dokladnie rok temu, przy wzroscie 169, wazylam 80 kg , teraz moja waga wynosi ok.66 kg, ale jak patrze w lustro, to i tak jest mi zle, bo tyle sie nameczylam, rodzice mowia,ze to niesamowite, ze udalo mi sie wytrwac w posanowieniu, znajomi sa w szoku. niby 66 kg, to nie jest jakas hipopotamowa waga, ale bylam dzisiaj kupic sobie jakies spodnie i nic mi z tego nie wyszlo, bo we wszyskich wygladalam zle, opinaly mi sie na biodrach, byly za dlugie, jak patrzylam ile maja w pasie, to nie moglam uwierzyc, bo jak sama siemierze, to mi wychodzi ok73, a tu te na 78cm. a pasie byly za opiete....
czuje sie bardzo zle, bo jak widze sie lustrze, to widok moich ud i bioder mnie zalamuje, tak sie nameczylam i co? czasem mam wrazenie,ze to wszystko na marne....oczywiscie to nie koniec moich wysilkow, bo mam zamiar dojsc do 58 kg...tylko nigdzie nie moge znalesc tej diety kopenhaskiej, prosze, pomozcie mi, bardzo chetnie pogadam tez z kims na gg, to moze wroci mi chec do zycia......