Hejka, mam na imię Weronika, mam prawie 16 lat i ... ogromne kompleksy! KONIEC Z TYM! Dziś zaczynam zrzucać zbędny tłuszcz, i zamierzam to robić zdrowo! Pomożecie?
Wersja do druku
Hejka, mam na imię Weronika, mam prawie 16 lat i ... ogromne kompleksy! KONIEC Z TYM! Dziś zaczynam zrzucać zbędny tłuszcz, i zamierzam to robić zdrowo! Pomożecie?
heh no my tu jesteśmy od pomagania :D
a ile masz wzrostu?
i co planujesz robić, aby zgubić ten tłuszcz?
jakie ćwiczenia?
i jakaś dietka?
napisz coś więcej :D
Powodzonka ;*
miło mi w takim razie:) A więc tak:
:arrow: 165cm wzrostu (niestety :( )
:arrow: dieta 1000kcal :D
:arrow: bieganko, mam nadzieję, że prawie codziennie :) po 30-35minut, jak na razie
:arrow: dzisiaj zaczynam 6 Weidera
:arrow: żadnego jedzenia po 18
:arrow: i jak najmniej słodyczy!!
nio więc jeśli będziesz trzymać się tego planu,
to wszystko jest na jak najlepszej drodze, że Ci się uda :D
a może lepiej zacząć najpierw od dietki 1500?
jeśli jesteś początkująca..
niewiem jak to tam wygląda z jedzeniem u Ciebie...:)
3mam kciuki ;*
Ja jak chcesz mogę sie przyłączyć do ciebie w odchudzaniu :P
Patii90 początkująca to raczej nie jestem... Wszystko zaczęło się rok temu. Ładnie schudłam, przytyłam, znowu schudłam, a później to już lepiej nie mówić :) Tylko porażką można to nazwać:D A te wszystkie zasady zdrowego odchudzania znam na pamięć, tylko jakoś nie potrafię ich wprowadzić w życie na dłużej niż 2 tygodnie :( Dlatego proszę Was o pomoc:) I chyba jednak będzie 1000, może 1200kcal :) Chcę się tego pozbyć w miarę szybko, a brak rezultatów po dwóch tygodniach mnie za bardzo zniechęca do dalszej pracy nad sobą :(
Alkciaserdecznie zapraszam! Mam nadzieję, że będziemy się wspierać :) A ile chcesz schudnąć? A może tylko poprawić wygląd sylwetki?
kotomania
Gorące pozdrowionka do Panienki i życze powodzenia, uważam, że napewno Ci się uda..dlaczego niestety że masz 165?Słodycze do wywal najlepiej w ogóle z jadłospisu. Jeśli pijesz hahate to przeztań pić ją z cukrem. A i usuń masło, margaryne z jadłospisu.
Alkcia
Ah dołaczajcie się dołaczajcie, czym więcej tym lepiej :P
Maricia dziękuję bardzo :) herbaty nie słodzę, masło i margaryna precz! hihi, a co do słodyczy, to wątpię, czy się uda, ale bardzo chciałabym pozbyć się tego NAŁOGU :p
Kotomania to chyba że tak....:P
heh ja mam teraz okres próbny-2 tygodnie
dietka 1000-1200 + ćwiczenia.
Jak po tym okresie czasu nic nie będzie, to mam w d**ie całe odchudzanie!!
wtedy zrozumiem że to nie dla mnie :P
i zacznę się obżerać :P
trudno...nie wszyscy mogą być szczupli :P grubasy też są potrzebne na świecie :)
heh będę tu wpadać i Cię wspierać :)
wpadnij też do mnie czasami :D;*
kotomania
nmzc (nie ma za co) ja się poprostu źle czuje w swoim ciele, ale to zmienie. Obiecuje. Strasznie dużo jem wieczorami, dlatego około 17 łykne tabletke chromu plus. ZObaczymy jak to będzie.
