dochodzę do wniosku, że na odchudzanie... trzeba mieć czas! mam teraz mnóstwo na głowie: dwie prace, muszę podjąć kilka bardzo ważnych decyzji, które zaważą na całym moim życiu, przy tym zgłębić kilka zupełnie obcych mi tematów, a w perspektywie tygodnia wyjazd (to co, że służbowy do Sopotu... ufff. Czy to wymówki? Jak pomyślę o odchudzaniu jeszcze, to staję na skraju depresji