-
*+hipci4+*
Cześć :!:
eh.. a więcj jak większość mam chęc schudnąc bo źle mi jest w mojej skórze :(
Może troszke o mnie:
Mam na imie Ania
wzrost: 158 cm
waga: 62
biust: 95 cm
talia: 73
pas: 82
biodra: 92
udo: 52
Chcę schudnąc tak żeby wyglądać dobrze :? czyli jakieś 10-12 kg ... tylko prawda :P
Mam ochotke na diete 1000 kcal. a wcale mi się nie śpieszy bo jeśli wte wakacje nie będe szczupła to przecież mam jehscze następne :P
Oczywiście ćwiczonka jakieś ABS czy brzuszki, nie mogę biegać ponieważ odezwały się moje problemy z kolanem ... długo by tłumaczyc, w skrócie nie mogę go obciążać ... :?
Mam nadzieje że se poradzę.
Zaczynam od jutra :!:
Postanowienia:
mniej pieczywa, więcej warzyw, no i 4-5 posiłków.
Wpadnę jutro napisac jak poszło ... :wink:
ps. będzie mi bardzo miło jak ktoś do mnei zajrzy i dotrzyma mi towarzystwa :P
see you :wink:
-
czesc Ania :p
tez jestem Ania hehehe;)
zycze powodzenia w odchudzaniu ;)
-
witam :) hah ja tez jestem Ania.. :) zaczelam niedawno i idzie mi calkiem dobrze :) Tobie na pewno tez sie uda... fajnie ze wybralas taka racjonalna dietke:) postanowienia tez masz dobre wiec powinno sie udac :) oprocz miesni brzucha to cwicz tez inne.. nie musisz koniecznie biegac :)
a ile masz lat w ogole?
pozdrawiam :)
-
Na to kolanko to polecam basen, nie odciaza stawow a swietnie wyszczupla i poprawia humor :D Wiec jak tylko masz mozliwosc plywaj jak najczesciej.
-
Hejo :)
Dziękuję, że wpadłyście do mnie :wink:
Co do basenu to bardzo chętnie ale najbliższy basen to mam basen nie kryty w którym jehscze nie ma wody, a drugi kryty w innym mieście jakieś ok 30 km .... :( a bardzo lubię pływać, choć rowerek też wliczam do sportów ... bo lubię jeździć,
Inne ćwiczenia oczywiście że tak, jakieś na klatke piersiową i na plecy, a no i pupa ale jakies lekkie bo zazwyczaj to moje kolano mnie bardzo boli.
Dzienniczek :
ŚNIADANKO (7:00)
2 kromki chlebka ciemnego + 2 plasterki szynki + ogórek + czerwona herbata kawałęczek słodkiej bułki :oops: ok 350 kcal
II ŚNIADANIE (10:00)
jabłuszko + 7 chrukóF :oops: ok 200 kcal
Obiad (12:30)
zupa pomidorowa + jadłam z koleżanką czekoladę :oops: policzyłam jako połowę chociaż ona więcej jadła bo jej na siłę wciskałam :P ok 350 kcall
Podwieczorko kolacyjka (16:30
spód do pizzy mały + troszke mięska + ser zółty ok200 kcal
no i zjadłam ostatni posiłek ok 17.
w sumie dziś jakieś hmm ... ok 1300 kcla chyba ... oOo ja a miało być 1000 kaloryjek.
Mam nadzieje że jutro pojdzie mi lepiej :?
I tak zrobię bardziej zdrowo :?
Chciałam żeby wyszły mniej więcej odstęy między posiłkami około 2-3 godzin nie bardzo mi wyszło ale się poprawię :wink:
Idę jeshcze troszkę poćwiczyc .. np skakanka ktorej nie mogę ale to nic ... :)
Bye
-
no, nareszcie tu trafiłam!
Witam więc ponownie moją ulubioną towarzyszkę zmagań dietowych. Obiecuję tu często zaglądać i pozostawiać ślady :wink:
Szkoda, że miałas wczoraj tak duży odstęp między obiadem a kolacją. No, ale jak na pierwszy dzień, to nie ma co narzekać! Jest suuper. Pozdrawiam czule
-
Dziś nie bardzo też dzionek. choć mushe powiedzieć że nawet było by dorbze :?
Ale ....
(6:30)Śniadanie :arrow: bułka :/ niestetyzwykła nie chciało się iśc nikomu do sklepu :? + serek "TWOJ SMAK" chrzanowy + ogórek + herbatka czerwona (ok250kcal)
(9:35)2 śniadanie :arrow: jabłuszko + guma do żucia
(16:00 :? ) obiad :arrow: kasza jęczmienna z ciepłym mlekiem ok 350 kcal
i tu właseni mój bląd ... zjadłam pare wafelków .... ok może hm 15 to sa takie małe wafelki :/ ale to nic ... zjadłam duzo .. a teraz brzuch mnie boli :? i ogólnie źle się czuje ...
piję wodę może mi przejdzie ... :?
Jak narazie mam okres i postanowiłam nie ćwiczyć, ale jutro juz koniec i obiecuję że coś z siebie wydushę.
Jak narazie idę spać bo dzisiejszej nocki to mało spałąm bo uczyłam sie do ok2 :?
Eh żebyście wiedziały jak ja chce wakacji .. i co ztego że nie jestem chuda, ale na wakacjach będe mogła więcej ćwiczyć :lol: a to lubię ...
OKa lecę jutro będzie dzień piękny ... i pieknie go wykorzystam zacznę znowu brac chrom ...
A wieć do jutra :lol:
bye
-
wiem, wiem... wafelki to podstępne "paskudztwa", które tylko czyhają na nas (odchudzających się), by odwiesc nas od naszych wspaniałych postanowień dietowych. Ale my się nie damy, oj nie...
Muszę się Ci pochwalić. :D A mianowicie dzisiaj na wf dostałam 6 z biegów na 600metrów :lol: A od kiedy pamiętam to własnie biegi były moją piętą Achillesową. No, a teraz szósteczka - czyżby to zasługa zmiany stylu życia i odżywiania?
-
ooO ja cię rewelacja :D
Ooo matkoOo 6 z biegów :?:
JEstem zaskoczona pozytywnie oczywiście... no i gratuluję :lol:
U mnie wczoraj dietkowo to tak sobie zdenerwowałąm się zjadąm kolacyjke późenij bo miałam zamiar jechac na jump a tu lipa nasz transport zabładził chyba :? Wrrrr ... ale nic
Wypisze co dziś zjadłam :
śniadanie :arrow:
(7:00) 2 kromki razowego chlebka + szynka + pomidorek + czerwona herbata ok 250
2 śniadanie :arrow:
(9:00) kawa + 2 łyżeczki cukru + troszke mleka ok100 kcal
(12:00) 2 kromki chelba razowego + jakieś mięso ok200 kcal
(14:00) coś jadłam ... :P
Obiad :arrow:
(16:00) zupa jakaś na kostce z mieszanką warzywną ... (ok200 kcla)
i nie wime jakiś dzifny dzień mam ... ogólnie źle się cuzje to pefnie po kawie bo nie piję a dziś wypiłam bo spac mi się chciało za bardzo :?
Myślałam że zrobię dziś sobie wolne ... no i nie poszłam do szkólki ... i posprzatałam w domu a teraz ledwo chodze .. zmęczona jestem jakaś ... :?
Eh ... tam to nic.
A co do tej zupy nie nazwy ..heh nie wiedziałam co mamz jeśc mło kalorycznego, więc wpadłam na pomysł że zrobię zupe i była pychna :P
no i melduję że zamierzam teraz odchudzac się na pełnych obrotach :wink: okres mi się skończył mogę zacząc ćwiczyć .. :D
FleurQ dziękuję że jesteś :*
-
jestes bardzo tajemnicza przy jadlospisie z godziny 14.00...
