Eh.
Jadłospis troche sie zmienił.
Na 2 śniadanie nie było kawy, za to była garstka płatków.
Na obiad był ryż z jogurtem bo tak wyszło.
Potem było jeszcze troche czereśni i kawałek arbuza.

Ogólnie za dużo owoców i mleka, mało warzyw i zero mięsa, wiem.

Ciężko mi dzisiaj. A moja motywacja pojechała na wakacje i cieszy sie piekną figurą, której ja przez nią mieć nie będę.

Obiecuje, że jutro będzie lepiej.

Amen.


P.S. pearl mi właśnie brakuje silnej woli strasznie...