Pokaż wyniki od 1 do 8 z 8

Wątek: 30 kg do zrzucenia

Mieszany widok

  1. #1
    Guest

    Domyślnie 30 kg do zrzucenia

    witam wszystkich
    Po długiej przerwie zajrzałem na tę stronę i ku wielkiemu zdziwieniu zobaczyłem kącik dla facetów. Kącik bo trochę mało nas tu, ale myślę, że trzeba to promować. Zapewne żony i partnerki takich niedżwiedzi jak ja zgodzą się ze mną w tej kwestii. Tak się składa, że niedawno się ożeniłem, skończyłem 33 lata i wyrównałem swój rekord życiowy w kategorii waga - równo 108kg. Przy wzroście 170cm daje to wskaźnik BMI 37,37. Przez ostatnie 10 lat moja waga utrzymywała się w granicach 93-108kg. Długo mógłbym opisywać perypetie z tym związane - tycie i odchudzanie na zmianę. Dzięki uprawianiu sportu zachowywałem przyzwoitą sprawność, a wyniki badań lekarskich prawie zawsze w normie. I to chyba dość typowe dla faceta, który swojego wyglądu nie umieszcza na czele swoich wartości i celów. Do tego kochająca kobieta, która twierdzi, że dla niej wygląd faceta nie jest najważniejszy. Masakra. I czym się zmotywować?
    Dzisiaj pomyślałem, że dobrym pomysłem byłoby, gdybym zabrał moją żonę na wycieczkę w pierwszą rocznicę naszego ślubu, jako szczupły i wysportowany facet. Czyli w końcu października w np. Tunezji muszę ważyć maksymalnie 75-78kg. To ma być oczywiście niespodzianka więc cichosza, ale doping i jakieś rady napewno się przydadzą, bo to na razie cały plan. Postaram sie pisać tu co jakiś czas o sukcesach i porażkach na tej ścieżce. Jak sie uda, może kogoś zainspiruje, jak nie, proszę administratora o usunięcie tego pamietnika, aby nie zniechęcał potencjalnych śmiałków.
    pozdrowienia dla wszystkich

  2. #2
    KaaZaaR jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    22-05-2006
    Posty
    0

    Domyślnie rady !!

    cześć !!

    1. 2 razy w tygodniu po godzinie na rowerze bez przerwy. albo 4 razy w tygodniu po 30 minut. Zalecam drugą opcję, zeby usprawnić kondycje, a potem przejscie do pierwszej. Tkanka tłuszczowa spala się dopiero po 28 minutach ciągłego ruchu, Kiedy bedziesz pedałował przez godzinę uzyskasz szybciej cel.

    2. Proponuje zrezygnować z chleba. Gluten w nim zawarty upośledza działanie tarczycy, to spowalnia twoją przemianę materii.

    3. Polecam minimum raz w tygodniu saunę. Podkręcisz w ten sosób przemiane materii.

    4. Zwróć uwagę na swoje dzienne spożycie jodu. Jeśli nie jesz ryb to zalecam - kup w aptece tabletki z kelpem.

    5. Pij czerwoną herbatę po każdym posiłku.

    6. Ogranicz spożycie pustych węglowodanów - czyli nie pij słodzonych napoji, żadnych słodyczny.

    7. Pij dużo wody niegazowanej.

    8. Spożywaj wieksze ilości bogatej w białko.


    takich 8 ważnych zasad powinno pomóc Ci dojść do upragnionej wagi, nie rezygnując jednoceśnie z dotychczasowego jedzenia.


    pozdrawiam

  3. #3
    Bizzi jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    17-04-2007
    Posty
    0

    Domyślnie

    Hej...

    Gratuluje decyzji... czasem trzeba zrzucic to co sie nagromadzilo nie dla zony, czy kondycji, ale dla zdrowia... i to niech bedzie motywacja.

    Ja tez zaczalem walke z kilogramami. Zamierzam do wakacji schudnac jeszcze pare (nascie) kilogramow. Wazylem 120 kg przy wzroscie 180cm. BMI tez mialem w granicach 37. Zjechalem juz 10 kg i smigam dalej. Mam 26 lat... a moja motywacja jest... zona, ktorej jeszcze nie mam. Choc z dziewczynami problemu nie mam, to chce sam zrobic cos dla siebie... Polecam zmiane trybu zycia... niedojadanie, unikania przekaszania czegos w ciagu dnia, jedzenie ostaniego posilku do 18 i duzo aktywnosci i potu. Non stop woda mineralna niegazowana.

