Długo się decydowałam na to, żeby ponownie tutaj napisać. Bo się wstydzę, że zaczynam znowu i, że mi nic nie wychodzi. Nie mam zupełnie jakichkolwiek motywacji i czuję się źle. Chcę schuść 8kg. To niewiele w dużo, ale jakbym sobie rozłożyła na kilka etapów, to może będzie mi łatwiej?
Moim największym problemem jest brzuch i boczki. Tylko tyle. Tylko jest to dosyć poważny problem, który nieustannie trwa ze mną od 4 lat. Mam ochotę to zwalczyć, mam nadzieję, ze mi pomożecie albo chociaż będziecie wspierać?
Chciałam zapytać, jakie powinnam robić ćwiczenia na sam brzuch, żeby mi się jakoś spłaszczył, bo teraz, po jedzeniu, wyglądam jak baba w ciąży. I bioderka.. Niestety nie ma u mnie miejsca na kręcenie hulahopem ani na skakanie na skakance, przez co bardzo ubolewam, bo pewnie już dawno by sie coś ruszyło... Macie jakieś pomysły?

Pozdrawiam...