Czyżby bylo to coś niedozwolonego przy diecie? hę? przyznaj się! :wink:
a te zupy z mrozonki to doby patent - tez tak sobie kiedyś robilam, jak bylam bardzo głodna. Moze jutro tez sobie zaserwuję? zdaje się, ze w zamrażalce mam jeszcze kalafiorową... mmmm
-
hieh tajemnicza :lol: no tak to była proncessa ... ja je uwielbiam i moja mamusia mi kupiła i miałam nadzieje że się na nią nie skusze ... ale jednak :?
Dzisiaj dzień to dzień obijania sie i podjadania :?
Jestem po dyskotece i nie bardzo wyspana ... albo za bardzo nie wiem juz sama, póxno wstaje i długo leże psuje mi to moje poranne zdrowe jedzonke więc nie będe lepiej wypisywać ...
Ale od jutra czyli od poniedziałki będe się starała jeśc jak najzdrowiej :?
Lubię zaczynać dietkę od ponedziałQ :wink:
Mam nadzieje że zaczynam ostatni raz ... i wreście uda mi się skończyć ją z wspaniałymi wynikami ..
U Ciebie fleurQ juz nie długo koniec prawda :?: Fantastycznie masz :wink:
a więc do jutra i pozdrówka
-
czy ja wiem, czy tak niedługo? Pewnie z miesiąc diety, a potem ze dwa, albo trzy wychodzenia z niej... Już się boję, co to będzie - te nieustanne myśli o obrastaniu tłuszczem i efekcie jo-jo, no, ale jeśli będę się pilnować i zwiększać stopniowo limit, to powinno być ok. Zresztą, to jeszcze miesiąc (a w międzyczasie obóz sportowy), więc na razie nie mam co się martwić.
A princessę też lubiłam, tzn lubię chyba, dawno nie jadłam. Ale słyszałam, że teraz weszła taka nowa - cytrynowa, która ma tylko 150kcal w całym wafelku a jest super słodka.
A, i jeszcze z takich slodkich rzeczy, to polecam batoniki muesl "cerbona". Mają 20gram, ale są naprawdę spore, ekstra smaczne, produkcji bodajże węgierskiej. Kaloryczność waha się od 70 do 90kcal w sztuce, więc jest o wiele niższa niż zwykłych batonów. Naprawdę polecam, tylko trudno dostać w sklepie, no i trzeba dobrze poszukać, bo opakowania są niepozorne, a na dodatek nie ma tam ani slowa po polsku.
no, to tyle, ile chciałam powiedzieć.
powodzenia w takim razie od poniedziałku!
-
moja droga - czemu nic nie piszesz? :( Czyżby jakieś załamanie dietowe?
Nie wierzę! Jesteś przecież taka silna i zdeterminowana!
Odezwij się, proszę
-
oj oj przepraszam, ale wczoraj nie pozwolił mi braciszek usiąśc na komputerek :?
A więc u mnei czy ja wiem może nie rewelacja.. bo wczoraj to już złapałam ogormny zapał do odchudzania ...
dziś nie jadłam słodkiego teraz czekam tylko żeby mi się strawiło to co zjadąłm o zaczynam ćwiczyć ...
Boli mnie dziś troszke wszystko
wczoraj ćwiczyłam jakieś 45 min ... w tym :
:arrow: rozgrzeweczka
:arrow: wymachy nóżkami
:arrow: brzuszki
:arrow: niektore ćwiczonka z ABS
:arrow: przysiady
:arrow: troszkę z ciężarkami jakieś może 10 min
:arrow: i 15 min na skakance .. a nawet troszke więcej ...
Aleco najfajniejsze łydki mnie nie bolą .. a ręce i barki to ... no poprostu cięzko mi się poruszać .. :P
Wypiszę co zjadłam :
ŚNIADANIE:
2 kromki chlebka razowego + szyneczka + czerwona herbatka : 200 kcal
II ŚNIADANIE :
jabłuszko ok. 200 g :shock: 100 kcal
jogurt naturalny danon bez cukru ok100 kcal
OBIAD:
4 paluszki zapiekane z serem + kalafoir smażony ok 300 kcal
troszke truskaweczek ok 50 kcal
rożek ok200 kcal
PODWIECZOREK:
pare kąsów ziemniaków ... (ale to było nie potrzben akurat) hmm nie wime ile to miało kcal ?
