wiem, ze nie jest on naaaaaaaaajgorszy.... ale jak sama mowilas- tluszyk jest wiec do walki!

jestem naprawde pozytywnie nastawiona..... i tak sobie mysle.....jak do poniedziałku dobije do tej 56..... to do konca wakacji jeszcze 4 tygodnie..... jak bede chudla z tak jak do tej pory, do bede miała 52
ojej! fojnie by bylo i nie musialabym sie bac o mojego kochanego M, ze jak mnie bierze na rece to zylka mu peknie
zartuje sobie oczywiscie, bo mój M to silny chop jest