Patii90
Tak grubasy są potrzebne, do wyśmiewania, do wytykania. Czy dieta się uda zalezy od tego czy będziesz przeszczegać diety i ile jadłaś wcześniej. A jak jesteś taka mądra i nie masz motywacji to leć jutro do marketu, i naładuj do koszyka tyle smalcu ile ważysz za dużo. A jeśli to nie przemówi do Ciebie to kup z kilka kostek do domu i wsadz w ten smalec ręke. To to co poczujesz to to samo czuje Twój chłopak kiedy Cie dotyka, albo lekarz kiedy Cie bada.
Pozdrawiam,
Miśka
pfff jak nakupię smalcu (tyle ile mam za dużo kg) i to zobaczę to będzie załamka miejscowa :D
hehe ;]
no ale niewątpię żeby poskutkowało :P:P
a co do tych grubasów, to ja nie mówiłam o Was, tylko o sobie :P bo tu każdemu dobrze idzie tylko nie mi...:P
Pozdrawiam :)
Patii90
Grubasami to chyba wszyscy tu są. Bo chyba odchudzamy się po coś? Ale trzeba to zlikwidować, musisz znaleść w sobie siłe do walki, dasz rade rozumiesz? Nie możesz się poddać? Rozumiesz? Bo tłuszcz z Tobą wygra!!!
uda Ci się, Patii90 przecież potrafisz :D I nie myśl, że tylko Tobie nie wychodzi, bo to nieprawda! Ja sama już nie wiem, który raz tu ląduję, ale tym razem się uda!
A z tym smalcem, to niezły pomysł! :D
Będę tutaj pisać, co zjadłam, bo to mnie mobilizuje :) A więc tak:
:arrow: śniadanko płatki czekoladowe + mleko 3,2% = 228kcal
:arrow: II śniadanko małe jabłuszko + pół kromki chleba graham = 100kcal
Wiem, że trochę za mało jem na śniadanie, no ale... Tak jakoś mam:)
Maricia tak tak uda (nam) mi się!!
tłuszcz z nami nie wygra!! :twisted:
Kotomania heh masz rację :P
hmm a może z tym śniadankiem.. przeżucisz się na płatki Fitness albo muesli?
i mleko 0,5%?
wtedy można zjeść więcej, i mnie kalorycznie...:P:P
Ha, właśnie! Tylko, że dzisiaj nie miałam w domu innego mleka, a na płatki miałam akurat ochotę :oops: Ale kupię sobie wkrótce płatki fitness :) Jadłyście może makaron fit?
Patii90
No widzisz, my musimy wygrać. Tak jak Sprite i pragnienie.
kotomania
nigdy nei jadłam tego makaroniku.
kurczę, dziewuszki... Ale ja jestem lamer z informatyki! Może wiecie jak to zrobić, żeby odnośnikiem było słówko 'Sprawdź!'? Próbuję i próbuję i nic nie wychodzi :(
No więc witam po obiadku :) Wiem, że nie powinnam siedzieć tyle przy kompie, ale taka pogoda smutna, że się wychodzić nie chce...
A więc:
:arrow: obiados 2 ziemniak i+ brokuły + małe jabłuszko = 330kcal
Jeju, jak dobrze, że jest weekend :D Nareszcie sobie odpocznę :) I już żadnych głupich testów na głowie :wink:
Kotomania nie za mało na ten obiadek?
kotomania
o ile się nie myle to taki tekst czeba wpisać, napisałam to w taki sposób bo się bałam, że mi link wyskoczy. No właśnie nie mały ten obiadek?
<
A HREF="adres strony, link ">Sprawdz!</A>
cuś mi to nie wychodzi! Próbuję, i próbuję i nic!