    Polacy! Do boju!

  4. #4
    Guest

    Domyślnie

    Witam

    tak jak to po cichu przewidywałem moje nawyki żywieniowe nie pozwolą mi sie z nimi rozstać od tak, na życzenie. Spadek wagi więc też bez szału -1kg. Starałem się jednak uważnie obserwować na co zgubnego w skutkach miewam niepochamowaną ochote i dzieki czemu odrabiam wczesniejszą poprawność żywieniową. Piwkowanie, grilowanie - poczatek maja, niebo w gębie, tragedia na wadze.
    Trochę też poczytałem na temat kaloryczności jedzenia i produktów pułapek, które nie sycą a dają kilogramy. Jednak nawyki często pomimo tej wiedzy obezwładniają. W moim przypadku naprawdę nie wiem czy gdybym miał skorzystać z pomocy jakiegoś fachowca, czy byłby to dietetyk czy psycholog. Sama wiedza na temat żywienia, zresztą chyba nie tak trudna do zdobycia w dobie internetu, nie wystarczy.
    Czas ucieka więc postanowiłem zrobić jakiś znaczący krok do przodu i spróbować diety kopenhaskej - od dzisiaj. Nie wiem tylko czy to nie zbyt drakońska próba jak na mnie. Kiedyś dawno temu po całkowicie przeprowadzonej diecie kapuścianej, po tygodniu schudłem 7kg. Jednak już nigdy potem nie byłem w stanie tego powtórzyć ze względów smakowych. Jeśli ktoś ma osobiste doświadczenia z dietą kopenhaską, proszę o uwagi i wrażenia. Zwłaszcza intryguje mnie czy mogę w trakcie uprawiać sport. Wdrożyłem raz dziennie 40 minutowy trening: 2-3 km biegu, trochę brzuszków, lekkie ćwiczenia z ciężarkami. Zależy mi na tym, aby zejść poniżej 100kg. To cel krótkoterminowy i postanowilem, że całość swojego odchudzania podzielę na takie odcinki, między 5 a 10 kg. Przy znacznej nadwadze pierwsze kg łatwiej się zrzuca i chyba nie można dzielić tego proporcjonalnie. Pierwszą 10 chciałbym zgubić za pomocą "ciężkiej diety" i lekkiego obciążenia ćwiczeniami. Potem chciałbym odwracać te proporcje.
    pozdrawiam

  5. #5
    Guest

    Domyślnie

    Po pierwszym dniu kilo w dół, może to tylko odwodnienie?

  6. #6
    Yarrek Guest

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jaro33
    Po pierwszym dniu kilo w dół, może to tylko odwodnienie?
    jaro33 - 100% odwodnienie. odchudzanie - przeciez to proste! wiele razy zaczynalem((( tak powaznie. mamy podobna wage, podobne ilosci cielska do zrzucenia. zaczynalem w ubieglym roku 1.10.2006 z waga 111 kg., waga poszla w dol z 7-8 kilo. nie wytrzymalem,(( teraz mam 113(((( moze tym razem sie uda. czego i Tobie serdecznie zycze!!! wielu tu sie udalo.

  7. #7
    Guest

    Domyślnie

    witam
    tak samo podejrzewam, ale strasznie dziwne uczucie. Nie czuję głodu, piję wody mineralnej tyle, że mógłbym robić za konewkę w ogródku i dzisiaj kolejny kg mniej. Sama dieta w opiniach, które czytałem podobno bardzo ciężka, co pewnie cieżko stwierdzić po 3 dniach. Zobaczę jeszcze ze dwa dni, co się będzie ze mną działo. Na razie żadnych skutków ubocznych. Szpinak jest koszmarny, jadłem pierwszy raz w życiu, ale zjadłem.

  8. #8
    Guest

    Domyślnie

    Dieta trwa. Kilo mniej. Poprawa samopoczucia. To jeszcze nie euforia i wystrzał energii, ale jeśli przetrwam tak do poniedziałku będzie nieźle. Docelowo kończę tą dietę w czwartek. Zastanawiam się co potem.

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •