-
Ajaka: jesteś bardzo ,bardzo miła. Naprawdę, dziekuję. Tylko,widzisz, problem może nie w samej wadze ( na razie), tylko w "rozmieszczeniu". Źle się czuję z tym.Przyznałam się ,że brak mi gimnastyki. Ale uwierz mi, nie przesadzam z tym,że po prostu nie mam kiedy. Tak to się ułożyło.Znamienne jest to, że przybrałam na wadze właśnie zaraz po lecie. Latem ile mogę jeżdżę na rowerze, pływam. Ale w lecie Mały ( mój synek) nie chodził jeszcze do szkoły.Teraz, kiedy zaczął edukację - nie ma siły - jeśli jestem w domu, a powinnam być częściej niż mi się udaje - muszę posadzić swoją szanowną obok niego, i czytać z nim i pisać.... Kiedy chodził do przedszkola - obydwoje mieliśmy więcej czasu na ruch, bo Mały nie miał zajęć domowych tylko mógł "fruwać" a ja razem z nim.W ogóle to problem jest i w moim podejściu, zaraz po ciąży przybyło mi 20 kg. Ale udało mi się to w kilka miesięcy zrzucić. Teraz wręcz obsesyjnie pilnuję wagi i kiedy widzę,że rośnie jestem zaniepokojona.Być może to efekt poprzedniej diety - ale właściwie z tego co widzę, to powinnam jeść 1000 kcal dziennie - wtedy waga jest stała. A przy normalnych posiłkach- bez objadania się - rośnie.Ale właśnie sobie pomyślałam,że w lutym odpadną mi prawdopodobnie zajęcia popołudniowe, może wtedy wykorzystam ten czas na jakąś gimnastykę? Marzę o tańcu - takim żeby się wyskakać i wyszaleć, przy okazji wyluzować. Czy może któraś z Was ma "namiary" na coś takiego w Warszawie?
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki