-
Ale z czekoladą dziś nie dałam rady. Wiecie co, ja chyba jestem uzależniona od czekolady, serio. Chyba przestanę z tym walczyc, bo jak mysle, ze mam nie zjeść, to aż sie we mnie gotuje. Na widok czekolady autentycznie slina napływa mi do ust, nie umiem się powstrzymać. A Jak już zjem kawałek, to czuje się... dziwnie, nie wiem. Naglę odlatuję. Kurcze, chyba jestem nalogowcem.
Wpadłam na inny pomysł. Nie bede sobie zabraniać czekolady w ogole, ale tyle ile pochlone, to tyle bede spalac na rowerku albo biegając albo w jakiś inny sposób. Wiadomo, że nie zjem za duzo, bo nie wyrobię finansowo, poza tym zrobi mi się w którymś momencie słabo. Może w ten sposób nie bedzie mi się tak chciało. Swiadomosć, że wolno sprawia, że predmiot pożądania nie jest już tak pożądany.
Zobaczymy. Na razie wiecej ruchu. Jutro pójdę na targi ksiażki
to sie nachodzę. a po 19 nie będę jeść i basta. Na szczęście od normalnego jedzenia nie jetem uzależniona.
Minewro, pisałaś kiedys, że dużo czasu zajęło Ci prestawienie sie na sałatki i takie zdrowsze jedzonko. Ja na sczęście lubie slati najbardziej na świecie, za takim tłustym jedzeniem nie przepadam. Chociaż to dobre 
Dziewczyny jeszcze raz dzieki, że tu zaglądacie, to bardzo miłe i bardzo mobilizujace. Ja też za Was trzymam kciuki z całej siły. Wiem, że początki są najtrudniejsze... Razem damy radę. Na pewno!
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki