-
I zaczynam od nowa...
Który to już raz zaczynam od nowa odchudzanie? Nie wiem. Niestety dalej ważę te obrzydliwe 65kg przy wzroście 169 i marzę o 55 lub chociaż 58.
W święta oczywiście nie dało się nie jeść, ale dziś trzymam się dzielnie. Nawet kupiłam sobie hebatkę czerwoną. Nie jest taka zła z dodatkiem cytryny.
Będę się starała codziennie wieczorkiem zapisywać co zjadłam. Może mi to pomoże?
Może Wam również? Zapraszam.
Jestem chłonna wszelkich porad z Waszej strony...
Do później...
:wink:
http://straznik.dieta.pl/show.php/ry...g_65_65_55.png
-
przede wszystkim życzę powodzenia:D
ja się tak dzielnie nie trzymałam w święta, ale teraz rozpiera mnie energia i motywacja, czego już dawno nie było, więc skaczę pod sufit :P to chyba zbliżający nowy rok tak na mnie działa, że mam tyle siły do rozpoczęcia walki o nową mnie:)
masz w planach jakieś ćwiczenia?
-
Hej:):) Bardzo gorąco cie pozdrawiam i zycze powodzonka :):) 3maj sie i walcz z brzuszkiem :P:P:P
-
Witam Cie i ciesze sie ze podjelas decyzje że tak dalej być nie moze i trzeba podjąć kolejną walkę o swoje szczescie.
Napisz cos o sobie, ile masz lat itd.
Oczywiscie polecam diete 1000-1200 kcal +ruch. Jednak trzeba wykluczyc bialy cukier, nadmiar tluszczow, wszelkie slodkosci :( Ale te wyrzeczenia sprawia ze kazdego dnia bedziesz sie czula coraz lżej i bedziesz pelna energii.
Ja tez w swoim (18letnim) zyciu przeszlam tyle diet ze trudno ich wyliczyc. Jednak jedna z nich utknela mi szczegolnie w pamieci. Bylo to rok temu i zakonczyla sie niemilymi konsekewncami (szerzej pisze to w moim wątku).
Zycze Ci ogromnej sily walki i powodzenia w dazeniu do upragnionej wagi.
Pozdrawiam serdecznie, buzka :*
-
Bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa.
Tak, zamierzam ćwiczyć. Mam płytkę z ćwiczeniami Cindy Crawford (2 zestawy po 45min) oraz godzinny fat burning. Niestety nie dam rady codziennie. Postaram sie ćwiczyć co drugi dzień i zacznę spacerować.
Mam jeszcze 27 lat (w styczniu skończę 28), 169cm wzrostu i całe 65kg wagi.
Dziś jestem nawet z siebie dumna. Zjadłam:
100g pieczonego schabu z buraczkami
jabłko
mandarynkę
2 małe pieczone udka z połową paczki gotowanych brokuł
jogutr malinowy Jogobelli i pomarańczę
Wyszło mi niecałe 900kcal. Fajnie byłoby tak codziennie.
Postaram się jeszcze poćwiczyć brzuszki.
Trzymajcie się!!!!
Do jutra!!!! :lol:
http://straznik.dieta.pl/show.php/ry...g_65_65_55.png
-
Aha, zapomniałam dodać, że wypiłam cztery kubki czerwonej i trzy zielonej herbatki :D
http://straznik.dieta.pl/show.php/ry...g_65_65_55.png
-
Witaj!
Przede wszystkim życzę Ci powodzenia! Ja również rozpoczynam moją walkę z tłuszczykiem :) Mam nadzieję, że uda się nam obojgu!
Pu-erh z dodatkiem cytryny jest bardzo smaczna :) - pewnie mamy tę samą firmę :P
Dołączasz jakieś ćwiczenia do Twojej diety? Oprócz tych brzuszków, of course. :)
Gorąco, gorąco i jeszcze cieplej pozdrawiam :*
-
Witam :]
Zycze powodzenia
Mamy podobne wagi i wzrost
Ja waze 61.5 na 166
Od dzisiaj zaczynam...Wiadomo nie po raz pierwszy rzecz jasna heh ....
No to jeszcze raz powodzenia i duzoooo ruchu zycze sobie i tobie :]
-
Eda,witaj.Ja zaczynam dietkę od dzisiaj a cm i wagi mam tyle samo co ty-169cm na 65kg.Nie sądzę bym założyła własny wątek ale jeśli nie masz nic przeciwko chętnie będę wpadać od czasu do czasu na twój.Będzie mi raźniej i może w chwilach kryzysu będę miała się komu wyżalić.Zamierzam być na diecie 1000kcal.Za ćwiczeniami nie przepadam,szybko się zniechęcam ale postaram się wygospodarować po 20minut rano i wieczór,myśle,ze jak na początek to już cos.Pozdrawiam
-
Super Sava!!!! Wpadaj jak najczęściej. Będziemy się wzajemnie dopingować. Fajnie byłoby jeszcze podać inne swoje wymiary, np. obwód w pasie, udo. Co Ty na to?
To ja zacznę:
pas - 77 :(
udo - 59 :(
udo nad kolanem - 42 :(
Masakra co? Ciekawa jestem jak to wygląda u Ciebie...
Do zobaczenia!!!! Wieczorkiem napiszę co zjadłam
http://straznik.dieta.pl/show.php/ry...g_65_65_55.png
-
Witam, widze ze dobrze sobie radzisz.Oby tak dalej :D
Zycze wytrwalosci w dalszej drodze dazenia do szczuplej sylwetki. Buziol
-
Hej Eda, wróciłam właśnie do domu i wiesz,mam jakoś doła. Miałam szanse zemscic sie na swoim byłym uwodzac jego brata,bo spotkałam go na czacie i flirtowalismy a on nie miał pojecia kim jestem.Było słodko i fajnie ale doszłam do wniosku,ze to nie fer i mu powiedziałam kim jestem z dodatkiem,ze to całkowity przypadek był-jasne i oczywiste,ze nie.Powiedział,ze bedziemy przyjaciolmi ale choc postapiłam dobrze teraz on mnie olewa a ja załuje,ze zaprzepasciłam taka okazje by choc raz zrobic cos egoistycznie ..:(
Co do diety rozżarta po świętach jestem straszliwie,cięzko mi cos a własciwie dzis dopiero drugi dzien dietki,zwykle polegałam na 3,4,5tym.No ale nic,wytrzymam.Wróciłam do domu i zjadłam duzo warzyw na patelnie a potem zapchałam sie jeszcze marchewka.Własciwie 27my to taki głupi termin na odchudzanie,zważe sie jeszcze 1wszego i 1wszego podam tez w cm ile mnie jest bo na razie czuje,ze boczek mam wszedzie i boje się....Pozdrawiam
-
Witajcie ponownie! Dziś też jestem z siebie dumna. Trzymam się już drugi dzień. A propos Sava jak sobie zrobić ten pasek, który oblicza, który dzień jestem na diecie? Weszłam na tą angielską stone, ale nie mogę się tam połapać. Ty masz coś takiego.
Dziś zjadłam:
schab pieczony z buraczkami (100g)
pół paczki brokułów z dwoma jajkami sadzonymi
porządną garść orzechów włoskich
jabłko
dwie pomarańcze
I znowu wyszło mi jakieś 900kcal. Niestety ćwiczyć to mi się w ogóle nie chce. Chyba poleniu****ę i zacznę od Nowego Roku. Co Wy na to?
No to do jutra. Muszę się w końcu wziąć za angielski.
See you!!!!
http://straznik.dieta.pl/show.php/ry...g_65_65_55.png
-
Ach ci faceci. Co my przez nich mamy. Uważam, że postąpiłaś słusznie. I tak by w końcu wyszło, że to Ty. Olej ich. Jestem pewna, że spotkasz właściwego faceta. Zobaczysz. I nie dołuj mi się tu!!!!!!!!!!
A tak w ogóle to skąd jesteś i ile masz lat?
http://straznik.dieta.pl/show.php/ry...g_65_65_55.png
-
Witaj Eda :-)
mamy podobne wymiary i podobne cele :-)
Mój angielski też woła mnie tęsknie, a od nowego roku obiecałam sobie zacząć przygodę z włoskim.
Nie zaczynaj ćwiczyć od Nowego Roku już dziś idź na spacer.
pozdrawiam serdecznie, będę często zaglądała - w grupie raźniej :-)
-
Hej Eda,wiesz,ze dzisiaj nasz trzeci dzien diety?? :D Cieszę się,że trafiłam na twój wątek bo mamy dokładnie te same postanowienia.
Nie chce Ci sie to nie ćwicz,naprawdę.Jesli będziesz za dużo od siebie wymagać to to będzie katorga a przeciez nigdzie nam sie nie spieszy,co?Mam na kompie taki program do obliczania zapotrzebowania kalorycznego i przy naszym wzroscie w trybie siedzącym i wadze 65kg(a siedzacy to juz to najnizsz zuzycie kcal)wychodzi 1681kcal co ozacza,ze i tak jadac na tysiaczku wynik jest ujemny.A poza tym szczerze mówiąc nie zauwazyłam by cwicząc chudło sie duzo szybciej.Wiesz ile cwiczen trzeba zrobic b y spalic 1000kcal??Duzo duzo a to tylko 1 dzien diety wiecej. Ja mam taki system,ze jak zaczne cwiczyc musze regularnie a ostatnio nie mam czasu wiec z ta gimnastyka rano i wieczor po 20minut zaczne od 1wszego.Wtedy tez wielkie ważenie i mierzenie w cm.
Co do mojego wieku-31grudnia będe obchodzic moje 24te urodziny,mam na imię Anna i jestem z Gdańska.
Tickerek robi sie podobnie jak ten dietetyczny,klikasz na moj i potem wybierasz opcje stworz własny i wydarzenia-wybierasz wtedy date rozpoczecia i wpisujesz text since i'm on a diet czy cos w tym stylu i potem kopiujesz to co ci wyjdzie w ramce i wstawiasz w swoim profilu za tym licznikiem twoim wagi.Mam nadzieje,ze ci sie uda.Wiesz,zawsze to wsparcie a mi wszelkie sie przyda.
Dzieki za twoja opinie odnosnie facetów,wiem o tym.Własnie przeczytałam text na diecie o sylwestrze,wyrzuceniu negatywnych emocji i smieci.Ja nie moge sie tej traumy pozbyc od dawna,głeboko mnie zranił ale moze jzu czas,Tylko wtedy bede naprawde zyc,tylko czy to znaczy,ze musze tez sie pozbyc tych pieknych listow miłosnych i smsow ktore mi wysyłał?Chyba powinnam bo sa juz dawno nieprawda ale zal by mi było strasznie.Porządek w psychice jednakze zrobie.
Pozdrawiam
-
Hej! Dzis też się cieszę i troszkę nie ciesze. Niestety przekroczyłam nieco limit, bo wyszło mi 1150kcal a to za sprawą małej ilosci frytek (do tego zimnych) i trzech lampek czewronego półsłodkiego winka. Ale, ale byliśmy u znajomych gdzie wypiłam owe winko i gdzie również było mnóstwo słodyczy w postaci ciasteczek przeróżnych smakowicie wygladających, a ja nie skusiłam się na żadne. Dlatego się ciesze i jestem nieco wstawiona, ale lubię ten stan (rzadko go mam, nie myślcie sobie).
Zazdroszczę Ci Savo tego, że mieszkasz w Gdańsku. Byłam raz w tym mieście i bardzo mi się podobało. Ma klimat....
cieszę się że się "poznałyśmy" mam nadzieję że dalej bedziemy tu sobie pisały może z czasem pogadamy na gg lub tlenie?
co Ty na to?
gdybyś miała ochotę to daj znać, prześlę Ci moje namiary
to na razie
pa pa
http://straznik.dieta.pl/show.php/ry...g_65_65_55.png
-
Hej! Moja waga jakby lekki drgnęła, ale boję się zapeszyć dlatego na razie nie zmieniam strażnika wagi czy jak on tam się zwie.
Wczoraj wyszło mi aż 1200kcal, aż ,bo po świętach mieściłam się dzielnie w 1000. Ale to i tak nieźle.
Dziś zjadłam do tej pory dokładnie 100g sałatki jarzynowej z majonezem (nie mogłam się jej oprzeć), za chwilę zamierzam delektować się talerzem zupki ogórkowej - to jakieś 130kcal, bo nie jest tłusta.
Najgorzej się boję jak dam radę na sylwku. Idziemy na impreze, gdzie o 20 bedzie obiad no i żarełko będzie cały czas na stole. Wymysliłam sobie tak, że z tego obiadu zjem tylko mięsko i surówkę, a na resztę nawet nie spojrzę. Pozostaje jeszcze kwestia alkoholu. Troszke wypić trzeba, w końcu to impreza. Ale plusem będą tańce na które mam ogromną ochotę (mój facet trochę mniejszą niestety). Jakoś to będzie.
I tak jestem z siebie dumna. W lodówce leży sobie smakowite ciacho i mnie to wcale nie wzrusza. Wychodzi na to, że jak chcę to potrafię.
A co u Was???
Życzę udanej zabawy i wszystkiego najlepszego w Nowym 2007 Roku
http://straznik.dieta.pl/show.php/ry...g_65_65_55.png
-
:] ciesze sie ze jakos sie trzymacie ...
Ale dziewczyny naprawde sport to zdrowie...
Niby nie traci sie az tak wiele ale pomysl jak po godzinnym joggingu czujesz sie fajnie, nie dosc ze spalilas kcal to jeszcze popracowalas nad sowim cialkiem, a przeciez w tym calym odchudzaniu wlasnie chodzi lepszy wyglad zdrowszy....Cwiczac cialo sie ujedrnia, jest elastyczniejsze, ladniejsze, stajemy sie smuklejsze..... Warto cwiczyc warto....Ja nieraz musze sie zmuszac, ale jak juz zaczne a pozniej skoncze to ta satysfakcja jest pieknym uczuciem :]
-
Bardzo ładnie wczoraj sobie pisałam. Ślicznie. I co z tego? Ano tyle, że z tego sylwestrowego obiadku faktycznie zjadłam tylko mięsko i surówkę. Póżniej jadłam co było: galaretę, wędliny, jajka w majonezie, kanapki z salami i żółtym serem, krokiety. No i oczywiście dzielnie sobie popijałam żubróweczkę z sokiem jabłkowym. Ale to nie wszystko. Będę szczera do bólu. W domku zjadłam 4 kawałki pizzy(!!!!), a później skusiłam się na to ciacho w lodówce, które wcześniej na mnie nie działało. Po pizzy jakoś zadziałało.
Wiem, wiem - przegięłam
No ale cóż
musi się trudno i żyję się dalej
oby mniej kalorycznie
Macie jakieś postanowienia noworoczne?
Bo ja oczywiście mam:
1) schudnąć do 55kg (ewentualnie do 58)
2)jeść słodycze tylko w wyjatkowych sytuacjach
3) jeść małe posiłki co 3 godziny
4)ćwiczyć przynajmniej 2 razy w tygodniu
5)uczyć się angielskiego
6)więcej się uśmiechać :D
Życzę Wam wszystkiego co najlepsze w tym Nowym 2007 Roku!!!!!! :lol:
Trzymajcie się i bądźci dzielne!!!!
http://straznik.dieta.pl/show.php/ry...g_65_65_55.png
-
Hej Eda. urodziny,sylwestra i poległam na placu boju.Może nawet az tak bardzo mi nie zależało skoro sie skusiłam bo jakis diabeł mi podpowiadał,nie zjesz i bedziesz sie umartwiac jak wszyscy sobie pobłażają a potem może i tak nie wytrzymasz a w końcu jaka roznica te kilka dni pożniej-no i rożnica jest :? -jak dwa dni temu mialam 64,4 tak teraz dzis rano miałam 67,7 :!: :!: :!: :evil: .Ale u mnie to normalne takie duże skoki wagi wiec nie zmieniam tickera,zważe sie grzecznie w nastepny pn i powinno być już poniżej tych 65kg.A dzisiaj oczywiście dietetycznie i tak juz będzie przez b.długi czas.Zabrałam sie też w końcu za ćwiczenia-pół godziny rano i wieczór, do tego poszłam na godzinny spacer.Wiem,ze może to niewiele biorąc pod uwagę nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu ostatnie dni ale jest 1wszy wiec nie będę sobie robić wyrzutów.Dzisiaj jest 1 dzien mojego zycia,tak o tym myśle i nie wracam do przeszłosci-w tym niechlubnych wpadek żywieniowych.
W końcu też się zmierzyłam-nie miałam pojęcia od dawna ile mnie jest w cm i wynika na to,ze dużo więcej niż przy poprzednim mierzeniu.Myślę,ze wystarczy jak bedę ważyć się raz na tydzień i mierzyć raz na 2.No więc tak:
ramię: 27cm
talia: 77cm
udo: 55cm
łydka: 37,5cm
Ogółem jest nad czym pracować,naprawdę
:?
Ale jak mówiłam zamierzam to zmienić i to najważniejsze.Jako nastolatka ważyłam kiedyś jeszcze więcej-75kg i schudłam do60kg więc teraz też mi się uda.Ważne by zrobić to zdrowo,nie mam zamiaru tracic po2,3kg na tydzien i przy okazji zniszczyc sobie włosy czy paznokcie.Pozdrawiam i do jutra :)
-
Ja dziś nie dałabym rady ćwiczyć. Pocieszam się, że wczoraj nieźle wywijałam na parkiecie....
Dziś zmieściłam się w 1000. Nie jest źle. Tylko dlaczego jutro trzeba iść do pracy??? :cry:
http://straznik.dieta.pl/show.php/ry...g_65_65_55.png
-
no ładnie dzis :) wczoraj potanczylas to dzis zasłuzony odpoczynek
tez nie wiem czemu jutro do pracy,,,, a ja do szkoly :?
jestem przerazona , bo całe 2tygodnie przebimbałam
heh
-
Dzisiejszy dzień optymistyczny mimo tego,że znowu praca,ale wiecie ja lubię tę swoją pracę choć na razie jestem tylko na stażu chciałabym tutaj na stałe i za prawdziwe pieniądze,bo tego co dostaje to tyle co berobotni :?
Dziś rano grzecznie poćwiczyłam i zważyłam się ,by sprawdzić jak ze mnie ten sylwester schodzi-66,1kg więc jeszcze 2 dni i dojdę do normy.Apetytu specjalnie nie mam na razie ale to zrozumiałe.Zaraz pora na drugie śniadanko w pracy i o 17tej jak wróce obiadokolacja.Buziole dla Was dziewczyny a taniec to świetny sport-godzina na dyskotece to 450kcal o ile dobrze pamietam :) .
-
Mam nadzieje, że ci się uda z tą pracą Savo....
Co do mnie, to dziś lekko przesadziłam, bo wyszło mi 1352kcal. To trochę za dużo.
Muszę uważać. Ale słodyczy dziś nie ruszyłam!!!!!
Za to były platki kukurydziane, 2 jogurty, jabłko, talerz rosołu z makaronem, 2 jajka z majonezem, 50g pieczonej łopatki z buraczkami.
Stanowczo za mało warzyw. Muszę na tym popracować koniecznie!!!!
Pozdrawiam
http://straznik.dieta.pl/show.php/ry...g_65_65_55.png
-
cześć Eda !
Uważam że przy wzroście 169 te twoje 65 kg to nie tak źle chociaz sama wiem ze w sumie pragnie sie miec duzo mniej, ja za niedługo bede musiała sie zwarzyc ale to jeszcze poczeka nie wiem czy do jutra czy nie... w sumie to po swietach i sylwestze to az sie boje wejsc na wage :/
Pozdrawiam
-
Cześć.Wczorajszy dzień był udany co zresztą pokazuje waga-znowu zeszłam do 65kg a tydzien ma jeszcze 5dni z dzisiejszym więc po cichu liczę na 64 w poniedziałek :D .Ale na razie waga w kąt,bo dostanę tylko obsjesji i będę sie stresować codziennie się ważąc.Niestety poranna gimnastyka odpada-będę miec teraz o godzinę wcześniej do pracy a nie chcę się katować i wstawać 5ta rano-trudno-raz dziennie poł godziny musi starczyć,w weekendy będzie więcej
Eda,niektórzy chudną i na 1500kcal,raz lepiej raz gorzej ważne,że dietetycznie i ważne by było trwale.Miłego dnia życzę wszystkim :) :) :)
-
Witaj!
Wzrostowo jesteśmy takie same ale letnio i wagowo nie :lol: .
Ja jestem rocznik 77 :lol: i ważę już 59kg ( a było już 57 :cry: )
Pozdrawiam i zapraszam do siebie.
Obiecuję wpadać do Ciebie i wspierać.
http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=68320&highlight=
-
Pracuj, pracuj nad warzywkami :lol:
A ja jem za duzo nabiału, same jogurty w mej diecie prawie, ale je kocham :wink:
-
Cześć Eda, gdzie jesteś?Nie było Cię aż 1 dzień :wink: .Mam nadzieje,że dietka jakoś idzie.Ja wczoraj spędziłam 2,5 godziny marznąc na przystanku,cały gdańsk główny zablokowało i nie mogłam dojechać do domu.Strasznie przemarzłam :evil: ,byłam wściekła,głodna myślałam już,że zrobię napad na lodówkę ale jakoś udało mi się powstrzymać.Zjadłam może z 1300kcal bo doszła bagietka fitness jak czekałam tyle czasu na tym przystanku..Ale miałam chęc na ciacho i dużo czekolady a nie kupiłam :twisted: :!: :!: Tylko zła trochę jestem,bo chyba znowu zaczynam dostawać obsesji na punkcie wagi,obiecałam sobie,ze nie wejdę do pn a dziś weszłam,by sprawdzic destrukcyjne w moim odczuciu pożarcie bagietki-było 64,7kg ale nie mogę juz więcej się ważyć,bo ktoregoś dniA stanie albo będzie większa i skończy się obżarstwem,tym bardziej że przez kilka kolejnych dni będę ndsp.Pozdrawiam i wracaj :)
-
Witaj Eda!
Co u Ciebie?
Jak humorek?
Pozdrawiam
-
Jestem, jestem. W lepszym nastroju nieco. Już liczę dni do ferii...
W ogóle nachodzą mnie myśli, żeby to wszystko rzucić i wyjechać gdzieś zagranicę. Zarabiam 1000zł, a możliwa konkretna podwyżka, jak wszystko dobrze pójdzie, za 3 lata. Ceny mieszkań nawet w takiej mieścinie jak moja są masakryczne - nie dla mnie. Na kredyt tez nie mogę sobie pozwolić,bo spłacam jeszcze studencki.
Kicha
Ten nowy rok jakoś tak nieciekawie mi się zaczął.... Smutno
No ale z natury jestem optymistką, więc wierzę, że jakoś to się wszystko ułoży.
A dziś na razie wyszło mi 1200kcal, za godzinkę zjem jakieś jabłko lub pomarańczę.
Pozdrawiam
Trzymajcie się ciepło
http://straznik.dieta.pl/show.php/ba...g_65_65_55.png
-
Ale mam doła. Zrobiłam dla mojego Micha wafle i sama się nimi opychałam. nie zjadłam wszystkich, ale niestety poległam. Jaką słabą mam wolę. Boję się, że jutro też nie dam rady.... :cry:
-
Eda - każdy ma upadki i wzloty.
Ale trzeba być dobrej mysli.
Teraz to pamiętaj że musisz mniej jeść i tyle.
Głowa do góry - będzie dobrze.
Pozdrawiam
-
Hej Eda,nie zechcesz to nie polegniesz.U mnie dietka ok,ale nie mam za duzo czasu by sie rozpisywac,duzo roboty w pracy i własnie sie dowiedziałam,ze przeszłam do 2 etapu rekrutacji na stanowisko inspektora do audtytu wewnetrznego-musze sie duzo uczyc do testu kwalifikacyjnego ale moja dyrektor jest przewodniczaca i wierzcie mi to utrudnia-nie polepsza sprawe,wiem,ze uwaza,ze sie nie nadaje ale jak mam zdobyc to doswiadczenie?skonczyłam studia,jestem na stazu,nic innego juz nie moge.Sniadanie dzis było zbyt obfite,ale to co.Jak wroce cche zjesc kogel-mogel z 3zółtek z 3łyzkami miodu i piane z białek na obiado-kolacje ,jakos nie mam checi na tradycujny obiad.tylko nie wiem ile kcal ma łyzeczka miodu ale licze ze wszystko razem wiecej niz 400miec nie będzie i ze tym samym znowu w tysiacu sie zmieszcze.Pozdrawiam
-
Kogel-mogel :roll: jak ja dawno nie jadłam.
Ale wczoraj film oglądałam na 2 :wink:
-
Weekend-boję się tego weekendu,jak go przetrzymam będę mieć już pierwszy tydzień za sobą ale od piątku wieczór do pn rano jest mi najciężej.Poczytam trochę zmagania innych osób,może mnie to podbuduje.Eda,a jak twój humor?Wrócił lepszy nastrój?życzę udanego weekendu i dietkowania.
-
Nie przejmuj się małymi wpadkami - to normalne - każda z nas ma gorsze i lepsze dni. Pamiętaj że dieta nie ma być dla ciebie katorgą! Wszystko stopniowo zacznie się stabilizować - zobaczysz! Początki zawsze są trudne - w miarę upływu czasu podjadasz coraz mniej i zaczynasz myśleć racjonalniej (np. zamiast zjeść baton 200kcal to zjesz sobie caluuutki talerz warzyw) to przychodzi z czasem!
Trzymaj się kochana i pamiętaj że wszystkie tutaj jesteśmy z tobą!
-
Bardzo, bardzo dziękuję Wam za ciepłe słowa. Dziś trzymam się dzielnie. Właśnie myślę co by tu zjeść na obiad...
Odezwę się wieczorkiem
http://straznik.dieta.pl/show.php/ba...g_65_65_55.png
-
Witam i czekam z utęsknieniem.
Ciekawe co na obiad miałaś?
Pozdrawiam