Hej,
jak w temacie - po co? Jeśli lubimy jeść i daje nam to szczęście, to czy warto się katować (długo), ponieważ piszę tutaj o otyłości pokroju 30-40kg. Taką wagę ciężko zrzucić w rok i to jeszcze bez efektu jojo. Wyrzeczenia przez tyle czasu a jak to mawiają - nie zna się dnia ani godziny - gdyby mieć pecha, to warto tracić być może ostatni rok życia na taką walkę, która tylko złości, frustruje i za grosz szczęścia nie daje?