Tak też chyba zrobię

Mama mi ostatnio wygarnęła, że ja codziennie nie myślę o sprawdzianach w szkole itd. tylko żeby pakować jedzenie, a reszta jest nie ważna.
Dostałam ostatnio fuchtę cienkich ocen.
Powiedziałam "co ma piernik do wiatraka" (czyt. szkoła do jedzenia), ale tak naprawdę na serio- myslę tylko o żarciu, tak.. wazniejsze jest zawsze by w danym momencie sie nawpieprzac,
jest przepraszam bardzo (xD) ch*jowo ...zarejestrowałam się tu 10 lutego załamana wagą 70kg i dzień później zaczęłam dietę, a wcześniej oczywiscie kombinowalam jakis rok z dieta i co jest teraz ? maj! pieprzony maj! zaraz czerwiec! poltora roku diet, najdluzsza trwala 2,5 miesiaca, a anjwieksze wpadki mialam po tym jak zjadlam jedna activie za dużo.
dlaczego najprostsze rzeczy są najtrudniejsze?! po co zaczelam sie odchudzac jesli nie potrafie utrzymac wagi? teraz nawet tej diety zaczac nie umiem porzadnie:/ , chyba do psychologa powinnam isc. jakby malo tego bylo dziaslo nadal mnie boli i rabnelam sie w łeb o kant sciany przy drzwiach gdy sobie tanczylam rano, bede gruba i guzowata.
marudzic tylko potrafie i nic wiecej nie umiem, no dupa
pierwszy raz tabliczka czekolady nie poprawila mi diametralnie humoru, zjem drugą nie no .. nie mam na szczęscie (: