http://eu2.inmagine.com/img/pixtal/pts1006/WE044579.jpg
Martuś, buziaki niedzielne dla Ciebie, a dla Tekisi skrobaski za uszkiem :D
Wersja do druku
http://eu2.inmagine.com/img/pixtal/pts1006/WE044579.jpg
Martuś, buziaki niedzielne dla Ciebie, a dla Tekisi skrobaski za uszkiem :D
:) CUDOWNEGO TYGODNIA ZYCZE :)
http://images21.fotosik.pl/365/f342e6e22097452f.jpg
No i mamy poniedziałek... dzisiaj mam skromne marzenia... po prostu chciałabym się wyspać ;)... Weekend był pełen emocji, ale było tez milusio ;).
W sobotę miałam jeden ustny egzamin, który zdałam na 4.0 :D... w sumie był to jeden z łatwiejszych, ale i tak się cieszę ;). Po zajęciach przyjechał mój mężczyzna na swoim rumaku ;) i porwał mnie na przejażdzkę i fajnej do knajpki ;).
Niedziela z kolei zaczęła się wielkim stresem i nerwami... rano mieliśmy mieć jeden z ważniejszych egzaminów. Jedziemy sobie autostradą A4, wszystko fajnie, pieknie itp., a tutaj nagle samochód zaczął zwalniać, zwaaaaaalniać, zwwwwwaaaaalllnniiaaaaćć i mój brat wtedy "fuck! zapomniałem zatankować :!: " ja na to "jak to zapomniałeś zatankować? Jak możne zapomnieć Z A T A N K O W A Ć :?: ". Na autostradzie jak się stanie to pomoc drogowa ściąga klienta do bamek tylko i taka przyemność kosztuje 400zł... zaczęłam klnąć jak szewc :evil: , bo było jeszcze 3 km do bramek.. na szczęście jakoś się dotoczyłiśmy... no ale na bramkach zero stacji beznzynowej, stanęliśmy na parkingu i co tu robić? Była 8:10 a o 8:30 egzamin.. a tu jeszcze kilkanaście kilometrów... no nic na szczęście udało mi się zadzwonić po kolegę który przyjechał po nas, samochód zostawiliśmy na parkingu, ale na egzamin spóźniliśmy się tylko 5 min. ufff, byłam tak zestresowana całą tą sytuacją, że miałam nie iść na egzamin.. ale poszłam i nie żaluję ;). Na wyniki jeszcze czekam ale powinno być dobrze :roll:
Po południu dla rozluźnienia, znowu śmigaliśmy na motorze 8) . Troszkę pospacerowaliśmy nad wisłą, potem pod kopcem i jeszcze pod z o o :D - uwielbiam Kraków :), a na koniec, już późnym wieczorem wylądowaliśmy przy wielkim grilu nad zalewem w Kryspinowie :).. oj było cudnie :D:D:D
Dietkowo nie byłam grzeczna :roll: , bo w sobotę było jedno małe piwki, w niedzielę 2 małe :roll: , 2 kawałki pizzy na obiad (na tym wieczornym grilu już nic a nic ;) ). Szczerze mówiąc to nawet jakoś nie biłam się z myślami czy zjeść pizzę czy nie... chyba już jestem zmęczona tym wiecznym dietowaniem i odmawianiem sobie wszystkiego.. nie oznacza to że będę sobie folgować, ale przy takich okazjach to kurcze... ehhh same wiecie ;)
Jeżeli którakolwiek przebrnęła przez ten wpis do końca to podziwiam :lol: , mlego dzionka Skarbeczki i oby do piątku ;)!
i tak trzymaj Kochana :D przecież te nasze grzeszki to nie CAŁA PIZZA, a zdarzało się kiedyś :oops: ale miałaś stresa :roll: trzymam kciuki za wyniki, ale znająć Ciebie - pewnie będą rewelacyjne :DCytat:
Zamieszczone przez marti
Buziaki
***
Grażyna
Witaj marti :D
Chciałam podziekowac za odwiedzinki u mnie i komentarze do zdjęć :D
Przeczytałam o Twoim weekendzie i faktycznie niezła historia, ale najwazniejsze że wszystko sie jednak ułożyło i gratuluje dobrze zdanych egzaminów :D
Pozdiwiam że poszłaś na ten egzamin, ja bym pewnie nie poszla :roll:
Milego dnia :D
Hej Martunia :)
Super że już egzaminy zaliczone :) A z tą benzyną to rzeczywiście kłopot niesamowity :roll: też tak kiedyś miałam :roll: :oops: :lol: Ja musze sie sprężyć z dietką...chce wreszcie zacząć chudnąć :twisted: poroszę o porzadnego ,,kopaaaaaaaaaa,, :wink: :)
Ech Karaków :) fajnie było w tamtym roku go zwiedzić i spotkać sie z Tobą :)
Buziaczki :)
Fantastycznie radzisz sobie z egzaminami i dietką.
A ja juz sie dojadlam pizzy na dluzszy czas. Uwielbiam wloska kuchnie...
Milego dnia skarbie.
Martunia, ale przygoda z tym tankowaniem :lol:
Oj, wyobrażam sobie, jak byłaś zestresowana, bo ten egzamin a tu brak paliwa w baku :wink: :shock: :roll: :lol: :lol: :lol:
Fajnie, że egzamin na 4 zdałaś, brawo!
Buziaczki poniedziałkowe :P :P :P :P :P
Buuuu jest zaduch potworny, ale zbiera się na deszcz... Marti lewituje :lol: :lol: :lol: ... chyba zaraz zasnę.. a obiecałam sobie max 2 kawy dziennie, w kryzysowych sytuacjach 3... oooo grzmi idzie burza, ciśnienie spadło - to chyba jest kryzysowa sytuacja :lol: :lol: :lol:
GRAŻYNKO ja pewnie i teraz bym całą zjadła :o ... no faktycznie, może nie całą, ale jeszcze jeden kawałek, ale lampka w głowie działa ;)
SARA nie ma za co, to wszystko prawda i szczera prawda i tylko prawda :). Witam Cię u mnie :D:D:D
STELLUŃ może i w tym roku zawitasz do Krakowa? Co kochanie :)? Spacerem po ryneczku, piweczko w ogródku... hmmm? co Ty na to :)? Buziaczek :)!
GOSIA ja też uwielbiam włoska :), a pizze szczególnie ;)
KASIA ojjj byłam, byłamwściekla i bzradna zarazem... ufffffffff :). Buziaczki Kotek :)
No i polało...łoooooooooo ale gdzieś piorun walnął... tak to jest kryzysowa sytuacja ;), idę po kawkię ;)
Martuś ja też pije trzecią kawę :roll: oj za dużo dzisiaj ale ja uwielbiam kawusie :roll: :) Jak mnie cisnienie tąpnelo w grudniu to poszła w odstawkę ale teraz jak i tak biore proszki to moge sobie pozwolić :wink: :lol: Hm najgorsze że pozwalam sobie za dużo :roll: EEE raz sie żyje :lol: :lol:
Martuś a ja licze na to że TY wreszcie zawitasz do Warszawy :twisted: :) plissssssssssssssssssssss :) Starówka bedzie nasza i może Kazimierz też :?: no skuś sie Słonko :) :) :) Ja mam urlop na poczatku lipca cio?????Skarbeńku pomyśl :) :)
Bużka :)