Blech jestem jakaś najedzona .. :? i spać mi się chce ale zaraz sobie poćwiczę i może mi przejdzie :wink: zajżę jutro
Aaa zapomniałąm się wam pochwalić ... :P WESOŁE MIASTECZKO PRZYJECHAŁO :wink:
-
taaaa? wesołe miasteczko??? ale masz fajnie... hehe
a ćwiczonka ładnie, ładnie - pochwalam zapał :) tylko tak dalej!
zastanawiam się, czy nie lepiej zastąpic chleb tzw "tekturkami", albo chociaz ograniczyć, tzn zjesc 1 kromkę zamiast dwóch chleba i do tego 2 kromki wasy. Może spróbuj, co?
Mi jest łatwo mówić, bo od ponad trzech miesięcy nie miałam prawdziwego chleba w ustach i się odzwyczaiłam, ale może i Tobie wyszło by to na dobre?
Dobra, kończę się mądrzyc
Trzymaj się mała, wierzę w Ciebie i trzymam kciuki mocno, mocno!!!
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...a14/weight.png
-
:) JA jakos wasy nie moge tzn lubei ale nie potrafie sie nia najesc :P
http://forum.dieta.pl/forum/viewtopic.php?t=58809
-
Witam Witam
Dziś lepiej nie będe wypisywać co u mnie jak mi poszło bo było prawie tragicznie :?
Ale mam plan ...
Teraz kiedy już do szkoły nie chodzę zrobię sobie tak:
Na lodówce wieczorkiem będe sobie wieszać karteczki z posiłkami jakie będe jadła na drugi dzień.
A jeśli zjem coś więcej to kara ... o 5 min dłużej na skakance :!:
Jest mi koszmarnie smutno ...
Czemu mnie spotkało takie coś że mushę się odchudzać mam kompleksy straszne ... i do tego jeshcze ... aj ... :cry: Chce mi się komuś wyżalić ... mam nadzieję że będzie mi lepiej.
Fleur Wasa będzie, tylko nie mam czasu podjechać po zakupy, teraz moja rodzinka buduje dom .. to są poczatki więc dużo czasu tam spędzają ... Ale oczywiście wasa, musli, jogurciki itd ...
Motyleq Witam Ciebie bardzo serdecznie :wink:, Ja wasy nie lubiłam ale teraz lubię i czasem wolę wasę niż chlebek :D
Poćwiczyłabym sobie ale wszystko mnie boli, ledwo się zginam a o chodzeniu nie wspomne :?
Wrrr ... a to wszystko przez przysiadu :? Troszkecze za duzo ich zrobiłam bo uda mnie bola strasznie ...
okiej koniec marudzenia ... idę sobie wezmę zimny prysznić :D Po takim upalnym dniu to normalnie Rozkosz :lol: buska
-
:)
Ja mam plany do tego aby nakleić na lodówce jakieś superzdjęcia chudych babek o pieknych miesniach :P mi takie rzeczy pomagaja bo zarazz wyobrazam sobie ze ja taka bede :wink:
-
:lol:
Ja też ... ale zaraz sobie burzę te marzonka.
Po paru minutkach myslę sobie że pewnie mi się nie uda choć bardzo chcę :D
Ale myślę sobie o jakiś aktorkach ktore mają piękną teraz sylwetke a stare zdjęcia pokazują że kiedyś były pulchne :!:
Stwierdzam sobie, że nie mushę sie teraz zadręczać jakims super przestrezganiem diet :lol:
Przecież nigdzie mi się nie spieszy ... Mam całe życie na schudnięcie :) :)
Oka teraz już naprawdę uciekam :D
-
oj Hipci4, nie ma co się nad sobą rozczulać, tylko brać do roboty. A te kary ze skakanki, to dobry pomysł, pisz, czy pomaga.
