No to zaczynam jeszcze raz. Przyznam sie szczerze i bez bicia do czegos do czego nigdy nie przyznaje sie nikomu twarza w twarz: moim najwiekszym (najbardziej samolubnym) marzeniem jest schudniecie do wagi 56 kilogramow. W tej chwili waze najwiecej w calym moim zyciu: 81 kg, przy wzroscie 163cm. Jak po tych wakacjach weszlam pierwszy raz na wage, malo sie nie poplakalam.

No ale koniec. Pora cos zrobic z moim zyciem. Mam dosyc moich ciaglych kompleksow i wiecznej swiadomosci ze jestem brzydsza i gorsza od innych. Postawilam sobie cel: do moich 20stych urodzin, 24 lutego 2007, schudne do mojej wymarzonej wagi. Tym razem sie uda!!!!