A co do obiadu, to nie ma się co martwić :) Ten brokuł (nie wiem, może brokuły :?: ) był/y wielki/e :twisted: i w sumie się najadłam :D Aż trudno uwierzyć :wink: Wczoraj zjadlam jeszcze (znowu!) 2 jabłuszka, więc wyszło mi około 750kcal. Mało :!: To baaaardzo dziwne, jak na mnie :) A jabłka zjadłam dlatego, że nie było w domu nic, co nie byłoby batonem, a co można by zabrać ze sobą do kina :!:
Dzisiaj zjadłam już:
:arrow: śniadanko płatki owsiane + mleko 3,2% (nie zdążyłam jeszcze kupić mniej oprocentowanego :wink: ) = 238kcal
:arrow: II śniadanko chudy biały serek (100g) + 1 brzoskwinia z puszki = 166kcal :)
A więc lecę poczytać Wasze tematy :P
Witaj :!:
Miło mi że do mnie wpadłaś zapraszam na stałe :) Bo coś nikt mnie nie odwiedza...
A co do makoronu: polecam.Jest naprawdę pyszny.Szklanka po ugotowaniu ma coś koło 115 kcal.
chętnie będę wpadać, Kapciuszq! To może polecę po południu kupić ten makaronik :) Mam trochę daleko do supermarketu, ale to dobrze. Przynajmniej trochę się poruszam :D Dzisiaj mam już za sobą pół godziny biegania (wiem, że to dość mało, ale kolka mnie dzisiaj wzięła, nie wiedzieć czemu!) i 2 serie 6 Weidera :) To już drugi dzień, hihi :)
Nieźle!!!ja nie mam gdzie biegać- wszyscy by mnie wyśmiali....A A6W robię dziś 15 dzień- to już 12 powtórzeń- strasznie nudne, bez tv ani rusz... :?
Co Ty gadasz, Kapciuszeq ?! To tak się wydaję, że ci wszyscy jeżdzący w samochodach nas wyśmieją, ale ja sobie mówię, że zazdroszczą nam silnej woli i tego, że nam się chce :P A oni co?! Samochodzik!! Tak łatwiej, zresztą nie dziwię im się, jak będę miała te swoje ileś lat to pewnie też będę tak robić :/ Ja biegam rankiem, kiedy jeszcze prawie nikt nie wyszedł z domu :) Ostatnio się zdziwiłam, że o 6 rano tyle ludzi chodzi i się gdzieś spieszy! Wcześniej o tej godzinie była dla mnie noc :D
A o tv podczas szóstki nawet nie pomyślałam - chętnie wykorzystam :P (jeżeli oczywiście nikogo nie będzie w domu, heh).
Może niedługo wybiorę się do fryzjera :) Czas zmienić imidż, hiehieh, i wyrobić zdjęcia do podań do szkoły :D
Bo biegac się chodzi z samego rana :)
w sensie, w wakacje biegałam kilka razy od szóstej do siódmej :]
zresztą, ci ludzie o szóstej to raczej zbyt zajęci dojechaniem do pracy są, żeby się z Ciebie smiac ;>
eeeh, ja znowu przy kompie :/ miło, że coś tam piszecie :) to mnie podnosi na duchu :D DZIĘKUJĘ!
Zjadłam niedawno:
:arrow: obiadek barszczyk czerwony z makaronem + 2 małe jabłka =300kcal
Łącznie dzisiaj pochłonęłam już około 700kcal :) A ćwiczyć już pewnie dzisiaj nie będę - leń mnie łapie!
3 maja... weekend się kończy, trochę mnie to dołuje :( Wczoraj trochę jeszcze pojeździłam na rowerku i zjadłam płatki czekoladowe :D
Coś tam u Was ciekawego? U mnie chyba raczej nic. Wstałam dzisiaj rankiem i trochę pobiegałam, poza tym zrobiłam już jedną serię 6 Weidera. Szykuje się u mnie dobry obiad :evil: Nie lubię takich sytuacji!!! Nie mogę przecież wmawiać całej rodzince, że nie lubię czegoś, co lubię :P
Co Wy robicie, kiedy Was takie coś dopada? Dla mnie najgorsze jest to, że ja mam na to wszystko ochotę!!! eeh...
