no bo chyba tyle ma. I o tym trąbię, że ma za moło by jechać na tysiącu. ja bym takie od razu pomordowała.
Wersja do druku
no bo chyba tyle ma. I o tym trąbię, że ma za moło by jechać na tysiącu. ja bym takie od razu pomordowała.
heh ja 1500 mam :D
więc zdrowo :D a ty papierowa ile masz latek?? :D
Meow, rocznikowo mam 14 latek :) A to ,,heh ja mam 1500" zabrzmiało jakbyś miała 1500 lat :lol: Ale na takiej diecie to się chyba dość wolno chudnie, szczególnie że nie przepadam za ruszaniem się :?
A, skoro juz o tym mowa. Byłam dzisiaj na zajeciach z tańca :D Przyszłam o 17 na towarzyski ale okazało się że pierwsze zajęcia przesunięto na przyszły tydzień :? I czekałam 2 godziny na nowoczesny, no ale opłacało się, bo było całkiem fajnie :wink: 20 min ćwiczeń a reszta - układ tańca :D Już nie mogę się doczekać kolejnych zajęć :D
PS. Papierowa, nie modruj mnie, proszę :)
Lat mam prawie 18.
Będę mordować. Chodzi u Ciebie o redukcje kilku kilogramów a nie odchudzanie. 1000kcl to stanowczo za mało. Zwłaszcza, że zaczynasz się ruszać. I mów sobie co chcesz, co myślisz itd. Ale to za mało. Chudnie się w podobnym tempie, ale nie rujnuje się zdrowia.
Meow, naprawdę dobrze wybrałaś. :lol:
A więc OKAY to naprawdę za mało. Nie mówię tego by ci zrobić przykrość czy coś tylko wiem czym takie diety się kończą. zresztą taka dieta powinna być w Twoim wieku prowadzona pod opieką specialisty. I rękę sobie daję uciąć, że jak nie przestanie to Twój okres zrobi pa, pa. I będziesz miała babo placek.
Przestań mnie denerwować. :roll:
Dobra, dobra, przestaję denerwować :P
Dzisiaj jestem chora ( :evil: ) i z tego powodu robię sobie dzień odpoczynku od diety :wink:
Jeden dzień ,,odpoczynku" i już wszystko pochrzaniłam...
Na śniadanie zjadłam kisiel, potem brzoskwinię i jabłko. Czyli jak na razie wszystko okey :wink:
No a potem coś mnie strzeliło (nic nowego) i żuciłam się na pieczywo wasa :( Pochłonęłam go 10 sztuk, co może nie byłoby jeszcze aż tak straszne (250 kcal) gdyby nie to że musiałam jeść je z ketchupem, którego zwykle biorę sporo...
I tak, zamiast 250 kcal jest... Uwaga, uwaga!
760 kcal :shock:
I oczywiscie jestem tak mądra że najpierw zjadłam a potem policzyłam.
Jezuuuu, jaki ze mnie czasem debil! :x
Za godzinę obiad na który zjem naleśniki (ok.243 kcal) tak więc po obiedzie będę miała na koncie 1268 kcal :shock: :shock: :shock:
Postanowienie nr 1 :arrow: Zanim coś zjem sprawdzę ile to ma kalorii
Postanowienie nr 2: :arrow: Koniec z ketchupem
To by było jak na razie na tyle, ale się nie wściekam bo optymistą trzeba być :)
Ajj, nie jest aż tak źle. Nie ma co sie załamywać.
Ja dziś już chyba zjadłam z 1400 (mialam napad glodu)
;P
wiec glowa do góry.
Zawsze są wzloty i upadki,
ale nie mozna sie poddawać.
Tiaa, nie poddam sie na pewno :wink: Tylko że to jest ilość kcal dopieropo obiedzie i to dość niewielkim... Będzie jeszcze kolacja :( Więc wyjdzie pewno około 1400...
Pociesza mnie tylko fakt że zwykle jem nieco za mało, więc może się trochę wyrówna :wink:
A ja Cie pociesze że człowiek na oddychanie mruganie oczami itd... spala ok.1000 kcal.
Czyli jak dorzucisz jakieś ćwiczenia, potańczysz sobie przy ulubionej muzyce, to z pewnością to spalisz. :D
Nie mogę, jestem chora... Chętnie bym wyszła na spacer czy coś ale się cieszę że nie muszę leżeć w łóżku a co dopiero coś wiecej :? Ale dzięki Ticytakataka :)
OKAY,
bardzo chciałabym Ci napisać, żę to straszne zjeść 1400 kalroi, ale
:lol: :lol: :lol:
jak się cieszę.