Najgorzej będzie u mnie z ruchem....

NIENAWIDZĘ ĆWICZYĆ !!

Wiem, że muszę to zrobić, muszę się przełamać....
Mam skakankę w domu..hmmmm może tak ją wykorzystać.......
Zapisałam się na basen na razie raz w tygodniu żeby stopniowo się przyzwyczaić...
Muszę zacząć też brzuszki myślę, że na początek to wystarczy


Dziś na razie 300 kalorii na obiadzik planuję dietetyczną pomidorówkę (dobrze że mój mąż lubi takie cuda mimo że jest szczuplutki i nie musi się katować dietami. Zresztą zawsze mi wyjadał i mówił że mam o wiele lepsze jedzenie i że on też chce byc na diecie !! oszalał co ?? )

Ciężko mi też z wieczorami bo jeszcze w dzień się trzymam jakoś ale wieczory są okropne. Zaopatrzyłam się w zielone, czerwone i miętowe herbatki i będe walczyć dzielnie