-
No, teraz mogę sobie spojrzeć w oczy. Przećwiczyłam ten callanetics o którym pisałam.W sumie ok. 90 minut i hula hop 10 minut.Dopiero teraz czuję mięśnie jak ćwiczyłam z fimem.Ileż ja błędów popełniałam. Nie rafdzę ćwiczyć ze stroną z wizażu, zwłaszcza jeśli ktoś nigdy nie miałdo czynienia z callanem, tak jak ja.Tam nie ma wielu istotnych informacji.A źle wykonywane ćwiczenia nie dają efektów. Na razie marzę o książce Callan.Nigdzie jej nie mozna dostać.Jesli mi się uda to będę przeszczęśliwa (no i chudsza oczywiście).
-
tak czytam i dochodzę do wniosku, ze mój Miś wiedział kiedy w delegacje czmychnąć - pewnie jemu też by sie dzisiaj dostalo :lol:
barbami, pewnie poszłas głodna na zakupy i stąd te chipsy! i pewnie zapomnialas butle wody miec pod ręką koło gara z ciastem! i pewnie te kanapki tak samcznie wyglądały!...O mirabelkach to nie wiem.. - taki grzech? ja nie jadam.
no nic to, zdarza sie najlepszym. grunt to dalej do przod. i popatrzmy - slicznie callana zaliczyłaś i nie tylko. może jakoś zaradzimy z tymi filmami czy książkami...
no wlaśnie, niestety w callanie cholernie wazne jest ulozenie ciala. nawet jak niby wszystko wiadomo to i tak na początku nie wychodzi. ja do niektórych z ćwiczeń dopiero niedawno zaczęłam swobodnie sie układać!
nie wiem co to za zestaw z tymi Niemkami, ale z tego co mi wiadomo to standard twórczyni tych ćwiczeń to program godzinny. Inna sprawa że na początku zajmował mi 1,5 h, teraz 1 - 1,15h. :)
kama, a to twoją fotke widać taką malutką?
marudzka, umkneło mi wcześniej, że pisałaś o problemie ze zdrowiem - mam nadzieję, ze nic poważniejszego??
no dobrze, niedługo jade do klubu na step. na szczęście nasza instruktorka już wróciła z urlopu więc dostaniemy wycisk należyty. normalnie po tych zajęciach można mnie wykręcać! a przez ostatnie 2 tyg bylo zastępstwo....eh...do kitu było.
po stepie w domciu jestem po 21.00, jeszcze spacerek z psiakiem i sie robi 22.00 prawie. na callana za późno, le hula hopem pokręce pół godziny min. proszę mnie rozliczyć.
a a propos dietki, hihi - dzisiaj niby w limicie sie zmieściłam, ale na sam obiadek zjadłam 600 kcal :oops: A to pół kabaczka z grilla niby miało być i farsz ze śledzi ( po bułgarsku ponoć:)...źle zapodałam kaloryczność śledzików więc dołożyłam do farszu jeszcze soczewice! No i 600 kcal jak nic :) o dziwo, nie powiem żebym sie bardzo napchała, ale muszę przyznać że długo syta byłam - choć to dobrze:)
ależ ja jestem gaduła czasem :lol:
-
barbami, pewnie poszłas głodna na zakupy i stąd te chipsy! i pewnie zapomnialas butle wody miec pod ręką koło gara z ciastem! i pewnie te kanapki tak samcznie wyglądały!...O mirabelkach to nie wiem.. - taki grzech? ja nie jadam.
foszku
Rozbawiłas mnie tym porównaniem.Jesteś rewelacyjna.Jakoś mi humor poprawiłaś. Dziękuję za słowa wsparcia.Co ja bym zrobiłą gdyby nie ten internet.Normalnie bym dupska nie ruszyła, nie mówiąc o innych poważniejszych wygibasach.
Ta pierwsz część to miał być cytat, ale coś nachrzaniłam i nie wiem jak to teraz zmienić więc tak zostanie.
