witam wszystkich
Po długiej przerwie zajrzałem na tę stronę i ku wielkiemu zdziwieniu zobaczyłem kącik dla facetów. Kącik bo trochę mało nas tu, ale myślę, że trzeba to promować. Zapewne żony i partnerki takich niedżwiedzi jak ja zgodzą się ze mną w tej kwestii. Tak się składa, że niedawno się ożeniłem, skończyłem 33 lata i wyrównałem swój rekord życiowy w kategorii waga - równo 108kg. Przy wzroście 170cm daje to wskaźnik BMI 37,37. Przez ostatnie 10 lat moja waga utrzymywała się w granicach 93-108kg. Długo mógłbym opisywać perypetie z tym związane - tycie i odchudzanie na zmianę. Dzięki uprawianiu sportu zachowywałem przyzwoitą sprawność, a wyniki badań lekarskich prawie zawsze w normie. I to chyba dość typowe dla faceta, który swojego wyglądu nie umieszcza na czele swoich wartości i celów. Do tego kochająca kobieta, która twierdzi, że dla niej wygląd faceta nie jest najważniejszy. Masakra. I czym się zmotywować?
Dzisiaj pomyślałem, że dobrym pomysłem byłoby, gdybym zabrał moją żonę na wycieczkę w pierwszą rocznicę naszego ślubu, jako szczupły i wysportowany facet. Czyli w końcu października w np. Tunezji muszę ważyć maksymalnie 75-78kg. To ma być oczywiście niespodzianka więc cichosza, ale doping i jakieś rady napewno się przydadzą, bo to na razie cały plan. Postaram sie pisać tu co jakiś czas o sukcesach i porażkach na tej ścieżce. Jak sie uda, może kogoś zainspiruje, jak nie, proszę administratora o usunięcie tego pamietnika, aby nie zniechęcał potencjalnych śmiałków.
pozdrowienia dla wszystkich
Zakładki