ale ja właśnie nie chcę 1000kal... tzn nie mam na nią czasu i na starcie stwierdziłam że to nie dla mnie, nie jestem typem kalkulatorowca. na razie - wierzcie lub nie - jedząc po prostu połowę tego co kiedyś i bez słodyczy wyrabiam 1000kal, zazwyczaj mniej (np wczoraj tylko ok. 850-900) raz bodajże lub dwa w ciągu 14dni osiągnęłam 1300. Liczę co zjadłam po fakcie jak mam wolną chwilę.
Nie mam zamiaru się do niczego zmuszać, na razie nie narzekam na efekty tej "diety" którą stosuję. zastój się właśnie skończył następnym kilogramem w dół, jak zobaczę z przodu szóstkę na wadze to będę skakać ze szczęścia![]()
Zakładki