no no! Ja trzymam za słowo! Poważnie!
córka świadkiem :wink:
Wersja do druku
no no! Ja trzymam za słowo! Poważnie!
córka świadkiem :wink:
A ja zgrzeszyłam dzisiaj bardzo,bardzo mocno - kilkaset kalorii i wiecie co - cieszę się, bo to znaczy, że nie jestem jeszcze chora -> że oprócz tego, że potarfię się kontrolować, to potarfię też normalnie żyć ....Trudno będę trochę grubsza, ale i szczęśliwsza...
Oj, aż mi wstyd za siebie, po 4 tygodniach diety zjadłam dzisiaj-a właściwie wpakowałam w siebie 4 ciasteczka z powidłami śliwkowymi i orzechami, które sama zresztą przygotowywałam dla gości. No i 2 kanapki z powidłami. :( Nawet nie wiecie jak mi było potym nie dobrze, mdliło mnie...ehh
spoko, czasami się zdarza (u mnie na szczęście już nie, ale w początkowym stadium diety jak najbardziej). Nie myślę, że to tragedia!!! Jutro będzie lepiej. :wink:
Dziewczyny dziś rozgrzeszam was wszystkich - ja poległam :(
I dziś na prawdę mam wyrzuty sumienia:
maślanka (1/4l)
0.25 płatków Fitness
2 naleśniki z serkiem
6 maleńkich serowych placuszków i ..
grecka restauracja : zupa szpinakowa
i takie pierożki z ciasta jakby francuskiego ze szpinakiem i fetą (szt.4)
Płakać mi się chce :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
nie rozumiem
grzeszek dnia: filizanka gorącej czekolady, i kawaleczek ciasta (mniaaaaammmmm) :D :D :D
słodycze - w dużej ilości. dieta się położyła... ale jest w końcu nowy dzień.
Kenzo, czyżby mała prowokacja? ech... :?
a ja dzisiaj w koncu sie nie dalam 8)