wpadnij na moj post i zobacz moj straszny brzuchol:P
Wersja do druku
wpadnij na moj post i zobacz moj straszny brzuchol:P
dzisiaj zgrzeszyłam - ale (prawie) nieżałuję :D Jabłecznik, serniczek, mazurek - kazdego po trochu. Razem chyba około 800 kcal... dzisiaj nie zjem kolacji, i schrupię trzy marchewki na podwieczorek gdzieś tak około 17:00... nie chcę się usprawiedliwać ale świąt już w najbliższym czasie nie będzie (dpiero w grudni) tak więc UDA MI SIĘ!!!! I nic nie stanie na przeszkodzie
ps: dzisiaj zaszalałam z spacerkiem - razem jakieś 1h 45min :)
Ojej nie wiedziałam że to odchudzanie tak wpłynie na mnie... :( nie wiem JAK? KIEDY? JAK TO MOŻLIWE? ale od jakiegoś czasu (mniej więcej od czasu sprzed świąt czyli kiedy zaczęłam dietę 1200kcal) wszyscy prawie dziwnie się zachowują na mój widok... wszystko to samo ciuchy, makijaż, fryzura... nic się nie zmieniło a jednak zauważyłam że dziwnie się ze mn obnoszą tzn gorzej...
Jestem przytłoczona i mam depresję... ale nie przerwę odchudzania... mam nadzieję zę będę się jakoś trzymać.
Czy wy też tak miałyście czy to tylko moja paranoja albo jakieś zwidy???
POZDRAWIAM ;)
może są zazdrośni że schudłaś?? jakieś wredne koleżanki .....
nie wiem wiesz... :( ale muszę przyznać że dziwnie się czuję:( czy to jakaś reguła w odchudzaniu? Dzisiaj się przez tą sytuację "pocieszyłam" czekoladą... naszczęście tylko 3 kostki i zmieściłam się w limicie kalorii :) :) Mam nadzieję że z czasem będzie lepiej... dzięki za wsparcie
a u mnie sie tez zaczely odchudzac :twisted:
odgap ;p buehehe
nie mart sie, napewno po prostu widac jak chudniesz :wink:
CIĘŻKO => ale kto powiedział że będzie lekko :/
Będzie dobrze, na początku zawsze jest najgorzej. Potem juz się przyzwyczaisz :lol:
Zapraszam do mnie, będzie mi miło
:wink: http://forum.dieta.pl/forum/viewtopic.php?t=62932[/b]
U mnie nie widać ubytku 6 kg ;(
Jest jeszcze jedna sprawa która się martwię: brak okresu... powinnam mieć jakiieś 2 tyg. temu. Od razu mówię że nie jestem w ciąży bo jestem dziewicą. Czy odchudzanie może mieć jakiś wpływa na to? Przecież nie przeszłam na jakąś drakońską i wyczerpującą organizm dietę. Poczekam jeszcze tydzień a potem chyba pójdę do lekarza... Co wy o tym myślicie?