MI się już nieee chceeeeMam dość!!! od dzisiaj biorę się w garść, bo już tak dłużej nie pociągnę...mój umysł nie zniesie tego dłużej...
cały czas jestem na 1500 i nie chudnę a tylko się męczę tym ciągłym uważaniem czy aby na pewno nie przekroczyłam limitu...
od dzisiaj przechodze na 1100, bo wolę żeby to odchhudzanie krócej trwało (im dłużej tym większa szansa że nie wytrzymam i będę miała napad- a tego chcę uniknąć)
muszę jeszcze więcej ćwiczyć żeby minął mi czas diety jeszcze szybciej...
nic więcej nie mogę zrobić..., a teraz mogę mieć tylko nadzieję że moje działania poskutkują...
Mam nadzieję, że u Was lepiej i nie macie takich grobowych nastrojów
pozdrawiam serdecznie:*:*:*
Zakładki