Ja się tak wczoraj zdenerwowałam, bo do sposobu mojego jedzenia zaczął wtrącać się chłopak mojej siostry! Niech on zostawi moje życie w spokoju. Wczoraj np zjadłam na obiad suchego naleśnika (takiego gruuuubego, dodałam do ciasta proszku do pieczenia i budyniu) i za 5 min miałam ochotę na jeszcze coś, a że zostało trochę danio, to sobie sypnęłam muesli i chciałam zjeść. Na co on, że ja więcej jem podjadając, niż na konkretne posiłki. Cholera, a co jemu do tego ?? Jem tak, jak mam na to ochotę i wolę zjeść wszystkiego po trochę niż np zapchać się zupą, czy ziemniakami. Żadna przyjemność. Zdenerwował mnie wczoraj jak mało kto. Kim on jest, żeby mi morały prawić ??