Pozdrawiam!
dasz rade:D:D moze ty zacznij gotowac obiady?? malo kaloryczne zdrowe:P i bez odmawiania:D:D
ja mam cos okolo 680 kcal ... jezdzilam 2h na rowerku... peeeelno ludzi hehe:P
kazdy sie na mnie patrzyl bo mam bluze z napisem poland :P
a teraz ide na balkonik na sloneczko
musze sie troszke niemca pouczyc i ksiazke czytac
a ja do szkoly dopiero w pn
u mnie to juz wiadomo ze niektórych rzeczy nie jem, kwestia przyzwyczajenia sie rodziny :wink:
trzymam kciuki!! razem pozbędziemy się kompleksów :D
Nie no bieganie fajna rzecz, ale faktycznie czasami wiara się śmieje, ja teraz rano nie mam siły biegać, ale latem...
zdecydowanie wole rower:P
tak więc dzisiaj ugotowałam sobie obiad :) całkiem dobry wyszedł, hiehie :) a wczoraj na szczęście udało mi się zjeść w normie :P mogłam sobie jeszcze pozwolić na big milka :D
Co dzisiaj zjadłam?
:arrow: śniadanko chlebek ciemny + serek topiony gouda = 160kcal
:arrow: II śniadanko 2 wafle ryżowe z dżemikiem (pychaa) = 120kcal
:arrow: obiad ziemniak + 2 ogórki +ryba gotowana + 2 wafle ryżowe z dżemem = 330kcal
:arrow: podwieczorek małe jabłko + 2 wafle ryżowe z miodem = 200kcal
Razem 810kcal (dobrze policzyłam?)
Chyba sobie jeszcze coś zjem :):) Co prawda się zbytnio dzisiaj nie ruszałam, no ale... :D
Tylko to moje pół godziny biegania i szóstka weidera. Chciałam jeszze wyskoczyć na rowerek , ale braciszek chyba zabrał :( Później przyszedł pomysł na skakankę. Nie mogłam znaleźć!!! A teraz to już mi się odechciało :P
Wkurzyłam się trochę dzisiaj na kumpele! Wszystkie gadają mi, że jakaś psycholka jestem, że kupuję sobie l-karnitynę, i że ,debilka, myślę, że od tego schudnę!!! Eehh... Dlaczego one mnie nie rozumieją?! Są szczupłe i nigdy nie miały takich problemów jak ja :( Poza tym muszę im 20 razy tłumaczyć, że jem normalnie (prawie) i po prostu więcej ćwiczę. A one jakoś tak na mnie patrzą, jakby chciały mi udowodnić, że mi się nie uda. Ale mi się uda! Pokażę im w sierpniu :P hiehie
Dobrze, że w chacie mi nikt nic nie mówi :P Mama chyba by oszalała [ty znów się odchudzasz? odbilo ci?! etc.]
pozdrowionka!
To może nie mów kumpelą o diecie jak się śmieją? lepiej im nic o tym nie gadać...ja tak sądze.
Mo pewnie, że ci sie uda jeszcze im udowodnisz 8)
Mi kumpelki bez przerwy mówią co ja takiego ze sobą robię !!!
Mówią że zgrabna jestem a tu ani trochę prawdy to wolę już im nic nie mówić!!!
Ludzie potrafią byc okrutni !!
Ale mnie to nie zraża ja iom pokaże szczupłą osóbkę jeszcze tego lata!!
Więc się nie przejmuj koleżankami najlepiej olej to co one mówią!!! :wink:
Będzie dobrze buziaki :*
Renatka111 Popieram, oczy im zbledną. Ludzie naprawde duzo mówią...nawet jak źle jest to mówią że oki
ooo, dokładnie :)
A wiecie, co najbardziej mnie denerwuje? To, że one potrafią przy mnie komentować, jak ktoś wygląda, że jest gruby itp. a ja wyglądam od tej osoby wcale nie lepiej :(
dziwne kolezanki masz
mojej kumpeli znudzilo sie gadanie ze wygladam ok bo ja i tak wiem swoje
no dobra nie wygladam zle ale do 50kg mozna schudnac:P
i teraz juz nic nie mowi tylko sie cieszy z postepow
o ile jakies sa;)