-
Tak Foszku ( ;) ) to ja. ledwo co mnie tam widac :)
-
Dzisiaj zaliczyłam na raz am i pm callanetics czyli w sumie ok. 45 minut.Wieczorkiem spróbuję jeszcze ten 45 minutowy callanetics w wersji niemieckiej i trochę hula hop.Czy po tych częściach (i przed) trzeba ćwiczyć jakieś rozciąganie, np. z 8 minutes stretch, bo mi się wydaję, że już nie.ALe wolę zapytać speców.
-
Kobietki,
własnie pochłonęlam obiadek - kolejną połówke kabaczka - została z wczoraj, z pozostałą również z wczoraj porcją farszu ze śledzi po bułgarsku.Tym razem już uświadomiona odpuściłam sobie soczewicę....a najadłam sie jak świnka! dzisiaj sie zastanawiam, jak wczoraj mogłam calość pochłonąć i całkiem dobrze sie z tym czuć :shock:
Ale i tak z pewnościa dnia na tym nie zakończę :) Na szczęście zapas dozwolonych kalorii jeszcze mam :!:
:lol:
Wczoraj zgodnie z planem wyskakałam sie na stepie a potem hula hop jeszcze przez 30 min był w ruchu. Dietka w sumie w miare spoko, choć skończyło sie na bliżej 1300 niż 1200 :oops: Ale co tam!
Wpadłam tu tylko na chwilę teraz i wracam do pracy. Pewnie jeszcze wieczorkiem się zjawie. Powinnam być wtedy po callanie i po hula hop. Jelsi będzie inaczej proszę mnie wygonić od kompa!
barbami, jak na moja wiedzę te ćwiczenia callana są tak dobrane i ułożone że nie trzeba żadnych dodatkowych ćwiczeń rozciągających. zestaw załatwia wszystko z jednym zamachem.
kama, taka drobniutka i ładniutka wydajesz sie na tej fotce :D czy ty jestes pewna ze potrzebna ci dieta?? :wink:
oki, to zmykam póki co
-
Foszku ja ci moge przeslac zdjecie jak wygladalam jakies 2 miesiace temu i jak wygladam teraz i sama stwierdzisz ze bardzo jej potrzebowalam :)
-
ja też chetnie zobacze jakie efekty widać po twoim odchudzaniu ;)
-
eh, ja znowu tak późno dzisiaj tu zagladam!
melduję posłusznie: plan wykonany połowicznie: dietka okey, callan okey, hulahop - brak. Na moje usprawidliwienie - zamiast hula hop była rozpusta dla mojego pieska w postaci przedłuzonego spacerku w towarzystwie 3 (słownie: trzech) ponętnych (dla mojego jamnika) jamniczek. należalo mu sie. a przez niego moje hula hop zamierzam odrobić przed praca rankiem. trudno!
kama, nie śmiałam prosić! no pewnie że proszę o fotki!! mój adresik: dagsmi@wp.pl
ściskam kobietki mocno,
papa
-
Ja dziś z czystym sumeiniem odpuszczam sobie callana.Z rana idę do fryzjerki i kosmetyczki wypieknić sie na wesele.POtem jak juz będę piękna :lol: to przecież nie będę ćwiczyć.Czytałam, że cp jakiś czas należy dać odpocząć mięśniom od callanetics.Zreszta na weselu 1000 kalorii spalę jak nic.Godzina tańca to 500 kcal, a ja zamierzam szaleć do białego rana (o ile mi ta kostak pozwoli, bo niestety nadal nie jest tak jak powinno).Poza tym należę do osób, które szaleją po całym parkiecie, a nie tylko dygaja w miejscu także o ubytek kalorii nie musze się martwić.Choć przyznam szczerze, że dziwnie się czuję nie wykonując dziś callana.Czegoś mi brakuje.Nałóg czy co :D .Ale już niedługo zacznę ćwiczyć pełną gębą.Załatwiłam sobie godzinny filmik z callan i mam swoje am/pm.Oprócz tego, wczoraj wygrałam aukcję na allegro (hurrrrrrra!!!!!!!!) i wkrótce będę miałą poszukiwana przeze mnie książkę "Callanetics" Callan Pinckney.Trzymajcie się callanomaniaczki.