poszłam do kuchni, zaparzyłam w rustykalnym czajniczku zieloną herbatę.
przypomniałam sobie o petitkach. otwieram opakowanie, biorę połowe zawartości w łapę, w drugą herbatę i idę do pokoju.

wracam, odkładam ciastka na miejsce, biorę tylko dwa.


no.dobre nawyki żywieniowe xD


edit: ta herbata jest ohydna.. jak ja to kiedyś mogłam pić