Czas by uruchomić tę machinę. Paliwem niech będzie silna wola i wyrwałość a wytworem... magiczna liczba 55. Kilogramów oczywiście
Mniej więcej rok temu rozpoczęła się moja przygoda z dietą. Pamiętny 25.luty, zaraz po feriach zimowych. Dziś także kończę ferię. Jest rok później. Jestem o rok starsza, mądrzejsza, być może szczęśliwsza. Jedynie waga się nie zmienila. 72kg tkwią we mnie, ale jestem pewna, ze i im taże nie pasuje moje towarzystwo i szybko się ode mnie wyprowadzą. Przede mną miesiące pracy, wyrzeczeń. Nie będzie latwo, to fakt, ale kto powiedział, że praca nad sobą jest przyjemnością?
Odważyłam się założyć wreszcie pamiętnik. Myslalam o odnowieniu starego, który zaginął gdzieś w czeluściach milionowej strony forum, ale jednak chcę zacząć od zera.
Wiem, że są tu osoby, które o mnie pamiętają, będe wdzięczna za malutki wpisik od czasu do czasu.
pozdrawiam serdecznie
Fleur Marnotrawna
a od dzisiaj znowu Fleur Wytrwała