oj 1200 to i tak dobrze :)) ale jak wolisz rowny 1000 to mam nadzieje ze dzisiaj tak bedzie :) i w koncu pokonamy te pustke kcal. :P
Wersja do druku
oj 1200 to i tak dobrze :)) ale jak wolisz rowny 1000 to mam nadzieje ze dzisiaj tak bedzie :) i w koncu pokonamy te pustke kcal. :P
No właśnie zjadłam Kitkkate :oops: Ale był planowany i wliczony w limit. Więc w sumie to taki grzeszek-niegrzeszek :P Teraz tylko trzymać się planu i spokojnie w 1000 się zmieszcze :lol:
Majka00 Razem na pewno pokonamy puste kcal :wink:
staraj sie nie dobijac do limitu przez slodycze, przez to dieta idzie w dupe :P ;*
Dzisiaj zjedzone:
razowy z polędwicą sałatą i pomidorem 100
2 gołąbki 216 kcal
2 malutkie ziemniaki 140
2 mini gruszki :P 80 kcal
razowy z polędwicą i pomidorem 100
pół jogurtu 77
kitkate :oops: 260
1073 więc oki.
niezagrubamasz racje, postaram się jeść coś słodkiego raz w tygodniu. :)
brawo :)) ja tez nie umiem bez slodyczy ;/ chociaz codziennie jednego malego cukierka musze zjesc :P ale racja tez tak zrobie ze raz w tyg. sobie pozwole na cos pysznego:)
Chciałabym o czym opowiedzieć, bo boję się rodzinie czy znajomym... Od długiego czasu bardzo chciałabym schudnąć. Próbowałam wiele razy, ale niestety wygrywała moja chęć do zjedzenia czegoś (a może rozum). Potrafiłam się głodzić 3-4 dni, ale potem musiałam coś zjeśc, bo nie miałam siły chodzić. Teraz znowu się to powtarza. Nie odchudzam się dlatego, że ktoś powiedział, ze jestem gruba, wręcz odwrotnie. Każdy mówi, że jestem chuda. Mój chłopak za każdym razem gdy jestem u niego wmusza mi jedzenie (sam wie coś o tym, bo jego siostra była bulimiczką, a raczej nadal jest, bo to raczej szybko nie mija). Ja widzę siebie w lustrze za grubą. Nie mam idealnego brzucha, o którym marzę i chcę sparwić, by w końcu osiągnąć cel... Od przedwczoraj postanowaiłam, ze będe robiła ćwiczenia na brzuch, będę prowadziła dziennik kalorii, jeżdziłam trochę na rowerze (ale krótko, bo nie miałam siły). Zresztą jak mam mieć siłę, jeśli zjadłam nie więcej noż 800 kalorii... Dla mnie to teraz dużo, zbyt dużo... Siedzę teraz i czuję, ze kręci mi się w głowie. Zjadłam dzisiaj troszkę makaronu z sosem pomidorowym i serem gdy oglądałam film, ale bardzo powoli... Potem pomyślałam, że zjem trochę jeszcze, bo bardzo słabo się czuję. Poszłam do kuchni, sięgam do szafki po miskę i nagle ręka mi się cofnęła i myśl "nie jedz, bo przytyjesz i Twoje starania pójdą na marne"... Poddałam się tej myśli... Wróciłam do swojego pokoju... Bardzo często myślę o tym co zjadłam, ile to miało kalorii, często sprawdzam w lustrze jak dużo po jedzeniu urósł mi brzuch... Mam pewną wadę jelita grubego: jest zbyt długie, poskręcane, na pewnych odcinkach zbyt rozciągniętę co porowadzi do zaburzeń czynnościowych. Powinnam stosowac odpowiednią dietę, ale nie potrafię... Tak naprawdę to w domu nikt nie zwraca uwagi ile jem. Moja mam pracuje zagranicą, taty często nie ma, mam jeszcze dwóch braci... Jeden z nich jeśli się dowie, że niewiele zjadłam to każe mi jeść. Jak mu się sprzeciwiam to się poddaje.. Wczoraj mi powiedział po takiej wymianie zdań "a rób co chcesz"... Więc już nikogo nie obchodzi czy jem czy nie... Mojego chłopaka nie było 4 dni. Jutro się z nim widzę, mam nadzieję, że nie da mi nic do jedzenia :/... Piszę dlatego, że przestraszyłam się tego odruchu, gdy chciałam wziąść miskę na jedzenie... Nie mogę iść teraz do kuchni i coś zjeść, mam jakąś blokadę... Siedzę teraz, jest mi zimno, mam lodowate ręce i nie mam zkim porozmawiać o tym wszystkim... Wiem, że jeśli teraz zaczęłam to szybko się nie skończy. W głębi chcę to przerwać, ale wiem, że nie dam rady przejśc bariery i zjeść. Za bardzo boję się przytycia...Sama już nie wiem co mam zrobić... Poddać się czy walczyć z tym czymś co jest w mojej głowie. Często słyszę, że skończę jak anorektyczka... Grozi mi to?? Proszę o szybką odpowiedź... Pozdrawiam.
Sinsiew: a ile masz wzrostu i ile wazysz?
Sinsiew już ci odpisałam na temacie ally, ale jeśli masz ochote to możemy pogadać tutaj dłuzej, martwi mnie twoja sytuacja. Może razem coś poradzimy :?:
Majka ja postanowiłam na dzień słodkości wyznaczyc sobote, jak byłam mała i miałam nadwage to moja mama żeby opanować mój apetyt na słodycze ustaliła że moge zjeść 3 itylko w sobote :lol: I tak jakos mi ta sobota została :lol:
Dzięki, że odpisałyście... Wiem, że powinnam z kimś o tym pogadać... Z przyjaciółką raczej się nie uda... Ona mnie nie zrozumie, że ja chcę coś zjeść, ale jednocześnie nie mogę :? ... Mam 170 cm wzrostu i ważę teraz jakieś 50kg... Jutro się zważę... Wątpię, żeby samej mi się udało :( ... Pozdrawiam was :*...
http://straznik.dieta.pl/show.php/kw...g_53_52_48.png
>>>Non si puo dividere la storia di noi due<<<
ja natomiast niedziele :) mi sie wlasnie kojarzy jakis deser w niedziele popoludniu :) bo w tyg. byla szkola wiec sie przychodzilo byl obiad i przewaznie cos z lekcji a niedziela to taki spokojny dzien co mi sie kojarzy ze spacerami wypoczynkiem i dobrym deserem :) chociaz w rzeczywistosci nie byla spokojna bo lekcje zostawialam na ostatnia chwile :P