mieć straszne bóle głowy. Normalnie migreny.
Brałam logest, który kiedyś brałam przez 3 lata i nic mi sie nie działo, potem regulon - to samo, więc zadzwoniłam do niego i kazał mi na jakiś czas odstawić. Teraz mi yasmin przepisał, trochę drogi, ale może on mi spasuje. A jeżeli on nie to co ja biedna zrobię :cry: Inne środki na dłuższą metę raczej nie wchodzą w rachubę.
-
-
no jestem po kawie i 1/2 serka ziarnistego z rzodkiewką. Sprójuję też nie łączyć składników. Szybciej mi bedzie trawić.
Dzisiaj zamierzam ugotować zupę kalafiorową z koperkiem z Hortexu - jest rewelacyjna (oczywiście jeszcze dodaję ziemniaczka i świerze warzywa, np marchewkę. Na rosołku i tyle. Tak że kalorii to ona prawie nie ma. Strasznie mi smakują te zupy z koperkiem. Ostatnio robiłam ogórkową z koperkiem. Rewelka
Kitolka - mój nie lubi. Zresztą ja też nie przepadam.
-
A ja znowu nie lubię bez, zresztą w ogóle nie bardzo lubię, ale temat już był ostatnio przerobiony , więc nie wracamy do tego.
Też lubię zupy, i koperek też. Ale ostatnio Kuba uwielbia rosól z makaronem, więc na okrągło gotuje rosoł. Myśłałam że może zje inną zupę, ale nawet nie tknął. Ale mi to nie przeszkadza, bo też uwielbiam rosołek :D
-
-
-
A ja dzis najadłam sie rachuchów z jabłkami - hehe nawet były dobre i nie za tłuste.
Pozdrawiam ;)
-
ja dzis wipilam troche jogurtu z owocami lesnymi i zjem sobie na obiad ryz brązowy z sosem po golabkach :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :roll: :roll: :roll: :roll: jak narazie to slodyczy nie jadlam no tylko lody ale wodne bez tluszczu :wink: :wink: :wink: :wink: swojego no i cory musialam zjesc bo juz niechciala :roll: :roll: :roll: :roll:
-
A tak poza tym to ile kcal ma lod wodny?
-
Pipuchna pewnie prawie nic...
ja kalorii nie liczę i tylko sie mniej wiecej orientuję co ma dużo a co malo :wink:
-
Hejka !!!
A wiec w czwartek troche zjadlam tzn dwa lody ale w kubku :oops: :oops: :oops: :oops: 3 szt batonikow czekoladowych(12,5 g szt\69,6 kcal szt) paluszki rybne i troche jogurtu ,a dzis z rana juz 2 batoniki czekoladowe wiec sniadanie mam juz z glowy :roll: :roll: :roll: :roll: no to sobie zaczekam teraz na obiad :wink: :wink: :wink: :wink: :wink:
-
Pipuchna najprościej byłoby nie miec słodyczy w domu, ale jak to zrobić przy dzieciach ?? Kuba na okrągło dostaje jakieś czekolady, batoniki, itp. Ja to chowam bo on by to zjadł od razu, zreszta ja mu mało daję słodyczy , bo apetyt mu zaburzyły za bardzo. I tak leżą te slodkości w szafce i kuszą :evil:
Ale wiem że rozmowy z gośćmi nic nie dadzą, i tak przyniosą ciekoladkę Kubusiowi. Gdyby on zjadł to wszystko co dostaje, to by wyglądał jak to dziecko w rozmiarz XXL (tylko starsza wersja). A ja zrobię wszystko zeby był zdrowy szczęśliwy i absollutnie nie otyły.
pozdrawiam Ania :D
-
Aniu ja tez tak robie,mala dostaje duzo slodyczy glownie czekolade wiec chowam ja do lodowki,ale za to mam w pokoju pelno cukierkow ,ale nie moge ich schowac bo moje drugie dziecko( :wink: mezus ) jak przyjedzie z pracy to lubi tak sobie podjesc a mala ich narazie nie tyka,gdyby mala jadla to wszystko co mam w domu to tez byloby dziecko w wersji xxl :) rowniez staram sie jej nie tuczyc a po za tym to co ona zje to i tak zaraz na podworku spali :) :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :wink: a to ze dostanie czekolade to ja tez sie skusze na nia ale staram sie juz nie jesc duzo slodkiego :wink: :wink: :roll: :roll: :roll:
-
witam
chwilkę mnie nie było
w środęby było ok do meczu, bo przyszedł brat z dziewczyną i było piwko, chipsy i pizza.
w czwartek też nie liczyłam, po prostu jadłam normalnie, byliśmy na obiedzie u tesciowej, a potem na grilu u siostry. No i wczoraj upiekłam sernika, którego dzisiaj musiałam skosztowa. Nie wyszedł źle, choc troszkę jestem zawiedziona. Fakt, że piekłam go pierwszy raz w życiu, a ciastko tak wogóle po raz trzeci.
Nie wiem jakoś tak mnie naszło na pieczenie, nie dla jedzenie, bo i tak porozdaję (pół teściowej, a drugie pół siostrze). Upiekłam i jestem zadowolona, jeśc nie muszę. No ale skosztowa musiałam.
Dzisiaj jestem w domku, posprzątam i jadę załatwiac sprawy. Jeszcze nie wymieniłam prawa jazdy i dzisiaj muszę to załatwic. Potem jadę do siostry nocowac. Ja mieszkam w bloku, wiec fajnie tak do niej pojechac na świerze powietrze.