Do modelki nawet nie będę próbowała się upodabniać, bo bym się tylko kompleksów nabawiła W końcu nade mną nie skacze stylista i grafik komputerowy...

Może i mało, ale te wymarzone 48 kg strasznie za mną chodzi. Widziałam wiele razy zdjęcia ludzi prze i po zrzuceniu 20 kg, też bym tak chciała, BARDZO. Ale nie chcę być szkieletem. No i do dziś pamiętam te zaczepki w podstawówce i I gimnazjum co do mojej osoby i wiele innych. Możliwe, że poprzestanę na odchudzanie przy 50 kg, jeśli uznam, że tak czuję się świetnie.
Uch, trzeba zdążyć do wakacji!

Dobra, lecę robić testy, we wtorek będzie ten prawdziwy!