Budujecie nowy dom? Fajnieee... tylko pewnie strasznie duzo roboty przy tym, tyle formalnosci i załatwiania. To trochę tak jak z dietą - trzeba to zrobic porządnie, pomęczyc się trochę, żeby wybudować super efekt. Czyz nie mam racji?
-
Masz masz :)
Formalności załatwione, teraz to robotki dużo i zazwyczaj w sobotke jeżdzę tam np nosić cegły...
Lubie tamto miejsce bo jakoś nie chce mi sie tam jeśc nawet jak się obijam :wink:
Dziś dzień był nawet nawet chyba, tylko mało spaliłam bo jakis dzifny był ...
A wiec :
Śniadanko 7:00
2 kromki chlebka ciemnego + jakieś mięso, nie wime jakie + czerwona herbata + kawałeczek słodkiej bułki
2 śniadanie
10:00 jabłuszko
12:00 kawa zbozowa z łyżeczką cukru
Obiad 14:30
Dwa malutkie tosty (ciemny chleb w tosterze opiekany) + ser zółty + pomidor + żodkiewka
15:30 nesQeek nie wime jak się to pisze batonik nestle w kazdym badz razie :P
17:15 prince polo clasic ...
Troszke grzeszkóF ... troszke duzo ale to nic , dziś pieliłam przez jakieś może hmm 3 godziny ogródek, do tego rano sprzatałam dom ... Nie wime jestem jakaś zmęczona ...
wlaśnei kącze pić 5 szkalnkę Agóf ... ale jestem napełniona woda :P
Okiej idę spać :wink:
jutro dzień zaczyna się dla mnei chyba wcześnie ... wstanę sprzatam i przestrzegam godzin jedzenia ... i oczywiście ćwiczę .... Cieszę się na jutrzejsze zakupki dietkowe ... :lol: Może to jakos poprawi mi nastrój, dzifnie się czuję jutro pierwszy raz od 4 tygodni nie jade na dyskoteke .. robie sobie przerwe ale tylko tygodniowa bo w następna sobotę szkaleję znoFu :lol:
Oka buska dziefczynki śpijcie dobrze :lol: :*
-
Dziś dzień zaczał się nawet dobrze, skączył się nie zabardzo ale nie załuję...
Dzięki teamu że tak często się ałmie, zrozumiałąm że takim zachowaniem daleko nie dojdę ...
A chcę dotrwać ogólnie sobie dużo myślalam ... I wiem że jesli chcem coś osiągnąc to najpierw mushę spęłnić moje największe marzeonie ... :!:
Mushę schudnąc ... chcę mieć płaski brzuch i będe go miaą bo mi się uda jestem silna ...
hm takim pisaniem to chyba bardziej udowadaniam że dam rady, Ale wtedy jest mi lżej wiem że mushę dotrzymac postanowienia ... :!:
Eh dzisiaj jakas smutna chodze cały dzień. Dziś jestem pierwsza sobota od 4 tygodni kiedy to nie jestem na dyskotece ... a bardzo chcę jechać, teraz słucham sobie smutnych piosenek, dobrze mi tak.
Zaraz pojdę sobie się wykompam ...
Ćwiczyć dziś nie będe ... Wiem że to odkładam .. ale nie mam dziś jakoś zbytnio ochoty :?
Przepraszam ...
Qrcze, wiem juz że jutro dzień będzie smutny ale to dobrze bo jak jestem smutna to mniej jem :!:
JejQ pisze jakieś głupoty ... tak napawdę pisze bo poprawia mi to teraz jakoś samopoczucie ogólnie ... Chce mi się tak jakos .. Mam nadzieje że się nie gniewacie :?
