-
o to widze ze grill dal popalic :D a ja to dzis mialam tez niezla masakre ekhym boze.. szok az sie zle z tym czuje ,TY chociaz cos robilam ,jezdzilas na rowerku.. a tak apropo rowera to patrzyc na kalorie jakie On pokazuje?? Bo ja wlasnie nie ,licze wszystko tu na dieta.pl ale jesli rowerek ma racje to ja spalam w 30 minut 530 kcal!!!!!!!!!!! :)))))
-
cwiczylam na rowerku u znajomej, i na poczatku nie chcialo mi sie wierzyc w te kalorie, ktore on pokazuje, ale w koncu pomyslalam tak: jak jade na normalnym rowerze, to nie pedałuje tak szybko i tak ostro cały czas. Gdybym pedałowała z taką siłą i w takim tempie, to jechalabym 30-40 km/h więc moze to co on pokazuje, to prawda
dziś rano po wczorajszym grillu 80.5
-
Ania - co sie martwisz! Nie codzien ma sie grilla ( :roll: mam nadzieje :lol: ), a za dwa dni waga znowu spadnie :lol:
Trzymam kciuki!
-
Ja tam bym się grillem nie martwila :D u mnie na rowerku pokazjue po 20 min 250 kcal spalonych ale jezdże ok 21km/h
-
no ja juz pisalam -pal licho z grillem :)
Hmm te rowerki dziwne.. ja na tym stacjonarnym tez zasuwam super szybko i sie mecze of course ,na normalnym tak nie pedze noi na tym wychodzi w 30 minut 530 /500 kcal zalezy jak pedaluje szybko.. :lol:
-
a ja wsiadłam na rower i pojechałam do Łazienek na koncert Chopinowski (co niedziela o 12 i 16) więc spędziłam bite 2 godziny szybkim tempem na rowerze no i na lodach,
bo jakże tu inaczej słuchać Chopina i nie zjeść lodów u Grycana tuż obok :):):)
-
kurde fajnie masz :) sama bym na taki koncert sobie pojechala ..tak o zeby chociaz sie odprezyc :):) i lody tez bym zjadla :) a co tam lody jak na rowerku wszystko spalone ;)
-
No, widzę, że wątek masz iście sportowy - bieganie, chodzenie po górach, teraz rowerek :lol:
Za to bieganie podziwiam, spodobała mi się też gimnastyka nóg przy myciu zębów - pozwolisz, że sobie ściągnę :lol:
ciekawam, jakie też cuda robisz z nogami w biurze, możesz zdradzić? :wink:
z Tym zakopcem to mnie rozmarzyłaś, jakem sobie przypomniałą moją wyprawę tam w zeszłym roku, właśnie oglądałam zdjęcia... :lol:
a teraz widzę, że wróciłaś z rowerka, ja za chwiłę pojadę na rowerek na dwie godziny, bo za dużo dziś zjadłam :wink: muszę spalić i już nic nie jeść dzisiaj, poza białkiem wieczorkiem :D :D
pozdrawiam ciepło :D :D
-
tak naprawde, to nie tak bardzo sportowy:) w sumie całymi dniami siedze w biurze,a popołudniami biegam po mieście do innego biura albo na jakieś tam jeszcze spotkania (czasem myśle, ze pracuje na 3 etaty, a pracuje tylko na 2 :) )
chcialabym troche wiecej czasu na sport i na nicnierobienie też. czasem udaje mi się przez godzine w tygodniu oglądać tv - i nawet to lubię:)
jutro zaplanowany basen i wieczorem rolki z sąsiadką (dezerterka - miałyśmy w sobote razem jeździc, ale zrezygnowała)
-
cześć, dzięki za wizytę u mnie. ja tylko powiem, że sport jest cacy :lol: :lol: :lol: cwicz ćwicz, ja też tak robię 8)