Napisz to pomożemy :) a kiedy nie ma jakiś problemów z facetami to takie "duże dzieci" ;p
Wersja do druku
Napisz to pomożemy :) a kiedy nie ma jakiś problemów z facetami to takie "duże dzieci" ;p
Jakoś mi się to udało rozwiązać... tzn, wpadłam na to jak to rozwiązać, więc na razie nie ma powodu, żeby Wam zawracać głowę. Miłgo dnia wszystkim :*
a jak to rozwiązałaś?
A może jednak Was poprosze o radę...
A więc od jakiegoś czasu kręcę z pewnym chłopakiem. Z jego strony też widać zainteresowanie mną, więc nie powiem, że jest źle. Ostatnio spotkaliśmy się 21 czerwca i od tamtej pory nie gadaliśmy ze sobą. Jakoś mi tak głupio było napisać pierwszej, bo wiadomo, że to facet powinien ( :twisted: ), ale jakoś się przemogłam. On nie odpisał, a to było ponad tydzień temu. I nie wiem co teraz robić, chcialam zadzwonić, ale nie dam rady... :/
Co robić? :(
Może napisz jakąś luźną eske :P "nie mam co robić, moje kumpele pojechały na wakacje może masz chwile czasu?"
nie bądz nachalna ale musisz zrobić pierwszy krok :P to chłopacy chcą zdobywać ale w dzisiejszych czasach to my łapiemy a im się wydaje że to oni :P
Czasy się zmieniły i teraz przeważnie dziewczyny robią ten pierwszy rok ;p więc jak Ci zależy na tej znajomości to napisz tak jak Marica mówi.Jak to zrobisz to nie będziesz później żałowała że tego nie zrobiłaś :)
Taa..tak jak Marica mówiła. Takiego esa luźnego, żeby nie było że się tak narzucasz i wiesz :)
nooo ja uwazam tak jak dziewczyny ;)
esek bedzie odpowiedni ;)
Wiecie co, ja bym wolała jednak nie udawać, że nic się nie stało, bo wtedy jakoś tak głupio wyjdzie. Wolałabym raczej coś typu "żyjesz jeszcze?" tylko w jakiś powiedzmy mniej pretensjonalny, hamski i po prostu nie tak głupi sposób.
dzisiaj zjadłam:
śn:płatki nestle fitness z mlekiem
II śn:2 kawałki śledzia w sosie paprykowym i 2 kromki pieczywa chrupkiego
obiad: mały kotlet mielony, ziemniak, sałatka
kolacja:jogurt naturalny (grubo ponad 200g), ciastko, trochę dżemu jeszcze powyjadałam :p
Dziewczyny, błagam Was, doradźcie mi co robić [czyt. poprzednie posty] :roll:
Hmm..może poprostu napisz eska typu "co u ciebie". Bo żyjesz jeszcze to tak jakbyś była nachalna.
a może po prostu bita mu puść, jak odpuści to napisz, czy pójdzie z Tobą do kina na jakiś horror, bo sama się boisz ; D
requiem, fajny pomysł, wykorzystam go kiedys, jeżeli pozwolisz, ale nie teraz ;D
albo po prostu napisz co u Ciebie...
i juz ;)
Napisałam... potem jeszcze zadzwoniłam, ale nie odebrał. Odpisał przed jakąś godziną (czyli z 6 godzin później), że napisze jutro... ciekawa jestem co mi powie.
Dzisiaj dzień niezbyt udany pod względem dietowania, ale trudno, bywa gorzej.
śn: płatki nestle fitness z mlekiem
II śn: dużo płatków nestle fitness (mówiłam już, że to mój nałóg)
obiad: pół zapiekanki (jakieś 15cm) i małe frytki :oops:
II obiad w ramach kolacji: 2 pyzy w sosie
Wreszcie sie przemogłam i poszłam na rower, kiedy wiał wiatr :D
No, ale z dietką nie jest źle.
Zostawiam śladzik i spadam dalej, bo czas goni.
Ups dwa posty takie same, więc zmieniam.
Nie wiem o co się rozchodzi z tel. ale jakby nie napisał na drugi dzień to bym go olała.
Chyba, że nie o to biega to sorry.
hmm... dziwna sprawa z tym chlopakiem...
no ale ja tez mysle ze jak sie dzisiaj nie odezwie to bym sobie z nim dala spokoj
Daj sobie z nim spokój bo jak dla mnie nic z tego nie będzie a ty i tak już dużo zrobiłaś, nie ten to inny ..