-
Dziś zjedzone (tylko się nie przeraźcie :lol: )
:arrow: Śniadanie: makaron ok 40g + szklanka mleka
:arrow: II śniadanie :
parę listkóf sałaty
Jabłko
Chaber (pieczywko "tekturka") + listek sałaty + wędlinka + ogórek + pomidor
4 kostki czekolady białej z wiórkami kokosowymi
:arrow: Obiad : Troszkę bigosu tak z półtorej łyżki
Później jakieś pół godzinki później
3 pieczywka + wędlinka + sałata + ogórek + pomidor
Herbata zwykła
prażynki + czekoladka
jabłko
Eh ... ale dużo ... wstyd mi teraz :oops:
-
duzo wcale nie zjadłas ..bardziej bym pwoeidziala ze lubisz slodkosci :P ja tez kocham i nawet na diecie nie odmawiam sobie tej odrobinki przynamniej :wink:
-
Słodkości .... Oj lubię lubię :D
Jestem własnie po śniadanku ...
3 pieczywka Chaber (1x19 kcal)
6 małych listkóF sałaty (ok 50g = 7 kcal) śmieszna liczba :lol:
pomidor (ok 50g = 10 kcal)
ogórek (ok 50g = 5 kcal)
wędlinka (3x22 kcal = 66 kcal)
zielona herbata
no i miałąm ochotke na lody, a pomyślałam sobie że lepiej żebym teraz zjadła mniej spokojnie niż poxniej zrobiła napad ...
i z lodami dało razem ok 300 kcal.
Czyli nie jest tak źle :!:
POwiadamiam że uruchomiłam mój dzienniczek liczenia kcal, zamontowałam go już na stałe w pasku żebym zawsze mogła go właczyć ... :D Pracuję nad nim i go ulapszam.
Dzis rzopoczynam ćwiczenia ... MOże uda mi się podkakać na skakance :wink: ale jak nikogo w domQ nie będzie, bo mieszkam w bloku i rodzice krzyczą że sąsiedzi będą coś burkali że im tynk z sufitu obrywam :lol: To był żart :P
-
A zapomniałam ... zaplanowałam sobie odchudzanie na 2 etapy ...
Najpierw dobiję do 55 .. tz chcę .. jesli mi się uda ( a uda mi się :P ) towteyd następnym etapem bedzie waga 50 a nwet może być mniej :wink: kilogramów
-
Hipci4 >> bardzo dobrze robisz , ze rozbijasz odchudzanie na etapy . Ja zamierzam schudnac do 53 . I etap - 57 kg , II - 53 :) Bardzo by mi zalezalo , zeby 53 bylo pod koniec lipca .. nie wiem czy mi sie uda ..
Moze warto czasem zastapic troche tych slodkosci jakims owocem ?? Wiem , ze to bardzo trudne ... Powiedz rodzicom , zeby chowali slodycze , a ty poprostu nie kupuj ich sobie sama . Wystarczy odrobina zaparcia ! Batoniki moze i maja "tylko" te 200 kcal , ale ile tych tluszczow i weglowodanow w nich jest !!!
Podobno po 3 tyg. niejedzenia slodyczy w ogole do nich nie ciagnie . Moze warto sprobowac ??
3 maj sie cieplutko
-
marzycielka Dziękuję że mnei odwiedziałś :!: Ja staram się nie jeśc słodyczy :? Ale mi nie wychodzi. Dziś z tym walczę ... Na lody sobie pozwoliłam bo boję się że skończy się to napadem wieczorem ... Moja rodzinka jeshcze specjalnie mnie częstuje :P Ale wytrzymam :!:
Jestem już po drugim śniadanku jabłko a póxenij z 8 truskawek .... jak narazie prawdie 400 kcal
Na obiadek patrzę zapowiadają się schabowae ... malutkie są ... więc sobie pozwolę na jedengo ... odtłuszczę sobie na papierze i będzie super exstra :D
Napisze coś jeshcze wieczorkeim
Po obiadQ oczywiście nie jesm nic więcej ... Dziś wypad do wesołego miasteczka wieczorkiem więc jak coś to wypiję sobie tylko herbatkę u koleżanki :lol:
-
:):):) no moje podejscie do slodyczy jest takie, ze jak sie zje troszke to nie ma problemu :) no ale oczywiscie jak sie wogole nie je to lepiej lepiej :) gratulacje za wytrwalosc :D a hipci swietnie idzie !! :)
-
hipci4 >> jedynym pocieszeniem jest to , ze obecnie lody produkuje sie z odtluszczonego mleka :D A zreszta mozna zjesc takiego big milka (80 kcal) albo Zappa (cos ok. 90) . Nalezy nam sie cos od zycia ! A te slodycze ograniczaj powoli , az w koncu wystarczy ci kosta czekolady dziennie !!
