Obiad w moim domu sklada sie codziennie z zupy i drugiego dania. Zupe gotujemy na wywarze miesno-warzywnym, jednak tego miesa jest malo w stosunku do ilosci wody, plus na caly wielki gar zupy (gotujemy od razu na 2 dni dla 5 osob) przypada ok. pol kubeczka smietany 18%. Do drugiego dania mamy zawsze domowy kompot (owoce, woda, cukier, pasteryzowany - z litrowego sloika odlewamy polowe, dolewamy wode i zagotowywujemy, ja takiego kompotu juz potem nie slodze). No i pytanie: czy jest sens, zebym z tego zrezygnowala? Od jakiegos miesiaca w ogole nie jadam zupy i nie pije kompotu, bo kompot ma podobno sporo kalorii, zupa tez zawsze jakies, a chyba nie ma zbyt wielu witamin, bo pewnie sie "wygotowaly". Jak myslicie?