O rety... nie dam sobie z nim spokoju, bo jak nie ten, to żaden inny. I jak nie ten, to kolejne długie miesiące a może nawet lata smutków. Pisaliśmy dzisiaj i wszystko jest w porządku.
Dzisiaj również niespecjalnie dobrze moim jadłospisem, ale miałam trochę zawalony dzień, więc było jak było.
śn: płatki nestle fitness z jogurtem
II śn: brak, bo późno wstałam
obiad: trochę zupy pomidorowej, filet z mintaja, odsmażany ziemniak i trochę mizerii
podwieczorek: ok 50g jogurtu naturalnego, jabłko, 3 kostki czekolady
kolacja: pół takiego standardowego opakowania malin (tak wiem, nie powinnam jeść owoców na wieczór :/)
Teraz będzie już tylko gorzej bo to nieszczęsne wesele mam w sobotę.. dobrze, że jednak nie idziemy na poprawiny.
Lecę, bo rodzice się drą... ehh...
Na weselu będzie najgorzej ale miłej zabawy :D
i udanego dnia
na weselu wszystko wytańczysz
miłego dnia i zabawy:)
No nie wiem czy się wytańczę, mam takie buty, że jeszcze nawet nie umiem w nich chodzić :p
Jak będziesz miała dobrego partnera to się wybawisz :) i to pewnie nie jednego
No nie wiem, czy wogóle się jakiś znajdzie, a nawet jeżeli, to tylko rodzinka będzie się ze mnie nabijać, więc lepiej tylko siedzieć i nic nie robić :/
Byłam wczoraj u babci i powiedziała mi, żebym przypadkiem znowu nie schudła na kolonii, bo dopiero co się wyrównałam od ostatnich wakacji :/
I jeszcze zmierzyłam się, na razie bez większych zmian od ostatniego mierzenia.
biust: 85 bez zmian
pod biustem: 76 ---> 75
talia: 67 ---> 65 xd
brzuch: 88 bez zmian
biodra: 99 ----> 98
udo: 59 ---> 58 :D
Waga również bez zmian.
Czemu nie znajdzie się jak ktoś fajny będzie i będziesz chciała potańczyć to czemu nie? tylko siedzieć i jeść ;p nigdy nie mów nigdy.
No może się ktoś znajdzie... w końcu ze strony mojej kuzyki będzie jakieś 30 osób, a od jej faceta jakieś 100 :D A poza tym z taką fryzurą (siedziałam właśnie u fryzjera prawie 3 godziny xd) nikt się nie oprze mojemu urokowi xD
nooo to zapowiada sie niezla imprezkaaa :twisted:
I tak myśl dalej to się nazywa właściwe podejście :*
hm ciekawe jaką fryzurkę sobie zrobiłaś kiedy masz dokładnie to wesele?
z góry życzę miłej zabawy ; )
Fryzurę mam właściwie taką jak na codzień, tylko dużo ładniejszą bo siedziałam po nią prawie 3 godziny u fryzjerki :p A mam loki.
Z domu wychodzę o 13, ślub o 14, a wesele jakieś 2,3 godziny później bo będziemy jechać autokarem około 50 km.
Miłego dnia :*
o łaaał :) UDANEJ ZABAWY!
No to kochaniutka mam nadzieję, że się dobrze bawisz, a nie siedzisz za stołem i jesz...
Bizia..ale pewnie to co zjadła napewno wytańczy :D
noooo i jak tam po weselu? :D
No niestety do północy nawet nie wstawałam od stołu (chyba, że do WC) i byłam bliska rozpaczy. Potem jak trochę wypiliśmy to zabawa się rozkręciła. Ale nie mam też na myśli tańczenia, poprostu dobrze się bawiliśmy na siedząco :p
Aha i postanowiłam, że na tamten jeden dzień zapomnę, że jestem na diecie, a dzisiaj zapomnę, że wczoraj na diecie nie byłam. Chciałam się poczuć przez ten jeden dzień, jak normalny człowiek i wcinać tyle, ile mi się tylko zmieści. Nawet tego tak bardzo nie żałuję. Dzisiaj nie idziemy na poprawiny, więc już bedzie dobrze. Wyciągnęłabym rodziców, gdyby taki jeden fajny chłopak też szedł... :D Ale on niestety musiał wracać do pracy, do Warszawy... :roll:
Na weselach nie można się głodzić bo zdarza się raz na jakiś czas :)
no to zapominamy o wczoraj :P bo ja też "wpadłam"
Ja nieźle zawaliłam i nie tylko jeśli chodzi o dietę...
A co się jeszcze stało? jak możesz powiedzieć