A kotleta to najlepiej odtluszcz i zedzyj z niego panierke .
U mnie na obiadek surowka+ziemnieczki+indyk . Chyba bede musiala cos zmodyfikowac ..
-
Mushę się postarać i zjeśc tylko jenego w sumie zostało mi jehscze 600 kcal a nie mam zamiaru już jeśc po obiedzie.
Będe silna :wink:
Dziękuję że czytacie moje wypracowania :*
Słodyczy nie będe jadła wtedy będe miala większą radośc :wink:
-
Hipci4 ratuj... dieta mi nie idzie... doł totalny - z dnia na dzień jem coraz więcej.
Dzisiaj miałam występ, więc jadłam ze stresu - prawie 200 gram ciasta... razem z ogromnym śniadaniem wychodzi 1500kcal. Gdzie się podział moj zapał i energia? No gdzie, gdzie, gdzie? Nie mogę teraz przestać, juz tak mało zostało, a jak się rzucę na żarcie, to wszystko przepadnie - proszę, wesprzyj mnie kochana! :cry: :cry: :cry:
-
Witaj Aniu! :)
Będe Cię wspierała jak tylko moge i z całych sił napewno Ci sie uda schudnąć dietke masz dobrą 1000kcal ja też ją stosuje :D ale nielicze wogóle kalorii hmm może nawet przekraczam ten 1000 a może nie od dzisiaj bede sie chciała zmobilizować do ćwiczeń będe skakała na skakance i jeżdziła na rowerku stacjonarnym niewiem czy tylko sie zmobilizuje do tych cwiczeń bo umnie z nimi ciężko :roll: ale co tam..pozdrawiam Cię gorąco życze wytrwałosci :) papapa.
-
Oh FleurQ .... :* >>Ja wiem co to znaczy .. ja do tej pory nie moge się wziąść za siebie ... Ale jakoś cały czas próbuje ... Nie wime co mam Ci powiedzieć. Mushish się opędzać od ciasta :!: Ja też :? Mushish się wziąśc w garśc bo stracisz to co osiagnełaś .. a nie warto :!: Przypomnij sobie ile w to włożyłaś pracy jak było ciężko momentami a daąś radę ....Siedząc koło ciasta mów sobie " WCALE MI SIĘ CIEBIE NIE CHCE I CIEBIE NIE ZJEM :!: " Będzie dobrze .... Malutko Ci zostało .. Ale ja wiem że dasz radę .. wierzę w Ciebie i jestem całym serduszkiem z Tobą.
Lolu >> dziękuję że mnie odwiedziałś :D Z ćwiczeniami to jest tak na poczatku bardzo się nie chce .. ale jak zaczniesz ćwiczyć już i myslęć o swoim ciałku że będzie piekne i jedrne .. to normalnie chce się żyć i nie będziesz się już mogła doczekac ćwiczeń :lol:
A wracając do mnie .. przepraszam ... :( Eh ... no nie mogę jestem beznadziejna .. a tak się cieszyłam że dzień wypadł tak dobrze :cry: Zaszłam do koleżanki wypiłam herbatkę kiedy one się objadały ciastem ... później jadłąm truskawki zjadłam jakieś 15 może ... Później siedzę i Natalia (moja psiapsióleczka kofana :* Przynosi mi ciasto i mówi spróbuj i taksię chwaliłaś że Ci jeshcze zostało .. ja na poczatku się opierałam ale kiedy zaczęły mnie na siłę karmić to zjadłam jeden kawałek .. i później drugi :cry: ... i najgorsze jest to że to było wieczorem ok 9 :(
Dziś :
Jestem po śniadanku :
3 pieczywka + sałata + pomidor co daje nie całe 100 kcal .. chyba mushę zjeśc coś jehscze :? Bo wieczorem to się źle skończy ...
