-
cześć :) odkopuje mój temacik po radę:)
a więc dziś oficjalnie kończe dietkę zakończyłam wychodzenie z diety i od dzis jestem już na 1800kcal, uzależniłam się od liczenia kcal, ale lubię to i nie mam zamiaru rezygnować z tego nałogu bo pomaga mi się kontrolować. Kalorii już dodawać chyba nie będę a płakać też nie będę jak czasem zjem około 2000kcal. Waga niestety podczas kilku tygodni wychodzenia z diety w ogóle nie drgnęła szkoda bo chciałam jeszcze dwa klo zrzucić, ale i tak się ciesze że chociaż nie przytyłam. Zaczęłam troszkę ćwiczyć prawie codziennie jest to 30-40 min hula hop a czasem jako zamiennik stepper. Pogoda coraz ładniejsza a jak juz będą matury to się nauczyciele zajmą maturzystami a ja będę mieć więcej czasu to wyciągnę rower.
Macie jakies rady na utrzymanie wagi? Często wpadłam na forum i musze przyznać że bardzo przestraszyły mnie tematu typu "wracam" itp. jak na razie wcale mnie nie ciągnie do słodyczy dlatego jem ich mało, ciast nie jadłam od października i też nie mam ochoty ogólnie zmieniłam sposób żywienia, wprowadziłam ogrom warzyw i sporo owoców, kolacje starałam się jeść białkowe. Nie chcę tego zmieniać, podoba mi się to zdrowsze odżywianie, bo lepiej się czuje i fizycznie i psychicznie. Ale boję się że pewnego dnia cos we mnie pęknie. Jak sie przed tym ustrzec?
-
ja mam taka stronke jak nie przytyc po diecie wiec poszukam i pozniej Ci wkleje ;)
ajj zazdroszcze Ci juz konca diety... ale zycze powodzenia w dalszej drodze! ;)
-
Moim zdaniem rób to co robisz nadal i powinno być w porządku :) , bo zdrowo odżywiać się powinnaś na całe zycie:) jednak powinnaś zrezygnować z liczenia kalorii bo stawaiasz jedzenie na piedestale mimo, że nie potrzebujesz się odchudzać, no ale jak chcesz:)
jeśli ktoś zaraz po diecie tyje to dla tego, ze myli uczucia z jedzeniem czy to gniew, radość czy jedzenie pod wpływem samotnego siedzenia w domu - je.
i taka osoba powinna szczególnie na siebie uważać,
jesli tak masz rób coś, co zajmie Twoje mysli:) a nie tylko "gotowanie, zjadanie" bo może się kiedyś ulotnić silna wola..tak samo niewinne podjadanie"bo smaczne" tez czesto niesie niezbyt fajne skutki;D
delektuj się jedzeniem, nie jedz łapczywie i sie ruszaj;D
-
-
no tak jak w tickerku ponad 8 miesięcy to wszystko trwało
hmm ja raczej nie jem pod wpływem emocji (na szczęście) nigdy tak nie jadłam, moim problemem było nie jedzenie śniadań ani w domu ani w szkole więc po powrocie wygłodniała robiłam sobie ucztę aż do pójścia spać, ruszać się będę, to na pewno zwłaszcza że chce juz bez starty wagi spalić pozostały tłuszczyk i zamienić go w ładne mięśnie, a co do tego liczenia kalorii, to ja nie licze ich jakos obsesyjnie, nie chodzę cały dzień myśląc o jedzeniu, ale wszedł mi taki nawyk że jem o tych samych godzinach i podobne ilości kalorii tego pilnuję
-
nooo to ladnie :)
to mnie tez tak czeka chyba 8 miesiecy walki...
-
Życzę Ci utrzymania wagi :) i oby tylko nie spotkało Cie to co mnie :* Trzymam kciuki :*
-
ja tez kolejny juz raz ale powodzenia zyczeeeee :**
-
Już wychodzisz z diety :)
Zazdroszczę :)
Powodzenia ;*
-
ja już wyszłam, teraz jem normalnie