Nie kombinować propszę, bo każda wymówka jest dobra. Zaczynamy jeździć.
Od kiedy?
Tymczasem ja mam weekendowy desant do radziców. Będzie ciężko, bo zazwyczaj uskuteczniałam tam masakryczną rozpustę kulinarną, kiedy to mama dawała upust swej troski o moje zdrowie
a tu będę musiała ją rozczarować. Trzymajcie się i ściskajcie kciuki, co bym nie uległa namowom i szantażom. Pozdrawiam i do poniedziału

ku.