Okiej zajrzę wieczorkeim .. napiszę co robiłam .. Teraz jade sobie na miasto buśka :*
-
No widzisz dzien pieknie zaczelas :) najwazniejsze to miec sile na rozpoczecie diety :) a tym ciachem z przyjaciolkami to sie nie przejmuj :) zeby przytyc kilo to trzeba zjesc nadprogramowo 3500kcal a ono chyba tyle nie mialo :wink:
-
Hej d2ieciaczku! Mogę używać Twojego starego nicka czy mam się przestawić na nowy?
Widzę, że dietka Ci dobrze idzie. Trzymaj tak dalej! Pozdrawiam!
-
hej :!:
jagciu >> mozesz możesz :D Dziękuję, że zajrzałaś :D
motylQ >> Mam siłę mam :D
Dzień raczej uważam za zamkniety :D
Co prawda nie ćwiczyłam .. ale zaraz jadę sobie na zabawe :D Tam mam zamiar potańczyć :d pobawię się troszke .. oczywiście alkoholu 0 bo piw nie lubię a na inny nie mam na poczatku tygodnia ochotki :P
Wypisze co zjadła :
Śniadanie
:arrow: pieczywko chrupkie Chaber (3x19kcal) + sałata (7kcal) + pomidor (17kcal)
II Śniadanko :?:
:arrow: 2 kromki białego bieczywa + ser zółty + filet z indyka i to wsyztsko zapiekane w opiekaczu (ok350kcal)
obiadek
:arrow: "warzywa na patelnie" ok 200g = 90 kcal
podwieczorek :arrow: lody waniliowoczekoladowe ok100 kcal
co razem daje mi nie pełny tysiac .. ale pefnie gdzieś się pomyliłam i wyszło 100
Odrazu mówię że te drugie śniadanie to zostałam poczęstowana takim tostem oczywiście wliczyłam go ... Eh to sie juz nie powtórzy :|
Mam dziś dobry humorek myślę że go nie zepsuję :wink: Trzymajcie się dziefczynki ...
pS. Od jutra zaczynam ćwiczonka ... na wszystko w tym skakanie na skakance :)
-
hipci4 >> widze , ze idzie ci swietnie . Tak trzymaj !!! A ja dzisiaj zawalilam . Ale jutro wracam do dietki i cwiczen :)
Chyba bede musiala sprobowac te "warzywa na patelnie" . Wszyscy tak to zachwalaja . Tylko jak ty to przyzadzasz ?? Na oliwie ?? Oo jutro sobie kupie , bo mamusia juz zapowiedziala , ze jej nie bedzie i kazdy gotuje sobie sam :)
BUZIAKI :*
-
ja je przyżądzam tak jak pisze na opakowaniu .. porcaj ma ok 45 kcal.
Tak na oliwie .. leję mniej niz tam piszą bo uważam że 3-4 łyzki to troszke za dużo leję ok 2 a jak się nagrzeje to i tak zlewam do zlewu nadmiar :wink:
sa smaczne tylko jakoś marchewka smarzona nie nardzo mi idzie :?
a mozesz chyba też je ugotowac myslę że też będą dobre
-
mmmmmmm... warzywa na patelnię... uwielbiam!!!
Teraz niestety jadam coraz rzadziej, bo mamusia stwierdzila, że skoro jest lato, to nie będzie kupować drogich mrożonek, skoro można kupić świeże w warzywniaku i zrobic to samo... ale mi szczerze mówiąc się nie bardzo chce tak kombinować ze świeżymi, więc jadam rzadko :D
Ale polecam. Ja jem bez tłuszczu, bo mam teflonkę, tylko dolewam wody, tak na wszelki wypadek, hehe, i się taki dobry sosik robi... mmmm
Miłej zabawy na imprezce, i dobrze, ze rezygnujesz z alkoholu. Ani to konieczne, ani smaczne.
A jadłospisik pięknie - jestem z Ciebie dumna!!!
pozdrawiam i całuję