czesc mateusz,
ja tez tyle bym chciala przebiec, ale zrobie to troche inaczej - biegam po 20-24km w tygodniu , na 2 razy. Zaczynalam ja ty od 4-5km ale to tak wciaga ze teraz musze uwazac zeby mi nogi nei wysiadły. Troche sie zdziwilam kiedy przeczytalam co napisales i dlatego chcialam zaputac czy nie nabawiles sie kontuzji? bieganie po 5km dziennie dla nieprzyzwyczajonych przyczepow miesni to zabojstwo,
ale pomysl świetny - mysle ze ja tez wyznacze sobie taki pulap i postaram sie go zrealizowac
W zimie polecam narty biegowe - obciazenia na wszystkie stawy (przy takich odleglosciach i przebiegu to ma kolosalne znaczenie) duzo mniejsze a mozna zrobic 40km w weekend. No i wysilek liczy się w godzinach a nie w minutach a to dla spalania tłuszczu najważniejsze.
Znam wielu ludzi ktorzy biegaja po 5km dziennie - to tylko kwestia samodyscypliny.
Biegam z Tobą,pozdrawiam