Do tej pory starałam się ćwiczyć 3/4 razy w tygodniu,czyli albo begałam,albo jeżdziłam na rowerku stacjonarnym,ale odkąd schudłam - zaczynam bać się ! nie chce mieć mięśni jak szwarceneger,a wiem że musze ćwiczyć bo to podstawa zrowego stylu życia,a potrzebuje by był to sport w którym uwolnie emocje,stress i wogóle i żeby nie wymagał dużych nakładów finansowych...może wy macie jakieś pomysły???