dawno nie pisalam, aczkolwiek dietkę rzecz jasna trzymam.... wczoraj zwazyłam sie było 54, ale cos mi sie wydaje ze tak nie jest bo jakoś za szybko...
Poza tym kupiłam sukienkę na studniówke i o dziwo wszystkie 38 i wiekszość 36 były dobre ( chociaz pewnie z tego powodu ,ze zaczeli robic sukienki rozkloszowane od bioder w dół, dzieki czemu nie widać mojej za przeproszeniem wielkiej pupy) no i dobrze. Ale nie jest to powód do tego zeby zakonczyc diete, gdyz chociaz waga leci w dół , ja sama widzę że na te 54 niestety nie wyglądam. Raczej na 60:/ ale to nic. Dieta i ćwiczenia w końcu przyniosą efekty...